Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Amerykański konserwatysta tolkienowsko…

Na liście dyskusyjnej Mythsoc (lista Towarzystwa Mitopeicznego w Ameryce) ukazała się informacja o ciekawym artykule na temat przyszłości chrześcijaństwa z punktu widzenia konserwatyzmu. Wzmiankuje się tam też w kontrowersyjny być może sposób J.R.R. Tolkiena. Artykuł nosi tytuł “The Once & Future Christendom. From death of the West – to knights of the West” (’Były i przyszły świat chrześcijański. Od śmierci Zachodu do rycerzy Zachodu’), a jego autorem jest James P. Pinkerton, publicysta Newsday, członek New America Foundation, były pracownik Białego Domu za prezydentury Ronalda Reagana i George’a H.W. Busha. Artykuł ukazał się on w czasopiśmie The American Conservative (’Amerykański konserwatysta’) we wrześniu b.r. Autor dostrzega głęboki kryzys naszej cywilizacji, która nie tylko zapomina o własnych chrześcijańskich korzeniach, ale jakby działa przeciwko samej sobie. Pinkerton pyta, czy musimy przegrać, choć mamy przecież niezwykłe kulturalne i duchowe dziedzictwo. Autor odwołuje się do opisywanego przez niektórych politologów “Zderzenia Cywilizacji” i jako główne zagrożenie postrzega kulturę islamu. I tutaj zwraca się ku ideom, które odnajduje w książkach J.R.R. Tolkiena. Pisze o tym, co nazwał “Strategią Shire’u”, a co można najkrócej sformułować przy pomocy maksymy: “Żyj i daj żyć innym”. Zdaniem Pinkertona Tolkien przedstawia w swoim dziele świat, w którym wysoko ceni się starania o obronę własnej ojczyzny (na przykładzie Shire’u), ale jednocześnie zgodnie z tymi samymi pryncypiami należy pozwolić innym ludom na ich własny sposób życia i ich własną drogę rozwoju. Zdaniem autora artykułu Tolkien jest obrońcą partykularyzmów i przeciwnikiem unifikacji.

Zachęcamy wszystkich znających angielski do lektury tego tekstu. A gdyby ktoś zechciał go przełożyć lub szczegółowiej streścić, wszyscy czytelnicy Elendilionu będą na pewno wdzięczni. Tekst Pinkertona znajdziecie tutaj.

Kategorie wpisu: Informacje medialne

34 Komentarzy do wpisu "Amerykański konserwatysta tolkienowsko…"

M.L., dnia 05.12.2007 o godzinie 15:27

Ja mam tylko jedno pytanie, a wlaściwie dwa. Czy to jeszcze jest strona tolkienowska? Czy może Tolkien słuzy tutaj tylko prezentacji i popularytzacji własnych pogladów i wyznawanych przez admina idei?
W sumie nie mam nic przeciw temu. Bo sam uwazam się za konserwatystę. Ale na tematy polityczne i ideologiczne wolalbym porozmawaic na forum o takim profilu. A nie miejscu, które ma informowac o wydarzeniach tolkienowskich, zyciu fandomu i tym podobnych.
I uprzedzając, wiem że Tolkein byl konserwatystą. Wiem, że katyolicyzm był ważnym składnikiem budowy świata przedstawionego. Ale nie wiem, czy jego konserwatyzm moze służyć jako podkładka pod głoszenie wszelkich prawicowych idei i pomysłów, nie wiem czy o to chodzilo Tolkienowi gdy pisał ksiażki. Nie pisał podręcznikow żadnego -izmu, tak jak nie chciał głosić kazań, nie sadze więc by uzywanie Tolkiena i jego tworczości do gloszenia swoich poglądow i swojej wizji świata bylo czymś najszczęśliwszym.

Nie podoba mi sie ten trend, w żadnym wydaniu.

Pozdrawiam

M.L.

