Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Więcej o wspólnej „książce” Lewisa i Tolkiena

Źródło: Books By Lewis (blog)
Tłumaczył RS, poprawił Galadhorn

O niezwykłym odkryciu uczonego Stevena Beebe’a pisaliśmy już w naszym serwisie w lipcu b.r. (tutaj). Poniżej przedstawiamy wywiad znaleziony na lewisowskim blogu prowadzonym przez wydawnictwo HarperCollins.

tolkien-lewisCzy C. S. Lewis i Tolkien współpracowali nad projektem który nigdy nie został opublikowany? Wszyscy wiedzą że ta dwójka była bliskimi przyjaciółmi i znajdowali oni wielkie upodobanie we wzajemnym wspieraniu się i w krytykowaniu. Ale nie ma zbyt wielu dowodów na to że ci dwaj uczeni zamierzali pracować razem nad jakimś projektem. Steven A. Beebe, profesor i dziekan wydziału Nauk o Komunikacji na Uniwersytecie Stanowym w Teksasie, przypuszcza, że znalazł fragment nieopublikowanej pracy. Ostatnio strona internetowa CSLewis.com przeprowadziła wywiad z dr Beebe’m aby mieć większy wgląd w jego znalezisko.

CSLewis.com: Jak znalazł pan nieodkryty dotąd tekst w Oxford Library?

Steven Beebe: Czytałem prace C. S. Lewisa w Bodleian Library wiosną i latem roku 2002, kiedy byłem na urlopie naukowym wysłany z Uniwersytetu Stanowego w Teksasie – San Marcos. Byłem ciekaw, czego mógłbym się dowiedzieć o Lewisie, czytając jego oryginalne rękopisy. Szczególnie poszukiwałem treści, które wykreślił – chciałem też nauczyć się czegoś obserwując zmiany w jego pracy. Kiedy zacząłem przeglądać mały pomarańczowy zeszyt, na początku były napisane takie słowa: „Po książce takiej jak ta, będzie się oczekiwało, że zaczniemy od pochodzenia języka…”. I wtedy zdałem sobie sprawę, że czytam rękopis traktujący o językach. Jako profesor komunikacji od razu miałem świadomość, że jego poglądy na temat językó i komunikacji są ważne. Ale wtedy jeszcze nie zdałem sobie sprawy, że to początek książki, którą Lewis miał tworzyć wspólnie z Tolkienem. Zabrało mi kolejne siedem lat, żeby odkryć że rękopis, który czytałem był owocem Lewisa i Tolkiena.

CSL.com: Co spowodowało, że stwierdził pan, że znalazł coś wyjątkowego?

S.B.: Czasem pismo Lewisa jest trudne do przeczytania więc zacząłem poszukiwania drukowanej wersji rękopisu. O dziwo nic nie znalazłem. I wtedy zdałem sobie sprawę, że ten rękopis był nieukończonym dziełem, którego większość ludzi jeszcze nie przeczytała. Walter Hooper w swojej wspaniałej książce pod tytułem Past Watchful Dragons robi krótkie odniesienie do tego rękopisu o języku, jednak nigdzie nie znalazłem aby ktokolwiek przepisał rękopis. Więc wtedy sam zabrałem się za skrupulatne przepisywanie rękopisu, słowo po słowie, przecinek po przecinku, a nawet  zacząłem notować rzeczy, które Lewis wykreślił. Kiedy tak przekopywałem wszystko co Lewis napisał, byłem zdumiony i pod wielkim wrażeniem jego przejrzystego poglądu oraz głębi wyrażenia o języku, semantyce i komunikacji.

CSL.com: Jaką rolę odgrywa w tym Tolkien, jako że zrozumiałem z prasy, że nie ma żadnych dowodów że zaczął pracę na projektem? Czy to tylko teoria, pomimo odniesień „my” i „autorzy”?

S.B.: W tym roku zdałem sobie sprawę, kiedy robiłem pranie w lokalnej pralni w San Marcos, że rękopis, który znalazłem w 2002, był początkiem książki, którą Lewis planował napisać z Tolkienem. Kiedy studiowałem informacje o Tolkienie i Lewisie, zacząłem czytać wszystko co znalazłem o ich planowanym projekcie. Kiedy czytałem opis o ich planowanej książce, to dowiedziałem się że Lewis naprawdę zaczął książkę, to był rękopis który przepisałem. (Byłem wówczas z moją żoną w samoobsługowej pralni, czytaliśmy cicho, kiedy krzyknąłem podekscytowany: „Wiem co to jest!”, moja żona odpowiedziała: „Co co jest?” a ja na to: „Wiem czym jest rękopis Lewisa!”) Było wielu uczonych, którzy twierdzili że nigdy nie rozpoczęły się prace nad tą książką. Oczywiście książka nigdy nie była opublikowana. Nie ma żadnych dowodów świadczących, że Tolkien rozpoczął pracę nad projektem. W 1944 roku, Tolkien, w swoim liście do swojego syna, Christophera, pisze o wspólnym projekcie, Tolkien wyraża swój ból i wątpliwości czy znajdzie czas na wszystkie jego projekty, które wcześniej zaplanował, włączając w to książkę, którą miał pisać wraz z Lewisem. Domyślam się, że mimo tego, iż Tolkien chciałby napisać książkę wraz z Lewisem, to po prostu nie miał czasu bo był zajęty pracą nad Władcą Pierścieni oraz innymi projektami.

CSL.com: Czy mógłby pan podać choć jeden fragment tekstu Lewisa o języku?

