Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

A. R. Rahman – dwa Oscary!

rahmanMożemy go nazwać tolkienowskim kompozytorem. A. R. Rahman to twórca muzyki do znakomitego, opisywanego przez nas w serwisie (np. tutaj) musicalu The Lord of the Rings. Zaskoczyła nas zatem i bardzo ucieszyła wiadomość, że w Oskarową Noc 22 lutego b.r. Rahman otrzymał aż dwie nagrody Akademii Filmowej za muzykę do filmu Slumdog Millionaire (nagroda za muzykę i nagroda za najlepszą piosenkę). Choć jest to bardzo płodny artysta, my – tolkieniści i tolkienici – lubimy go przede wszystkim za jego tolkienowską kreację sprzed kilku lat. Oczywiście nie tylko Rahman był twórcą tego musicalu – ważną rolę odegrał też Christopher Nightingale oraz fińska grupa Värttinä. Jednak dziś nazwisko Rahmana jest na ustach wielu, a sukces oskarowy będzie kolejną okazją do przypomnienia jego dorobku – w tym dorobku tolkienowskiego.

lordwolf460

Gratulujemy!

Kategorie wpisu: Adaptacje tolkienowskie, Informacje medialne

3 Komentarzy do wpisu "A. R. Rahman – dwa Oscary!"

Drzewiec, dnia 24.02.2009 o godzinie 16:32

Więcej Oscarów powinien dostać „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”, a nie „Slumdog” !!!! 😀

tallis, dnia 24.02.2009 o godzinie 18:50

Oglądałam oskary i uderzyło mnie nazwisko autora, cały czas wiedziałam, że skądś znam to nazwisko – i pod koniec mi się przypomniało, że to autor od musicalu z LOTRa. Co do muzyki z tego filmu to nie wiem, ale piosenki ze Slumdoga, prezentowanie na oskarowej gali były straszliwe :) Może dałabym im malinę, a nie oskara. Zresztą nominowana piosenka nr 3 też nie zapadła w pamięć, też była badziewna. W ogóle jakoś ostatnimi laty stawki oskarowe są mocne, zwykle filmy mają równy poziom, nie ma czegos wyróżniającego się, jakis faworytów – i tak było na tych oskarach – no, ale nominowane piosenki są coraz gorsze. Nie wiem skąd to sie bierze, ale są coraz nudniejsze, monotonne, wtórne, nie śpiewane tylko ględzone i nie mają jakiś zapadających w pamiec melodii. W 2002, 2003 i 2004 to chociaż mieliśmy chociaż LOTRowe ballady, czyli Enyę, Torrini i Lennox, które jakos się wyróżniały, co nie było jednak trudne w tej stawce, ale poza nimi, to imo nie było ostatnio niczego szczególnego – chyba, że wliczymy piosenki z musicali, jak Chicago. Ale raczej poziom piosenek oskarowych coraz bardziej zbliżony do Eurowizji :)
poz :)
tal

Drzewiec, dnia 24.02.2009 o godzinie 19:33

Takze ogladslem Oscary co prawda przez internet bo TVP nie raczylo ich transmitować. Także nie podobał mi sie soundtrack z Slumdog’a, ale za to utwory z Benjamina polecam. :)

Zostaw komentarz