Galadhorn, dnia 05.12.2007 o godzinie 15:33

Elendilion to miejsce dla prezentacji różnych stron tolkienistyki. Każdy może być autorem felietonów czy newsów. A że akurat ja mam teraz więcej czasu, to i piszę oraz prezentuję to, z czym Tolkien mi się kojarzy. Również i Ty, M.L., możesz być redaktorem tego serwisu. Ja mam taki a nie inny światopogląd. Ponieważ wędruję z necie częściej po stronach dot. konserwatyzmu i katolicyzmu, a nie np. ekologizmu albo pacyfizmu, to i takie znajduję tolkienowskie ciekawostki. Ale chętnie przeczytałbym tu newsy dotyczące tolkienistów-buddystów albo tolkienistów-ekologów.

Fakt, Elendilion jest szczególny, bo tworzą go szczególni ludzie… Po co tworzyć jeszcze jeden serwis, który dubluje wciąż te same newsy?

M.L., dnia 05.12.2007 o godzinie 15:38

Nie pytam o światopogląd, tylko pytam co to jeszcza ma wspólnego z Tolkienem?
Pozdrawiam

M.L.

Galadhorn, dnia 05.12.2007 o godzinie 15:43

Według mnie ten news jest ciekawy, bo pokazuje do jakich przemyśleń prowadzi lektura WP człowieka, który pracował w Białym Domu za prezydentury Reagana i Busha. Do tego jego wnioski wydają mi się naprawdę ciekawe, bo rzeczywiście Tolkien i w książce i w listach pisał o swojej niechęci do unifikacji, a zamiłowaniu do partykularyzmów. Czy nie warto o tym wiedzieć? Nie warto o tym dyskutować? Przeczytaj artykuł, bo jest naprawdę ciekawy. No i pokazuje klasę w porównaniu z tekstem niżej cytowanego Eckhardta.

Tallis Keeton, dnia 05.12.2007 o godzinie 18:25

“Żyj i daj żyć innym” to maksyma bardziej pasująca do liberałów. :)
poz
tal

Tallis Keeton, dnia 05.12.2007 o godzinie 18:48

Partykularyzm jest fajny o ile nie jest formą despotyzmu czy tyranii. Taliban to była tyrania. Oczywiście jej istnienie opierało się na fanatycznych wyznawcach określonej religii. Walczyć należy z despotyzmami i tyraniami ale nie z innymi cywilizacjami. Nie powinno się zwalczać innych kultur i cywilizacji tylko dlatego, że są inne. Np Francja zrobiła to zakazując noszenia w szkole chust muzułmańskim uczennicom. To jest druga strona medalu – despotyzm, który rodzi się w chwili zagrożenia z potrzeby walki z przeciwnikiem. Jak się nie będziemy pilnować to nowe despotyzmy stworzymy na własnych podwórkach, tylko po to, by skuteczniej zwalczać prawdziwych lub wyobrażonych wrogów. I to jest własnie przesłanie Tolkiena, że walcząc ze złem nie można się do niego upodobnić.
Zwlaczac powinno się nie innosci kulturowe ale jedynie istniejące w nich przejawy tyranii i despotyzmu. Oczywiście dobrze rozumiem, że tyranie i despotyzmy mają swe częsciowe źródła w elementach kultury, jak religia, filozofia czy idee polityczne, i często trudno się rozeznać, czy to już jest zwalczanie odmienności jako takiej, bo nie jest to coś naszego, czy nadal jednak zwalczanie tyranii, despotyzmu i zacofania? Problem z partykularyzmem jest taki, że pasuje on do świata z przed globalizacji i sprzed ery broni masowej zagłady. Wtedy wyraźna odrębność była nie tylko cenną ale i skuteczną strategią przetrwania i rozwoju, obecnie jedyną strategią przetrwania kolejnych zakrętów historii dla naszego gatunku jest zwalczanie tego piramidalnego nakładania się partykularyzmów różnych na siebie, (nie koniecznie unifikacja kulturowa, która byłaby do pewnego stopnia jedynie niezbędna), ale jest konieczna unifikacja cywilizacyjna, gospodarcza i polityczna. Projekty w typie Unii Europejskiej są przyszłością dla innych kontynentów. W czasach, gdy walczyliśmy mieczem a najgroźniejsza broń niosła na kilometr czy półtora mogliśmy sobie pozwolić na bycie odrębnymi zameczkami, gminami, państewkami czy innymi włościami :) i rozwijać kulturę odrębną od tej, którą spotykaliśmy po 5 dniach jazdy wozem od domu. Obecnie jest to zbyt niebezpieczne, aby pożywiać i cenić jakikolwiek partykularyzm. Jeśli ceną za przetrwanie gatunku jest zanik kilku tysięcy języków, (ponoć w tym wieku ma zostać tylko ok 50 najsilniejszych) postępująca unifikacja kulturowa i polityczna oraz coraz większe więzi globalne, w każdej dziedzinie życia od religii po naukę to ja uważam, że warto. Jak będziemy tak romantycznie partykularni i zamkniemy, się każdy w swojej wieży to wypatrując wrogów z sąsiednich wież nie zauważymy, że właśnie się wybiliśmy nawzajem. Albo nasze kultury będą otwarte na inne a cywilizacje obywatelskie, albo się wyrzniemy. I tyle :)
poz :)
tal