S.B.: Jako że praca jest chroniona prawami autorskimi, nie wolno mi przytoczyć żadnego cytatu z książki. W artykule, który ma zostać opublikowany w przyszłym roku w czasopiśmie Seven, dołączyłem cały tekst, który przepisałem z rękopisu. Czasopismo współpracuje z powiernikami spóścizny literackiem Lewisa aby zabezpieczyć prawa do publikowania prac. Mogę za to opisać co rękopis zawiera. Zaczyna się od streszczenia, o czym będzie książka: jest tam studium o istocie i początku języka. Następnie Lewis rozwija dość ciekawą definicje języka, definicję której nie widziałem nigdy wcześniej w jego poprzednich opublikowanych dziełach. Potem wprowadza dyskusję o istocie semantyki. I znowu, takiego studium na temat znaczenia nie widziałem w żadnym innym z jego dzieł.

CSL.com: Czy pańskie znalezisko to rzadkość, czy uważa pan, że jest jeszcze wiele niedokończonych rękopisów Lewisa? Wiemy, że Lewis prowadził na przykład bardzo bogatą korespondencję. Czy są jeszcze prace, które nie zostały odkryte?

S.B.: Byłbym zaskoczony, gdyby były jeszcze inne nowe kompletne rękopisy, które wyszłyby na światło dzienne, bądź też jakieś inne duże fragmenty niedokończonych dzieł. Lewis często pozbywał się swoich manuskryptów, zwłaszcza tych starszych które napisał. Istniejące rękopisy, które znajdują się w Bodleian Library w Oxfordzie oraz Wade Center w Wheaton, Illinois, zostały skatalogowane oraz były przeglądane przez wielu innych. Rękopis który znalazłem we wspomnianym zeszycie był po prostu przeoczony, sądzę że z powodu dwóch innych rękopisów, które znajdują się w tym zeszycie, a które są dwoma pierwszymi szkicami Opowieściach z Narnii i skupiały na sobie całą uwagę. Zwłaszcza wczesne szkice Siostrzeńca Czarodzieja oraz Podróży Wędrowca do Świtu. Teksty obu tych szkiców pojawiają się w książce Waltera Hoopera Past Watchful Dragons. Być może pojawią się nieznane rękopisy, ale moim zdaniem jest to mało prawdopodobne. Ponieważ Lewis prowadził bogatą korespondencję, poznamy zapewne jakieś nowe listy, ale wszystkie rękopisy większych tekstów zostały już zidentyfikowane i skatalogowane przez bibliotekarzy z Bodleian Library oraz Wade Center.

CSL.com: Czy mógłby nam pan powiedzieć więcej o tym nadchodzącym artykule o pana odkryciu i gdzie ludzie będą mogli go znaleźć?

S.B.: Artykuł zostanie opublikowany za rok, w czasopiśmie Seven. W tekście najpierw będzie krótka wzmianka o tym, jak to Tolkien i Lewis planowali razem napisać książkę. Są także odniesienia do książki poprzez listy Tolkiena i Lewisa. Następnie przejdę do argumentów, dlaczego uważam, że rękopis jest początkiem książki, która miała być owocem współpracy obu pisarzy. Omówię też tytuł rękopisu, szacowaną datę jego powstania oraz styl dokumentu Lewisa, który sugeruje że to zbiorowa praca autorów (poprzez odniesienia jak „autorzy uważają” i „wierzymy” zamiast „autor uważa” i „wierzę”). wraz z artykułem pojawi się też fragment rękopisu oraz komentarze, jak poglądy Lewisa o języku oraz jego znaczeniu, włączonego do rękopisu, wzmacniają poglądy, które napisał w innych opublikowanych dziełach. Lewis był głęboko zainteresowany językiem i jego znaczeniem w kilku innych swoich dziełach (na przykład w Studies in Words, Before We Can Communicate, The Language of Religion).

CSL.com: Ostatnie pytanie nawiązujące do zajęć z Lewisa, które pan prowadzi na Uniwersytecie Stanowym w Teksasie. Nazywa pan Lewisa „Mistrzem komunikacji”. Dlaczego?

S.B.: Obecnie pracuje nad książką, w której opisuje zasady i zwyczaje Lewisa, które sprawiają że tak dobrze się on komunikuje z odbiorcą. Lewis wiedział jak zwracać się do ludzi i korzystał z tej wiedzy, gdy pisał i mówił. Skupiał na sobie uwagę publiczności; pisał „i dla oka, i dla ucha” – jego proza cechowała się szczególną właściwością – wydawało się, jakby mówił wprost do ciebie. Myślę, że to dlatego tak wielu ludzi do niego pisało; po przeczytaniu jego książek i opowiadań, ludzie czuli chęć kontynuowania konwersacji którą Lewis zaczął, oni pisali do niego a on odpisywał. Lewis uwielbiał konwersacje, świadczy o tym jego członkostwo u Inklingów. Jego opiekuńczy styl nauczania oraz umiejętność korzystania z możliwości, jakie dawało radio również wzmocniły jego reputację jako mistrza komunikacji. W książce, którą piszę, opiszę główne hipotezy Lewisa mówiące o ludzkiej komunikacji i opiszę różne jej typy, których on użył i które sprawiły że stał się jednym z największym autorów XX wieku. Lewis wiedział jak łączyć się z ludźmi za pomocą słów; był mistrzem komunikacji, którego słowa pomagają ludziom poznać sens otaczającego świata w najbardziej treściwy sposób.

Kategorie wpisu: Wydarzenia, Wywiady

Brak komentarzy do wpisu "Więcej o wspólnej „książce” Lewisa i Tolkiena"

Zostaw komentarz