Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Tolkien tłumaczem biblijnym: Księga Jonasza

The_Book_of_JonahDnia 17 lutego 2010 r. ukazać ma się w pojedynczym tomiku przekład biblijnej Księgi Jonasza. Tłumaczenia tego dokonał w latach 60. profesor J.R.R. Tolkien.

Książka wydana przez oficynę Darton, Longman & Todd Ltd. nosić będzie oczywiście tytuł The Book of Jonah. Publikacja ma mieć 104 strony. Niedawno zaprezentowano publiczności okładkę tego ciekawego wydawnictwa (przedstawiamy ją po lewej).

Profesora Tolkiena zna się przede wszystkim jako autora Hobbita i Władcy Pierścieni. Węższe grono czytelników zna też jego legendarium i wie co nieco o językach artystycznych tworzonych przez J.R.R.T. Znacznie mniej osób wie, że Tolkien był angielskim uczonym, który badał literaturę staroislandzką, staroangielską i średnioangielską. Zaś naprawdę wąskie grono tolkienistów wie o tym, że Profesor był nie tylko pobożnym katolikiem, ale również katolickim tłumaczem biblijnym. Wraz z całym gronem innych specjalistów* brał udział w przekładzie Pisma Świętego na język angielski. Efektem jest znana na całym świecie tzw. Biblia Jerozolimska – przekład z roku 1966 (w Polsce Biblia Jerozolimska doczekała się również swojego wydania. Stało się to dopiero w 2006 r. Księgę Jonasza z polskiej „Jerozolimki” znajdziecie tutaj). Co niesie ze sobą oddzielne wydanie tego biblijnego tekstu? Przede wszystkim czytelnik (chrześcijański i nie-chrześcijański) otrzyma ładne wydanie jednej z najbardziej znanych opowieści biblijnych w tłumaczeniu znanego pisarza – J.R.R. Tolkiena. W książce znajdzie się „Wprowadzenie” autorstwa Sir Anthony Kenny’ego, w którym opisze on „swoje wspomnienia z prac nad Biblią Jerozolimską oraz znaczenie jego wydania”. Prawdopodobnie będzie to ta sama opowieść, którą poznać można w tekście A Path from Rome: An Autobiography (‚Ścieżka do Rzymu. Pewna autobiografia’).

Według informacji wydawcy, w części głównej publikacji przeczytamy jak „Brendan Wolfe relacjonuje mało znaną historię zaangażowania się Tolkiena, pisarza u szczytu sławy za sprawą Władcy Pierścieni, w prace zespołu pisarzy i uczonych katolickich, tłumaczących Biblię na angielski w pierwszej połowie lat 60. Efektem tej pracy stała się Jerusalem Bible, wciąż ceniona za jej elegancką, ponadczasową angielszczyznę. Wolfe ukazuje  wzajemne oddziaływanie opowieści o Jonaszu i wielorybie, udziału Tolkiena w tłumaczeniu i tematyki innych jego tekstów”. Wydawca twierdzi też, że w książce znajdzie się niepublikowany wcześniej materiał tolkienowski. Całość nazywa „tłumaczeniem Tolkiena” – a to sprawia, że książka jest tym ciekawsza dla nas, miłośników twórczości Profesora.

W pewnym bardzo interesującym liście Tolkiena do syna Michaela (z 24 kwietnia 1957 r. – nie ma go w znanym zbiorze listów), czytamy:

Nawiasem mówiąc, jeśli spojrzysz na Jonasza, odkryjesz, że opisany tam „wieloryb” [ang. „whale”] – to nie jest tak naprawdę wieloryb, ale wielka ryba – i nie ma to wielkiego znaczenia.  Rzeczywisty sens tej opowieści jest taki, że Bóg jest znacznie bardziej miłosierny niż „prorocy”, że łatwo porusza go  skrucha i że nie ograniczą go nawet wysocy rangą duchowni, których sam Bóg osadził na ich urzędach.

Ciekawe czy Tolkien w rękopisie tłumaczenia Księgi Jonasza zastanawia się nad tym rozróżnieniem (wieloryb a wielka ryba).

db_jerusalem_bible1Biblia Jerozolimska została przetłumaczona przez rzymsko-katolickich uczonych brytyjskich pod redakcją Alexandra Jonesa z Christ’s College w Liverpoolu. Wspomagało go dwudziestu siedmiu współpracowników. Ważną informacją jest, że był to pierwszy przekład Biblii na nowoczesny język angielski, którego dokonali sami katolicy na bazie tekstów greckich i hebrajskich raczej, a nie na podstawie łacińskiej Wulgaty. W roku 1943 Papież Pius XII opublikował encyklikę o przekładaniu Biblii. Nosiła ona tytuł Divino Afflante Spiritu i otwierała drogę dla nowych przekładów, które odchodziły od katolickiej tradycji polegającej na przekładaniu Biblii tylko z łaciny.

Nazwa Biblia Jerozolimska to nawiązanie do jej francuskiej poprzedniczki La Bible de Jérusalem. Ten francuski przekład (wydany w roku 1956, a poprawiony w 1961) został przygotowany przez wydział Dominikańskiej Szkoły Biblijnej w Jerozolimie. Przy opracowywaniu przekładu angielskiego, w którym brał udział J.R.R. Tolkien, korzystano np. z przypisów do wydania francuskiego. Stąd związek między przekładem francuskim i angielskim.

Tolkien w całej swojej skromności tak pisał o udziale w przekładzie Biblii [z listu nr 294, 8 lutego 1967]:

Umieszczenie mnie wśród „głównych współpracowników” było niezasłużoną uprzejmością ze strony redaktora Biblii Jerozolimskiej. Zasięgnięto mojej porady w kilku sprawach dotyczących stylu, przekazałem też moje uwagi co do efektów pracy innych współpracowników. Początkowo przydzielono mi do tłumaczenia dużą część tekstu, lecz po przeprowadzeniu koniecznych prac wstępnych musiałem z niej zrezygnować, ponaglany terminami innych zajęć. Ukończyłem jedynie Jonasza, jedną z najkrótszych ksiąg.

Praca Tolkiena nad tym przekładem trwała aż 5 lat. Na marginesach tekstu, nad którym pracował Profesor są jego notatki w… hebrajskim! A zatem Tolkien poznał trochę ten język (a swoją wiedzę wykorzystał zapewne przy tworzeniu języków adûnaic i khuzdûl). Pierwszym tłumaczeniem, taką próbką umiejętności, było przełożenie przez Tolkiena początku Księgi Izajasza (Iz 1,1-31). Zapewne przekład Tolkiena nie był włączony do pierwszej angielskiej edycji Biblii Jerozolimskiej, ale warto wiedzieć, że taki tekst powstał (ok. 14-19 lutego 1957). Tolkien też wstępnie, 3 lipca 1957 r. zgodził się tłumaczyć księgi: Jonasza, Jozuego, Sędziów oraz 1 i 2 Księgę Samuela. Ojciec Alexander Jones pisał czasem do Tolkiena z prośbą o konsultację przy tłumaczeniach innych ksiąg biblijnych.

Oto pełny tekst Księgi Jonasza w tłumaczeniu J.R.R. Tolkiena:

The Jerusalem Bible

Jonah

translated by J.R.R. Tolkien

The word of Yahweh [I AM] was addressed to Jonah son of Amittai: „Up!” he said, „Go to Nineveh, the great city, and inform them that their wickedness has become known to me.” Jonah decided to run away from Yahweh, and to go to Tarshish [„the end of the world”]. He went down to Joppa and found a ship bound for Tarshish; he paid his fare and went aboard, to go with them to Tarshish, to get away from Yahweh. But Yahweh unleashed a violent wind on the sea, and there was such a great storm at sea that the ship threatened to break up. The sailors took fright, and each of them called on his own god, and to lighten the ship they threw the cargo overboard. Jonah, however, had gone below and lain down in the hold and fallen fast asleep. The boatswain came upon him and said, „What do you mean by sleeping? Get up! Call on your god! Perhaps he will spare us a thought, and not leave us to die.” Then they said to each other, „Come on, let us draw lots to find out who is responsible for bringing this evil on us.” So they cast lots, and the lot fell to Jonah. Then they said to him, „Tell us, what is your business? Where do you come from? What is your country? What is your nationality?” He replied, „I am a Hebrew, and I worship Yahweh, the God of heaven, who made the sea and the land.” The sailors were seized with terror at this and said, „What have you done?” They knew that he was trying to escape from Yahweh, because he had told them so. Then they said, „What are we to do with you, to make the sea grow calm for us?” For the sea was growing rougher and rougher. He replied, „Take me and throw me out into the sea, and then it will grow calm for you. For I can see it is my fault this violent storm has happened to you.” The sailors rowed hard in an effort to reach the shore, but in vain, since the sea grew still rougher for them. They then called on Yahweh and said, „O Yahweh, do not let us perish for taking this man’s life; do not hold us guilty of innocent blood; for you, Yahweh, have acted as you have thought right.” And taking hold of Jonah, they threw him into the sea; and the sea grew calm again. At this the men were seized with dread of Yahweh; they offered a sacrifice to Yahweh and made vows.

Yahweh had arranged that a great fish should be there to swallow Jonah; and Jonah remained in the belly of the fish for three days and three nights. From the belly of the fish he prayed to Yahweh, his God; he said:

„Out of my distress I cried to Yahweh
and he answered me;
from the belly of Sheol I cried,
and you have heard my voice.
You cast me into the abyss, into the heart of the sea,
and the flood surrounded me.
All your waves, your billows,
washed over me.
And I said: I am cast out
from your sight.
How shall I ever look again
on your holy Temple?
The waters surrounded me right to my throat,
the abyss was all around me.
The seaweed was wrapped around my head
at the roots of the mountains.
I went down into the countries underneath the earth,
to the peoples of the past.
But you lifted my life from the pit,
Yahweh, my God.
While my soul was fainting within me,
I remembered Yahweh,
and my prayer came before you
into your holy Temple.
Those who serve worthless idols
forfeit the grace that was theirs.

„But I, with a song of praise,
will sacrifice to you.
The vow I have made, I will fulfill.
Salvation comes from Yahweh.”

Yahweh spoke to the fish, which then vomited Jonah on to the shore.

The word of Yahweh was addressed a second time to Jonah: „Up!” he said, „Go to Nineveh, the great city, and preach to them as I told you to.” Jonah set out and went to Nineveh in obedience to the word of Yahweh. Now Nineveh was a city great beyond compare: it took three days to cross it. Jonah went on into the city, making a day’s journey. He preached in these words, „Only forty days more and Nineveh is going to be destroyed.” And the people of Nineveh believed in God; they proclaimed a fast and put on sackcloth, from the greatest to the least. The news reached the king of Nineveh, who rose from his throne, took off his robe, put on sackcloth and sat down in ashes. A proclamation was then promulgated throughout Nineveh, by decree of the king and his ministers, as follows: „Men and beasts, herds and flocks, are to taste nothing; they must not eat, they must not drink water. All are to put on sackcloth and call on God with all their might; and let everyone renounce his evil behavior and the wicked things he has done. Who knows if God will not change his mind and relent, if he will not renounce his burning wrath, so that we do not perish?” God saw their efforts to renounce their evil behavior. And God relented: he did not inflict on them the disaster which he had threatened.

Jonah was very indignant at this; he fell into a rage. He prayed to Yahweh and said, „Ah! Yahweh, is not this just as I said would happen when I was still at home? That was why I went and fled to Tarshish: I knew that you were a God of tenderness and compassion, slow to anger, rich in graciousness, relenting from evil. So now Yahweh, please take away my life, for I might as well be dead as go on living.” Yahweh replied, „Are you right to be angry?” Jonah then went out of the city and sat down to the east of the city. There he made himself a shelter and sat under it in the shade, to see what would happen to the city. Then Yahweh God arranged that a castor-oil plant should grow up over Jonah to give shade for his head and soothe his ill-humor; and Jonah was delighted with the castor-oil plant. But at dawn the next day, God arranged that a worm should attack the castor-oil plant – and it withered. Next, when the sun rose, God arranged that there should be a scorching east wind; the sun beat down so hard on Jonah’s head that he was overcome and begged for death, saying, „I might as well be dead as go on living.” God said to Jonah, „Are you right to be angry about the castor-oil plant?” He replied, „I have every right to be angry, to the point of death.” Yahweh replied, „You are only upset about the castor-oil plant which cost you no labor, which you did not make grow, which sprouted in a night and has perished in a night. And am I not to feel sorry for Nineveh, the great city, in which there are more than a hundred and twenty thousand people who cannot tell their right hand from their left, to say nothing of all the animals?”

Polski przekład wg Biblii Jerozolimskiej (2006) jest tutaj, a wg Biblii Tysiąclecia tutaj.

_______________________________

* Oto cała lista angielskich tłumaczy Biblii Jerozolimskiej: Joseph Leo Alston, Florence M. Bennett, Joseph Blenkinsopp, David Joseph Bourke, Douglas Carter, Aldhelm Dean, O.S.B., Illtud Evans, O.P., Kenelm Foster, O.P., Ernest Graf, O.S.B., Prospero Grech, O.S.A., Edmund Hill, O.P., Sylvester Houédard, O.S.B., Leonard Johnston, Anthony J. Kenny, D. O. Lloyd James, James McAuley, Alan Neame, Hubert Richards, Edward Sackville-West, Ronald Senator, Walter Shewring, Robert Speaight, J. R. R. Tolkien, R. F. Trevett, Thomas Worden, John Wright, Basil Wrighton.

Kategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Listy Tolkiena, Nowości wydawnicze

2 Komentarzy do wpisu "Tolkien tłumaczem biblijnym: Księga Jonasza"

Galadhorn, dnia 20.11.2009 o godzinie 8:30

Czytałem wczoraj przed snem Księgę Jonasza z wydania Biblii w Edycji Św. Pawła. Zwróciłem uwagę, że jest tam sformułowanie, które spotykamy i u Williama Morrisa, i u Tolkiena: „korzenie gór, ang. roots of the mountains”. Sama [Jon] jest jest krótką, ale bardzo ujmującą opowieścią. I ma bardzo ciekawe przesłanie…

W polskich tłumaczeniach zawsze jest „wielka ryba”, a nie „wieloryb”.

Galadhorn, dnia 27.11.2009 o godzinie 9:41

Książkę już można zamawiać na Amazon.co.uk – cena to ok. 8 GBP.

Zostaw komentarz