M.L., dnia 05.12.2007 o godzinie 21:08

Nie twierdze, że news nie jest ciekawy, nie twierdze, ze nie warto rozmawiać o współczesnych trendach w konserwatyzmie, czy innych ideologiach. To sa wazne, ciekawe tematy, tylko nie wiem, czy na pewno do strony tolkienowskiej. Ja tam nie wiem, czy autora to wlaśnie lektura WP dorpwadzila do takich przemyśleń. Może jednak najpierw miał przmyślenia i przez ich pryzmat odczytał WP. I to także jest ciekawa interpretacja, tylko pytanie po raz kolejny czy na strone tolkienowską. Moze gdyby to był rodzynek w cieście, to takie teksty dodawałyby smaku, były okrasą, lub przynajmniej ciekawostką. ale tak nie jest. W ciagu ostatnich trzech dni mamy trzy teksty, ktore budza wątpliwość. Ja tam nie wiem, czy storna tolkienowska to najlepsze miejsce do dywagacji na temat faszymu i jego źrodeł, czy to najlepsze miejsce do puszczania dennego tekstu o kontrrewolucji w Śródziemiu.
Oczywiście zrobisz co chcesz, ale może warto się zastanowić, po co i czemu ma to służyć?

Pozdrawiam

Michał

Galadhorn, dnia 05.12.2007 o godzinie 22:15

Powiem Ci jak to wygląda z mojej perspektywy, Michale. Otóż szukam nie tego posągu z brązu, który nazywa się “J.R.R. Tolkienem” – pisarza, który zadowoli każdego, odpowiada każdemu, jest taki uniwersalny i cudowny, że kochają go i hipisi, i duchowni Kościoła katolickiego. Szukam człowieka z krwi i kości, mającego światopogląd, określone sympatie i antypatie. Nie interesuje mnie posąg przed którym kłaniają się wszyscy, ale prawdziwy J.R.R. Tolkien.

Założę się, że wielu czytelników LNDLN nie miało pojęcia, że Tolkien sympatyzował z Franco, który w powszechnej opinii jest diabłem wcielonym. Spodziewam się nawet, że wielu naszych czytelników po raz pierwszy dowiedziało się, że o Franco można mówić dobrze…

No i oczywiście w serwisie pojawia się bardzo dużo newsów neutralnych politycznie i religijnie, więc czytelnicy, którzy nie lubią kontrowersji, znajdą tu naprawdę wiele rzeczy, które nie są kontrowersyjne.

A mnie cieszy, że moje newsy i felietony nie przechodzą bez echa. Jeżeli wpisuje się tu nawet TAO i Neratin, jeżeli udało się stworzyć przestrzeń, w której tak często dyskutuje Tallis, M.L., Galadhorn, jeżeli odwiedzają nas ludzie z różnych forów, różnych serwisów (jak Kenzo :-) ), to jest to jakiś sukces. I jestem z tego powodu bardzo rad.

M.L., dnia 05.12.2007 o godzinie 22:37

Galdhornie, jak mówiłem, zrobisz co chcesz. To Twój serwis i Twoje wybory. Nie wątpie, ze uważasz je za słuszne. Dla mnie Trzy ostatnie kontrowersyjne teksty nie dotyczą Tolkiena. Są tylko wykorzystaniem nazwiska do głoszenia takich czy innych tez o chrakterze ideologicznym i wcale nie jestem pewien, czy pod nimi wszystkimi podpisałby się J.R.R. Tolkien.
Tolkien nie jest posągiem i byc nie powinien.
Natomiast jego dzieła, czy to sie nam podoba czy nie, mają wydźwięk uniwersalny. Bo jak sam Tolkien napisał, dzieło zaczyna żyć własnym życiem i przestaje być wyłączną wlasnościa autora.

Pozdrawiam

M.L.

Galadhorn, dnia 05.12.2007 o godzinie 22:52

M.L.-u, to nie jest “mój serwis”. To po pierwsze.

Trzy ostatnie teksty źle zostały przez Ciebie przyjęte? To co mam zrobić z tymi, które już są prawie gotowe, a które idą tą samą drogą? ;-)

Tolkien zapewne nie podpisałby się pod wielką masą tekstów o nim, które ukazują się w publikatorach i necie. Nasze zadanie to szukać prawdy, a że czasem zbacza się ze ścieżek mądrości? No taki jest człowiek.

Dzieło Tolkiena jest na pewno uniwersalne, ale człowiek, który to dzieło napisał był człowiekiem, a nie uniwersalnym bóstwem. Mnie interesuje on właśnie jako człowiek, tym bardziej, że dzielę z nim tak wiele poglądów na świat i Stwórcę świata.

Zair Ugru-nad, dnia 06.12.2007 o godzinie 0:19

Nie będę się wypowiadać na zaprezentowane przez Pinkertona poglądy ideologiczne, gdyż nie czuję sie na siłach podjąć taką polemikę – zostawiam to mądrzejszym ode mnie w tej dziedzinie. Zastanawia mnie jednak coś innego – dziwna dla mnie tendencja wykorzystywania i nazwiska Tolkiena, i treści jego dzieł do snucia rozmaitych rozważań pękających od przeróżnych “-izmów”. Dla mnie osobiście świat Legendarium jest sam w sobie na tyle piękny i spójny, że nie czuję najmniejszej potrzeby patrzenia na niego przez pryzmat współczesności. W moim odczuciu Śródziemie jest miejscem, gdzie odpoczywam od wszelkich “piątoerowych” “-izmów” oraz “-fobii” – mam ich dość na co dzień. I za każdym razem, gdy stykam się z tego rodzaju tekstem, jak zaprezentowany w tym newsie, zadaję sobie pytanie – po co? Uważam, że o ile świat przedstawiony przez Tolkiena ma piękną i uniwersalną wymowę jeśli idzie o elementarne wartości, często we współczesnym świecie zapomniane, o tyle podciąganiu go pod wszelkiego rodzaju współczesne pojęcia ideologiczne oraz polityczne jest nieporozumieniem. Podobnie zresztą, jak wyciąganie daleko idących wniosków na temat poglądów politycznych Tolkiena na podstawie jego dzieł.

Galadhorn, dnia 06.12.2007 o godzinie 0:24

Zair, pozwolę sobie tylko nie zgodzić się z ostatnim zdaniem. