Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Sigurd i Gudrún po polsku: od tłumaczek

Źródło: Forum „Hobbitonu” (ten wpis)

lsgW poprzednich wiadomościach o listopadowej premierze nowej książki Tolkiena w Polsce (tutaj i tutaj) pisaliśmy o wątpliwościach dotyczących zapisu nazw własnych w polskim przekładzie Agnieszki „Evermind” Sylwanowicz i Katarzyny „Elring” Staniewskiej – o braku znaków diakrytycznych. Na Forum „Hobbitonu” ukazało się stosowne wyjaśnienie, którego autorkami są tłumaczki. Oto jego treść:

Książka jest przekładem z angielskiego na polski. Dlatego tłumaczki nie stosują nazw przyjętych w piśmiennictwie w języku angielskim, lecz te przyjęte w piśmienmnictwie polskim. I dlatego tam, gdzie Anglicy (za Skandynawami) stosują akcent akutowy, Polacy go pomijają, zachowując z diakrytyków tylko ten, który zmienia jakość dźwięku, a więc umlaut. Podobnie stosują inne formy przyjęte w polskiej tradycji skandynawistycznej. Kwestia ta wydaje się na tyle oczywista, że nie została umieszczona w „Nocie od tłumaczek”.
Ponieważ tłumaczki nie mają odpowiednio fachowego przygotowania skandynawistycznego, wszelkie wątpliwości rozstrzygała konsultantka, skandynawistka i tłumaczka ze staroislandzkiego, wymieniona zresztą w stosownym miejscu książki.

Słuchowiska tolkienowskie w YouTube

… to i wiele innych nagrań tolkienowskich znajdziecie w jednym z kanałów w serwisie YouTube (tutaj). RingsradioDrama to ciekawa propozycja na długie jesienne i zimowe wieczory. W kanale tym opublikowano wszystkie znane słuchowiska i audiobooki tolkienowskie: Władcę Pierścieni (adaptacja B. Sibley’a z 1981 r.), Hobbita (adaptacja z 1974 r.), Silmarillion i nagrania samego Tolkiena, recytującego swoje wiersze. Jakość dźwięku jest dość dobra. Tylko czy to jest legalne? Bo na pewno bardzo ciekawe…

Stepy rohańskie na scenie i … YouTube

rohanminiO talencie Adama Lorda Ya Kuziów mogliśmy przekonać się już niejednokrotnie. Jest on autorem cyklu dramatów, z których największą sławą cieszy się Do Rivendell i bez powrotu, a to za sprawą ekranizacji, której realizacji podjął się Jarosław Elek Florczak w ramach spotkań Tolk Folk. Trzecim z cyklu dramatów Lorda Ya jest sztuka Stepy rohańskie, która doczekała się niedawno swojej premiery na deskach Miejskiego Domu Kultury Ligota w Katowicach (o premierze pisaliśmy już tutaj)

Dla tych którym nie dane było uczestniczyć w premierowym pokazie, mamy dobrą wiadomość, otóż całość przedstawienia dostępna jest w odcinkach na stronie YouTube. Oczywiście to nie to samo, co napięcie przed podniesieniem kurtyny w katowickiej Ligocie i wygodne fotele teatru, ale przecież nie mogliśmy się tam wszyscy zmieścić… Dla tych wszystkich, którzy musieli obejść się smakiem z braku wolnych miejsc pozostają właśnie te filmy… (ponoć 1300 osób koczowało w okolicach teatru czekając na drugi bisowy pokaz – bezskutecznie). Przeczytaj resztę wpisu »

Polska okładka Legendy o Sigurdzie i Gudrún

O premerze tej książki piszemy tutaj. Dziś przedstawiamy szczegóły okładki. Oto jej trójwymiarowa wizualizacja:

Tolkien-okladka-3d1

Okładka jest dziełem Piotra Cieślińskiego – grafika, który specjalizuje się w projektowaniu okładek książkowych (jego blog, z którego pochodzi powyższa ilustracja oraz strona z wieloma jego pracami). Na okładce widzimy zapis runiczny (runy to pismo dawnych Germanów, w tym mieszkańców Norwegii i Islandii, gdzie rozwijano i przeredagowywano legendę Sigurda/Zygfryda), który w łacińskiej transliteracji wygląda tak: Legenden om Sigurd og Gudrun. Jest to zdanie w języku norweskim; tak właśnie brzmi tytuł książki Tolkiena w tym języku. Brak długiego ú w imieniu tytułowej Gudrún ma być ponoć wyjaśniony przez tłumaczki w translatorskim wstępie do polskiego przekładu. Podobno transkrypcja imion i nazw w polskim tłumaczeniu była konsultowana z polskimi filologami skandynawskimi.

Na polską edycję Prószyńskiego i S-ki w tłumaczeniu A. Sylwanowicz i K. Staniewskiej czekamy z wielką niecierpliwością. Premiera w połowie listopada!

