Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

List otwary do wydawnictwa Amber

Trwają starania grupy polskich miłośników Tolkiena o The History of Middle-earth w języku polskim. Z inicjatywy Drzewca, użytkownika Forum Elendilich (patrz ten temat), powstał list otwarty do wydawnictwa Amber, pod którym każdy z nas może się podpisać i udzielić w ten sposób poparcia. List znajduje się na tej stronie.

Treść listu:

Szanowni Państwo

My, niżej podpisani bylibyśmy wdzięczni gdyby Wydawnictwo Amber zechciało przyjrzeć się się bliżej problemowi niedoszłej publikacji „The History of Middle-Earth” w Polsce.
Udało nam się ustalić, iż Tolkien Estate wcale nie jest przeciwne tłumaczeniu The History:

Cytat:
Ostatnia nasza prośba o wznowienie HOME została odrzucona. Będziemy
rozmawiali na ten temat z brytyjskim wydawcą, który dysponuje prawami do
książek JRR Tolkiena podczas kwietniowych targów w Londynie. Niestety
nie negocjujemy bezpośrednio z Tolkien Estate tylko z wydawcą
brytyjskim, który na dodatek ma w Polsce swojego agenta wiec możliwe, że
następuje blokada informacyjna na którymś z etapów. proszę o informacje,
kto przesłał Panu tę ostatnią odpowiedź?

W związku tym wszyscy tolkieniści w Polsce chcieliby poznać rzeczywiste powody braku takiego tłumaczenia, tym bardziej, że w naszym środowisku znaleźć można wielu tłumaczy, którzy w tej branży nie są debiutantami.

Kategorie wpisu: Fandom tolkienowski

23 Komentarzy do wpisu "List otwary do wydawnictwa Amber"

Galadhorn, dnia 29.03.2008 o godzinie 15:07

A gdy już się wpiszemy. Co dalej? Jak Amber dowie się o inicjatywie? I w końcu pytanie, które samo się nasuwa: po co tłumaczyć całe HoMe na polski? To dzieło – jeżeli ktoś je zna – to w wielkiej części po prostu wcześniejsze wersje tekstów Tolkiena, np. WP. Jaki jest sens to wszystko tłumaczyć? Jak to tłumaczyć? Moim zdaniem wystarczy tak jak jest – fani na własny użytek przełożyli już większość tekstów, które są ważne dla poznania Śródziemia, a stanowią zapewne gdzieś około 10% całego HoMe.

A jeżeli akcja ma być zauważona, postarajcie się też o banery.

eowyn, dnia 29.03.2008 o godzinie 16:04

Galadhornie, ale Ty anty jesteś, jeśli chodzi o tłumaczenie The History. 😛 Po co tłumaczyć? Bo bezproblemowo ktoś chciałby sie zapoznać choćby z tymi wcześniejszymi wersjami tekstów WP. Jak tłumaczyć? Najlepiej od początku do końca? Co dalej? Się zobaczy. Drzewiec tak dzielnie wojuje o to tłumaczenie, że nie mam wątpliwości, że prędzej czy później je wywalczy. :-) A na banerach się nie znam, więc jak się znajdzie ochotnik, to niech utworzy baner. 😛 :kwiatuszek:

Mellorn, dnia 29.03.2008 o godzinie 17:04

Mimo, że chciałbym bardzo mieć HoME po ‘polskiemu’ na swojej półce, to muszę jednak przyznać tu rację Galowi. Sądzę, że wiele osób po HoMe spodziewa się niewiemjakichrzeczy, a to tylko (lub ‚aż’ x) szkicowe wersje opowieści, koncepcji, języków. Poza tym tego typu ksiażki są cięzkie do przełożenia, bowiem niektóre niuansy dotyczą stricte języka angielskiego. Niemniej walczcie, bo warto!

Drzewiec, dnia 29.03.2008 o godzinie 17:07

Zaczynam się zastanawiać po co było te całe zamieszanie przez tyle lat na temat polskiego HoME, skoro nikt nie chce żeby było przetłumaczone.
Z takim nastawieniem to nie mamy szans…

Galhen, dnia 29.03.2008 o godzinie 17:57

A ja chcę, żeby zostało przetłumaczone. Po co? Po to, żebym mógł sobie je kupić i przeczytać! To chyba proste :)

eowyn, dnia 29.03.2008 o godzinie 18:00

Mellorn napisał:
„Sądzę, że wiele osób po HoMe spodziewa się niewiemjakichrzeczy, a to tylko (lub ‘aż’ x) szkicowe wersje opowieści, koncepcji, języków.”
Wcale się tego nie spodziewamy. Chcemy zwyczajnie poznać Śródziemie od początku. Od najwcześniejszych rysów po pomysły, które nigdy nie znalazły ujścia. A to akurat ponoć w HoME jest.

Drzewiec, dnia 29.03.2008 o godzinie 18:21

Tak jak pisał Galadhorn – osoba znająca sięna tworzeniu bannerów pilnie poszukiwana. :)

Lord Ya, dnia 29.03.2008 o godzinie 18:26

Wiecie, mnie by ten list jakoś nie przekonał. Wydaje mi się za krótki i za mało w nim argumentów. Ma być podany dowód, że TE nie jest przeciwne tłumaczeniu HoMe, a co jest? Informacja, że Amber nie negocjuje bezpośrednio z nimi. I to jest informacja, którą przecież przekazał właśnie Amber, czyli to coś, co już wiedzą. Nie lepiej powołać się na korespondencję z Tolkien Estate? I po co zostawiać w liście ten fragment: „proszę o informacje, kto przesłał Panu tę ostatnią odpowiedź?”

Lord Ya, dnia 29.03.2008 o godzinie 18:31

I jeszcze jedno. Coś kojarzę, że mamy polskie serwisy petycyjne. Nie lepiej z nich skorzystać i używać polskich znaków? Po co nam jakieś „Sincerely, The Undersigned”. Niby ten list ma pokazać, że nam zależy, a jednocześnie jest to zrobione tak jakoś byle jak.

Drzewiec, dnia 29.03.2008 o godzinie 18:39

Można zrobić i tak…

Drzewiec, dnia 29.03.2008 o godzinie 18:42

Ale korespondencje z Tolkien Estate też znaja…w końcu sam ją do nich wysyłałem…;)
“proszę o informacje, kto przesłał Panu tę ostatnią odpowiedź?” – nie ma tam tego umieszczonego…na pewno odpowiedni list czytałeś ? – http://www.petitiononline.com/HOME2PL/petition.html

Lord Ya, dnia 29.03.2008 o godzinie 18:53

Faktycznie, tam tego nie ma. Myślałem, że tu jest ta sama treść listu co na właściwej stronie. Tam oczywiście zajrzałem, ale już bez dokładnego czytania. Moja wina.
Co do korespondencji z Tolkien Estate, to nawet jeżeli ją znają, to nie zaszkodzi przypomnieć. Ich odpowiedzi też można im przypomnieć ;). A tak właściwie, to sam nie wiem, co powinno być w takim liście ;). Bo czy Amber lub Tolkien Estate odmawiały odpowiedzi na któryś z Twoich maili? Może w sumie wystarczy posłać maila po tych kwietniowych targach w Londynie z zapytaniem jak sprawa wygląda.
Oczywiście, nie zaszkodzi posłać jakiejś petycji, ale niech będzie napisana porządnie, by pokazać, że tolkienistom zależy.

Telperion, dnia 31.03.2008 o godzinie 1:53

W związku tym wszyscy tolkieniści w Polsce chcieliby poznać rzeczywiste powody braku takiego tłumaczenia Ryli?
A tak na poważnie, chyba szybciej i łatwiej nauczyć się angielskiego, niż wyczekiwać na wydanie HoMe. Wydawnictwo to firma, która ma przynosić zyski, a wydanie HoMe w Polsce, szczególnie 12 tomów raczej skazane jest na niepowodzenie. Oczywiście świetnie gdyby się ukazało, pamiętać trzeba jednak, ze wydawca to nie dobroczyńca spełniający zachcianki swoich czytelników. Pozdrawiam.

Drzewiec, dnia 31.03.2008 o godzinie 2:30

Wybaczcie mi moją pomyłkę…byłem przekonany że większość tolkienistów w Polsce jest za tłumaczeniem HoME. Ostatnie dni pokazały mi jednak jak się myliłem… ;/

Galadhorn, dnia 31.03.2008 o godzinie 10:26

A jaka szlachetna pobudka do nauki angielskiego? Komuś tak bardzo zależy na poznaniu HoMe, że szlifuje swoje umiejętności w języku Szekspira i Tolkiena.

