Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Od Abaratu do Żwirka i Muchomorka

leksykon_f

Leksykon fantastyki to jedna z najnowszych pozycji Wydawnictwa MUZA i jak informuje wydawca pierwszy na polskim rynku leksykon poświęcony fantastyce traktowanej jako całość. I faktycznie, o ile polscy fani znają już podobne publikacje gromadzące wiedzę o poszczególnych światach (Śródziemie, Narnia, Amber) czy też poświęcone literackiej i filmowej fantasy (książki Sapkowskiego i Pratchetta) to całościowego kompendium wiedzy o fantastyce jak dotąd nie było. Ambitnie próbują zmienić to Karolina Haka-Makowiecka, Marta Makowiecka oraz Małgorzata Węgrzecka – autorki Leksykonu fantastyki. Postacie, miejsca, rekwizyty, zjawiska proponując blisko 1000 haseł ze świata literatury, filmu i komiksu.

I rzeczywiście, przekrój haseł tej książki jest imponujący. Dowiemy się z niej kim są smerfy, gżdacze, King Kong, Święty Mikołaj ale też czym jest matrix, gwiezdne wrota czy Śródziemie. Czy czegoś tu brakuje? To pytanie zadawałem sobie właściwie od momentu gdy książka trafiła w moje ręce i odpowiedź nie jest jednoznaczna. Niewątpliwie autorki świetnie poradziły sobie z doborem haseł, bez problemu znalazłem kluczowe pojęcia dotyczące książek Tolkiena, Ziemiomorza czy tak znanych filmów jak Gwiezdne Wojny, Blade Runner, Obcy czy Terminator. Ba, nie zabrakło nawet umieszczonych w tytule tej recenzji Żwirka i Muchomorka, Krecika, Jakuba Wędrowycza czy Thorgala. Biorąc dowolny znany tytuł filmowy, książkowy czy komiksowy łatwo znajdowałem poświęcone mu hasło. W ogromnej większości przypadków byłem miło zaskoczony wyborem i obszerną informacją. Niestety nie udało mi się znaleźć np. Sandmana Neila Gaimana oraz niczego z twórczości Roberta A. Heinleina. Podobnie wyraźnie brakuje tutaj haseł zaczerpniętych z fantastycznych seriali (wyjątkiem jest Z Archiwum X) choćby tak sławnych i kultowych jak Star Trek, Babilon 5, Battlestar Galactica czy Twin Peaks. A bez wspominania o Star Treku trudno w pełni zredagować hasło „teleportacja” bo to pojęcie właściwie wywodzi się z tego serialu. Warto przy ewentualnej aktualizacji leksykonu rozważyć poszerzenie go o hasła z seriali również dlatego, że dziś to właśnie one w dużej mierze nadają ton fantastyce. A co znajdzie tutaj fan twórczości J.R.R. Tolkiena? Trzeba przyznać, że Tolkien jest jednym z autorów opisywanych przez leksykon chętnie i obszernie. Duże i dokładne hasła mają tutaj szczególnie Władca Pierścieni i Hobbit, nierzadko na pół lub więcej strony. Poza głównymi bohaterami tych książek bez trudu znajdziemy takie pojęcia jak hobbit, ork, lembasy, palantir czy zwierciadło Galadrieli. Jak na uniwersalny leksykon hasła te zostały przygotowane naprawdę nieźle.

Dla kogo jest przeznaczony ten leksykon? Tak jak napisał na okładce wydawca jest to książka dla wszystkich. Coś dla siebie znajdą tutaj zarówno początkujący miłośnicy fantastyki jak i fani, którzy zajmują się nią latami. Dla tych pierwszych będzie to nieprzebrana kopalnia wiedzy a dla drugich sympatyczna publikacja pozwalająca szybko zweryfikować informacje bez żmudnego wertowania źródeł. Leksykon będzie również przydatny jako źródło informacji przy pisaniu artykułów lub prac związanych z fantastyką. Dla wielu tolkienistów będzie to także okazja do odkrycia innych światów fantastycznych niż Śródziemie. Książka znakomicie nadaje się także na prezent – pod względem edytorskim jest wydana niezwykle starannie. To zdecydowanie publikacja warta polecenia.

Kategorie wpisu: Recenzje

3 Komentarzy do wpisu "Od Abaratu do Żwirka i Muchomorka"

Galhen, dnia 12.05.2009 o godzinie 23:23

Zamawiam recenzję tej książki do Gwaihira! Kto napisze?

Feahisim, dnia 19.05.2009 o godzinie 23:38

Postaci i obiektów z Kalevali też tam nie zauważyłem przy pobieżnym przeglądaniu.

Tom Goold, dnia 20.05.2009 o godzinie 9:59

To dlatego, że nie ma tam nazw i pojęć mitologicznych z wyjątkiem tych, które pojawiają się w utworach współczesnych. Autorki zastrzegają to we wstępie do książki, którą zresztą bardzo polecam.

Zostaw komentarz