Więcej o wspólnej „książce” Lewisa i Tolkiena

Źródło: Books By Lewis (blog)
Tłumaczył RS, poprawił Galadhorn

O niezwykłym odkryciu uczonego Stevena Beebe’a pisaliśmy już w naszym serwisie w lipcu b.r. (tutaj). Poniżej przedstawiamy wywiad znaleziony na lewisowskim blogu prowadzonym przez wydawnictwo HarperCollins.

tolkien-lewisCzy C. S. Lewis i Tolkien współpracowali nad projektem który nigdy nie został opublikowany? Wszyscy wiedzą że ta dwójka była bliskimi przyjaciółmi i znajdowali oni wielkie upodobanie we wzajemnym wspieraniu się i w krytykowaniu. Ale nie ma zbyt wielu dowodów na to że ci dwaj uczeni zamierzali pracować razem nad jakimś projektem. Steven A. Beebe, profesor i dziekan wydziału Nauk o Komunikacji na Uniwersytecie Stanowym w Teksasie, przypuszcza, że znalazł fragment nieopublikowanej pracy. Ostatnio strona internetowa CSLewis.com przeprowadziła wywiad z dr Beebe’m aby mieć większy wgląd w jego znalezisko.

CSLewis.com: Jak znalazł pan nieodkryty dotąd tekst w Oxford Library?

Steven Beebe: Czytałem prace C. S. Lewisa w Bodleian Library wiosną i latem roku 2002, kiedy byłem na urlopie naukowym wysłany z Uniwersytetu Stanowego w Teksasie – San Marcos. Byłem ciekaw, czego mógłbym się dowiedzieć o Lewisie, czytając jego oryginalne rękopisy. Szczególnie poszukiwałem treści, które wykreślił – chciałem też nauczyć się czegoś obserwując zmiany w jego pracy. Kiedy zacząłem przeglądać mały pomarańczowy zeszyt, na początku były napisane takie słowa: „Po książce takiej jak ta, będzie się oczekiwało, że zaczniemy od pochodzenia języka…”. I wtedy zdałem sobie sprawę, że czytam rękopis traktujący o językach. Jako profesor komunikacji od razu miałem świadomość, że jego poglądy na temat językó i komunikacji są ważne. Ale wtedy jeszcze nie zdałem sobie sprawy, że to początek książki, którą Lewis miał tworzyć wspólnie z Tolkienem. Zabrało mi kolejne siedem lat, żeby odkryć że rękopis, który czytałem był owocem Lewisa i Tolkiena. Przeczytaj resztę wpisu »

Szmaragdowe słoneczko jasno się zieleni…

W eseju O baśniach (str. 52) Tolkien pisał:

Aby stworzyć wtórny świat, w którym zielone słońce byłoby do przyjęcia przez wtórną wiarę, potrzeba nie tylko wysiłku myśli, ale nade wszystko szczególnych zdolności, owego daru elfów (…)

green_sunSamemu Profesorowi udało się to znakomicie. Bo też obdarzono go prawdziwie elfim talentem. W najnowszym numerze nobliwego periodyku Tolkien Studies (nr 6, rocznik 2009) badaczka literatury, pani Verlyn Flieger w artykule pt. The Music and the Task: Fate and Free Will in Middle-earth (‚Muzyka i Cel: los i wolna wola w Śródziemiu’, str. 154-184) opisuje jedną z najbardziej udanych w literaturze kreacji takiego właśnie świata, gdzie „szmaragdowe słoneczko” jasno się zieleni, a stworzone przez autora oryginalne, autorskie, fantastyczne uwarunkowania są dla czytelnika wiarygodne. Po co taki zabieg? V. Flieger zwraca uwagę na znany cytat z Tolkiena (z listu do Miltona Waldmana, Listy, str. 217):

Mit i baśń muszą, tak jak cała sztuka, odzwierciedlać i zawierać rozcieńczone elementy moralnej i religijnej prawdy (lub błędu), ale nie w sposób bezpośredni, nie w znanej formie pierwotnego „prawdziwego świata” (…)

Dobra opowieść fantastyczna musi z konieczności być niepodobna do istniejących systemów światopoglądowych – musi być autorska, nowa, oryginalna. Dlatego Tolkien nie przepadał za opowieściami arturiańskimi czy cyklem narnijskim Lewisa. Za dużo w nich chrześcijaństwa explicite, za dużo dydaktyzmu – a za mało „daru elfów”, który jest konieczny, gdy ma powstać dobra, przemawiająca do serca i je przemieniająca fantazja. Chrześcijański pisarz ma być chrześcijaninem, ale jednocześnie ma starać się nie pisać o chrześcijaństwie. Przeczytaj resztę wpisu »

Mroczna Puszcza w oblężeniu!