Pozdrowienia dla wszystkich!

eowyn, dnia 31.03.2008 o godzinie 17:38

Szlif szlifem, ale jak się ma 16 lat, to zanim zdąży się wyszlifować na tyle, aby był tak naprawdę ok, minie jeszcze dobrych kilka lat…

Telperion, dnia 31.03.2008 o godzinie 18:46

No i? A myślisz eowyno ze HoMe pojawi się w te wakacje? 😀 Nie jestem przeciwny pomysłowi, ale forma całkowicie mnie nie przekonuje, i argument mam 16 lat i chce przeczytać HoMe tez nie… A czy przekona Amber?

eowyn, dnia 31.03.2008 o godzinie 19:13

😀 Ależ wiele osób dorosłych angielskiego też nie umie. A poza tym inni mogą tłumaczyć, to my nie?
A kiepska forma to wynik braku współpracy. Sytuacja jest taka, że Drzewiec ma chęci i pomysły, ale zostaje ze wszystkim sam. Gdyby tolkieniści sie zebrali, to mogliby sporo zdziałać. A tak jest jak jest – narzekanie, sprzeczne interesy i długo, długo nic…

Galadhorn, dnia 03.04.2008 o godzinie 17:05

Ciekawie w tej sprawie rozwija się dyskusja na forum Hobbitonu: http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?t=4029

M.L. ma bardzo ciekawy pomysł wydania wyboru tekstów z HoMe w przekładzie Adaneth. Dodawszy do tego kilka tekstów z HoMe w tłumaczeniu innych osób zajmujących się tymi przekładami od kilku lat byłby ciekawy tomik. Tylko czy decydenci w Anglii zgodziliby się na to?

Ivellios, dnia 03.04.2008 o godzinie 17:37

„[…]fani na własny użytek przełożyli już większość tekstów, które są ważne dla poznania Śródziemia, a stanowią zapewne gdzieś około 10% całego HoMe.[…]”
No ja przepraszam, ale sam nie bardzo mam siły walczyć z oryginałem. A do tych „tłumaczeń” nie za bardzo mam dostęp, bo nie ma mnie w żadnym ŚKF, a mimo wszystko jestem niezależnym fanem i chciałbym, żeby takie książki się pokazały, a przynajmniej jakaś część. Mogliby chociaż na nowo wydać pierwsze dwie części HoME… w końcu tłumaczenie ich istnieje. Tak to skazani jesteśmy na płacenie po 150 zł za każdy tom w antykwariatach.

N, dnia 05.04.2008 o godzinie 11:18

Proponowałbym się wstrzymać z wszelkimi partyzanckimi akcjami jeszcze kilka tygodni, bo mogą one skutecznie zniechęcić i Amber i HC do jakichkolwiek negocjacji wydawniczych.
Wydaje mi się również, że strategia „najpierw zdobędźmy zgodę Tolkien Estate, a potem się zobaczy” jest łagodnie mówiąc niepoważna, bo nikt nie da nikomu licencji in blanco.
Osobiście wątpię by Tolkien Estate zgodziło się na taką antologię tekstów, bo niby dlaczego mieliby to zrobić? Polska nie jest krajem trzeciego świata, i jeśli polski rynek księgarski jest tak płytki, że żadnemu wydawcy nie opłaca się wydawać HoMe, to jest to problem nasz, a nie ich.
W każdym razie, znowu będzie można obwiniać za wszystko Tolkien Estate i Christophera 😉

M.L., dnia 05.04.2008 o godzinie 11:23

Watpić masz prawo, ale zapytać zawsze można, to akurat nic nie kosztuje, a sprawia, ze sytuacja jest jasna. Oczywiście list powinien byc solidnie przygotowany i przemyślany, ale to już insza inszość.

Można tez poobwiniać Amber, dla odmiany.

M.L., dnia 06.04.2008 o godzinie 15:56

„Proponowałbym się wstrzymać z wszelkimi partyzanckimi akcjami jeszcze kilka tygodni, bo mogą one skutecznie zniechęcić i Amber i HC do jakichkolwiek negocjacji wydawniczych.”

A tak w ogóle skąd te wieści. Bo oczywiście szczęśliwym będę jeżeli sie potwierdza i okażą prawdziwe, ale znając Amber, nie wyglądają na bardzo wiarygodne.

Zostaw komentarz