Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Silmarillion pierwszy raz po litewsku!

Podczas śledzenia doniesień z holywoodzkiej fabryki snów dotyczących kolejnych ekranizacji, czy też poświęcając czas na krytykę lub uczestnictwo w wydarzeniach polskiego fandomu zapominamy o dokonaniach pasjonatów twórczości Tolkiena w państwach bliskich nam dzięki wspólnocie historii i kultury. O ile doniesienia z Federacji Rosyjskiej stosunkowo często goszczą na łamach naszego serwisu, o tyle świat wielbicieli Śródziemia zza północno-wschodniej granicy pozostaje białą plamą na naszej mapie tolk-wiedzy. Wykorzystałem więc publikację pierwszego oficjalnego przekładu Silmarillionu na język litewski jako pretekst do poproszenia Indraji, jednej z najkompetentniejszych tolkienistek litewskich, o kilka słów opisujących między innymi dzieje wydawnicze tolkienaliów w krainie gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała.

Serdecznie zapraszamy do przeczytania dalszej części wpisu i komentowania niemałego wyczynu naszych litewskich braci w tolknięciu.

Tej jesieni Silmarillion został wydany po raz pierwszy  w języku litewskim (w tłumaczeniu książka nosi tytuł Silmariljonas). Pierwsze tłumaczenie dzieł Profesora na litewski – Hobbit – było opublikowane w 1985 roku. Trzy części Władcy Pierścieni ujrzały światło dzienne kolejno w latach 1994, 1998 i 2001. Tłumaczenie Dzieci Húrina miało premierę w 2007. Ostatnią z pozycji oraz Silmarillion przełożył Leonas Judelevičius.

Wydanie tłumaczenia stanowi ważne wydarzenie w życiu stosunkowo młodego litewskiego tolk-fandomu. Ludzie byli zafascynowani twórczością J.R.R. Tolkiena oczywiście wcześniej, lecz jako początki historii typowo fandomowych towarzystw można wymienić nie nazbyt wiekowe „Tolkienowskie Bractwo Litwy” (Lietuvos Tolkino brolija), które w 1995 roku założył młody tłumacz Władcy Pierścieni Andrius Tapinas. Przez kilka lat nie istniał żaden tolkienowski klub czy towarzystwo.
Książkę czytało się w oryginale (kto już potrafił) lub też w rosyjskich przekładach (kto jeszcze potrafił). Świeżutkie tłumaczenie uczyni tekst dostępnym dla każdego.

Forum „Tolkien Lietuva” zostało założone w marcu 2003. Było mi dane uczestniczyć w pierwszym spotkaniu forumowiczów „w realu”: spotkały się dwie osoby – ja i moja koleżanka ze studiów. Grupa stopniowo się powiększała. Jednocześnie z działalnością w sieci (dyskusje, gry, wiersze, tłumaczenia poszczególnych rozdziałów Silmarillionu) pojawiły się zdarzenia „na żywo” – tradycyjne forumowe świętowania, wycieczki, coroczny letni obóz tolkienowski, uczestnictwo w konwentach „Lituanicon”. Niektórzy użytkownicy forum razem z innymi rpg-owcami grali w LARP-y inspirowane twórczością Tolkiena. Gry na motywach jego dzieł rzadko były organizowane wcześniej, lecz mistrzyni gry Hild stworzyła na Litwie nową tradycję gier typu misterialnego z wyrazistym, sztywnym tematem*, w szczególności czerpiących z Silmarillionu. Co prawda, są to maleńkie gry a sam pierwowzór został zrealizowany w 2005 roku.

Prezentację tłumaczenia dla szerokiego kręgu odbiorców organizowało nie forum jako takie, a zarejestrowana w październiku 2009 organizacja „TL draugija” (Drużyna TL). W skrócie łatwo można dopatrzeć się owego „Tolkien Lietuva”, lecz nie tak łatwo uzyskać zgodę na wykorzystanie w oficjalnej nazwie zarówno pierwszego, jak też drugiego słowa. Będzie to kolejnym krokiem działalności, a na razie „TL draugija” z pomysłem zwróciła się do wydawnictwa „Alma littera” i księgarni „Pegasas”. Z grona forumowiczów i krewnych stworzono zespół, który nauczył się kilku pieśni fanowskich w duchu tolkienowskim. Teksty i niektóre melodie zostały stworzone przez forumowiczów, inne melodie, jak to ma miejsce w przypadku tego gatunku, stanowiły aranżacje ogólnie znanych pieśni. Uczestnicy opowiadali o książce, jej autorze i o Ardzie w czasie jej młodości. Słuchacze mieli możliwość odpowiedzi na pytania i wygrania książek ufundowanych przez wydawnictwo (forumowicze oczywiście nie mogli brać udziału). Jeśli ktoś nie miał możliwości bycia na miejscu, mógł zobaczyć relację w internecie. Czy nie mam racji, że książka o której można tak pięknie śpiewać, musi być dziełem niezwykłym?

Tekst: Indraja, tłum: autor wpisu.

Z pewnością Indraja ma rację i Silmarillion godzien jest najlepszych pieśni i poematów. Zobaczcie koniecznie jak przebiegała premiera kronik młodej Ardy na Litwie – pełna luźnej atmosfery i muzyki.

Część ICzęść IICzęść IIICzęść IV

Silmariljonas-IndrajaTak natomiast wygląda okładka omawianej książki. Jak wrażenia?
Fot (c) Indraja

Posiadam Hobbita wydawnictwa „Alma littera” – choć doskwiera brak map, to pod względem edycji, jakości wykonania i ceny nie można mieć zastrzeżeń. Gdyby ktoś chciał zgłębiać język litewski lub zapragnął zwyczajnie mieć Silmariljonas w swoich zbiorach to można chyba kupować w ciemno. Kosztuje ona na oficjalnej stronie wydawnictwa 42.90 lity, co daje na dzień dzisiejszy 50.88 złotego wg średniego kursu walut NBP.

Strona litewskich tolkienistów: [KLIK!] Istnieją wersje ENG/PL/RU
Tolkien Lietuva forum: [KLIK!]
Wydawnictwo „Alma littera”: [KLIK!]

*) Pojęcie gier typu misterialnego z wyrazistym/sztywnym tematem jest rzeczą złożoną i zdecydowanie nową na polu RPG. Ma swoją genezę w Rosji i w największym skrócie można ją opisać jako dążenie do stworzenia drugiej rzeczywistości (w tym wypadku z dzieł Tolkiena) w której każdy uczestnik zobowiązany jest do zachowywania się i podejmowania wyborów w sposób jak najbardziej zbliżony do zachowań odgrywanej przez niego/ją postaci a jednocześnie przy asyście Mistrza Gry wszystko powinno balansować na granicy improwizacji. Odgrywając tworzy się fabułę zgodną z danym wątkiem tolkienowskim, lecz jest ona owocem naturalnej kolei rzeczy gry.
Z tłumaczeniem tego terminu miałem niemałą zagwozdkę, gdyż w dziedzinie gier fabularnych jestem zieleńszy od pagórków Shire. Indraja konkretyzuje, że temat jest ścisły i wcześniej ustalony w odróżnieniu od gier z wątkiem swobodnym. Z podesłanego przez nią cytatu wynika również, że nazwa nawiązuje do misterii (misterium) – transformacji świata i zachowań do poziomu mitu, sztuki odtwarzania archetypów odgrywanego świata nierzeczywistego.

Kategorie wpisu: Fandom tolkienowski, Nowości wydawnicze, Tolkienowski internet, Twórczość fanów, Wydarzenia

10 Komentarzy do wpisu "Silmarillion pierwszy raz po litewsku!"

Bogdan, dnia 04.12.2009 o godzinie 22:08

Skoro na Litwę Tolkien dotarł stosunkowo niedawno, to ciekaw jestem, komu zawdzięczamy tak wczesne zainteresowanie wydawaniem książek Tolkien w Polsce? Może ktoś wie, kto był „pierwszym fanem” Tolkiena w naszym kraju?

Wszystkim pozytywnie tolkniętym Litwinom życzę aby Śródziemie było zawsze wokół nich.

tallis, dnia 05.12.2009 o godzinie 0:32

Ciekawy nius. Brawa dla litewskich fanów. :) A ta ich okładka nawet i ładniejsza od tej naszej z pierwszego wydania – z tego białego z jajkiem na okładce. Choć ta z kolei nieprzyjemnie kojarzy się z okiem Saurona. Ciekawe słowo na RPGi „gry misterialne”. Od czego to słowo? Fajnie, że mają stronę po polsku.
poz :)
tal

Tornene, dnia 05.12.2009 o godzinie 9:55

Czy ja wiem – okładka z pewnością inna, bardziej współczesna ale za to nasza dla równowagi była robiona przez Litwina, prawda? :)
Słowo odnosi się nie do całości erpegów – to jeden, raczkujący typ o ile się orientuję.

Dopisałem co nieco do gwiazdki na temat misterii – może jacyś polscy erpegowcy się wypowiedzą, przychodząc w sukurs memu dyletanctwu w temacie? 😉

Lord Ya, dnia 05.12.2009 o godzinie 12:45

Jak widać, litewski fandom nie próżnuje. A okładka zacna, nie dość, że to coś nowego i oryginalnego, to jeszcze całkiem ciekawego.

Galadhorn, dnia 06.12.2009 o godzinie 21:05

Fajnie by było nawiązać bliższe kontakty z naszymi kolegami z Litwy. Tornene, wielkie Ci dzięki za tak ciekawą wiadomość! Podziękowania też na ręce Hyalmy za tłumaczenia polskie, sporządzone dla stron litewskich tolkienistów! Chętnie dodalibyśmy link do stron litewskich po polsku na LNDLN. Czy można liczyć na więcej newsów tolkienowskich z Litwy, innych Krajów Bałtyckich, Rosji, Białorusi, Ukrainy? To wszystko jest takie ciekawe!

Ankali, dnia 20.12.2009 o godzinie 21:44

Tornene, wielkie dzięki za tego niusa! Wieki nie byłam na Elendilich, przywalona tłumaczeniami z litewskiego na polski. Strasznie się cieszę, że Silmarillion jest po litewsku (to cenna rzecz w kulturze, gdzie własną pogańską przeszłość ceni się bardziej niż gdzie indziej) i strasznie jestem ciekawa jak wyszedł ten przekład. Jeszcze raz dzięki!

Tornene, dnia 21.12.2009 o godzinie 20:27

Zawsze miło przeczytać, że nie na darmo stoję na posterunku w kwestii newsów niecodziennych i niszowych. Że są ludzie zainteresowani szerokim spektrum tolknięcia. Dziękuję.

A gdybyś miała okazję przeczytać choćby parę rozdziałów Silmarilionas to napisz kilka słów komentarza co do tłumaczenia, dobrze? :)

Telperion, dnia 21.12.2009 o godzinie 21:35

Tornene, wielkie dzięki za tego newsa, ja odrabiam zaległości na Elendilionie po trzytygodniowej nieobecności. Świetnie ze przybliżyłeś nam to ciekawe wydanie Litwinów, tym bardziej ze jak zwykle, Twój news cechuje świetne przygotowanie i opracowanie materiału!
Czyli to, co Telperiony lobią najbardziej!
Pozdrawiam i dzięki!

Tornene, dnia 22.12.2009 o godzinie 17:09

Już mnie tak nie komplementuj, bo nie dla sławy i orderów to robię. :)

Trzymaj się ciepło, Bartolomeo.

Elendilion – Tolkienowski Serwis Informacyjny » Blog Archive » Silmarillion po litewsku: przykład udanego przekładu, dnia 25.05.2010 o godzinie 22:14

[…] cnoty wierności nie musi być dla polskiego czytelnika najciekawsze. Kilka miesięcy wcześniej był tu niews o tym, że taki przekład się pojawił, a ja wtedy nieopatrznie zadeklarowałam, że napiszę o nim […]

Zostaw komentarz