Firma Turbine opublikowała właśnie pierwszy zwiastun gry The Lord of the Rings Online: Siege of Mirkwood (‚Władca Pierścieni: oblężenie Mrocznej Puszczy’), o której pisał niedawno Lord Ya. Miłego oglądania! Więcej o grze w wiadomości sprzed miesiąca (tutaj).

Sigurd i Gudrún po polsku już w listopadzie!

lsgSprawę polskiego wydania Legendy o Sigurdzie i Gudrún śledziliśmy już w styczniu b.r. (tutaj). I oto nadchodzą nowe  dobre wieści! Wydawnictwo Prószyński i S-ka zaprezentuje nam polskie tłumaczenie tej ciekawej książki już w listopadzie! Dnia 12 listopada (lub – jak mówi doświadczenie – trochę później) zobaczymy ją na półkach księgarskich (okładka obok), w cenie 54 zł, w tłumaczeniu Agnieszki Sylwanowicz („Evermind”), i Katarzyny Staniewskiej („Elring”). Nazwiska tłumaczek gwarantują dobry, fachowy przekład. Cieszymy się, że znowu nad książką Tolkiena pracowały osoby z polskiego fandomu tolkienowskiego.

Oto co o książce pisze na swojej witrynie Prószyński i S-ka: Przeczytaj resztę wpisu »

Nowe i stare fauskangeriana

i-pic-litePrezentacja nowego lingwistycznego studium na temat imion, którymi nazywano Saurona w dziejach Ardy (dodane 1 września b.r.), jest okazją do przypomnienia postaci znanego lingwisty tolkienowskiego z Norwegii, filologa Helge Kåre Fauskangera. Mamy wszyscy u Helge (jego imię ma odpowiednik słowiański – Oleg) dług, którego nie sposób spłacić – nasz przyjaciel stworzył wiele lat temu jedną z najsłynniejszych i najbardziej wartościowych witryn o językach Tolkiena – Ardalambion. Fauskanger udostępnił niedawno kolejną swoją witrynę – tym razem po norwesku – dzięki której możemy poznać inne jego zainteresowania. Czytamy tam o jego edukacji i pracy badawczej (Helge specjalizuje się w badaniach nad językiem Biblii, zna grekę i hebrajski, co pozwala mu krytycznie spoglądać na norweskie tłumaczenia Pisma Świętego). Jest też autorem książki pt. Fullmåne over Uroba – alternatywnych dziejów USA i Europy (spójrzcie na przykład na tę dziwną mapę – chodzi chyba o to, że to nie Europejczycy podbijają Nowy Świat, ale Majowie podbijają Europę…), autorem parodii Titanica (pod tytułem Titragictu angielski tekst tej parodii) i innych tekstów, do których odnośniki znajdziecie na nowej witrynie.

Ciekawostką jest propozycja Helge K. Fauskangera realizacji innego prequela do Władcy Pierścieni niż planowany Hobbit Del Toro – podaje on argumenty za i sam wstępny scenariusz filmu pt. Westernesse. W imieniu Autora zapraszamy do lektury!

Nowości na temat filmu Hobbit

Źródło: Onet.pl Film

ian_mckellanMamy nowe wieści na temat planowanego „dyptyku” filmowego Hobbit na podstawie prozy Tolkiena. Jeden z głównych bohaterów filmowej trylogii „Władca Pierścieni”, Ian McKellen, który ponownie wcieli się w postać czarodzieja Gandalfa w dwuczęściowej adaptacji powieści J.R.R. Tolkiena, powiedział w wywiadzie dla magazynu Empire, że produkcja filmu w Nowej Zelandii pod kierunkiem Guillermo Del Toro potrwa aż 383 dni.

– Zdjęcia rozpoczną się wiosną przyszłego roku – w marcu lub kwietniu. Guillermo zapowiedział mi nawet, że będziemy kręcić przez 383 dni! – powiedział aktor dzieląc się z magazynem swoją opinią na temat reżysera.

– Del Toro ma tę odmianę artystycznego autyzmu, którą widziałem również u Petera Jacksona (producent Hobbita i reżyser Władcy Pierścieni). Są do siebie bardzo, bardzo podobni. Obaj nie znoszą Hollywood,  mają niesamowitą wyobraźnię i są ogarnięci obsesją na punkcie fantastyki oraz krwawych horrorów. Obaj często się śmieją, a Guillermo jest jedną z najbardziej błyskotliwych osób, jakie kiedykolwiek spotkałem. Jego słownictwo jest bogatsze, niż moje! – mówi brytyjski aktor wyjawiając, że poza nim i Andym Serkisem w nowych filmach nie pojawi się większość gwiazd obsady Władcy Pierścieni.

Optymistyczne wieści. Pomimo kryzysu finansowego plany filmowe nie są odwlekane i już na wiosnę tolkienowskie serwisy informacyjne będą mogły relacjonować z większą częstotliwością informacje na temat Hobbita Del Toro.

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →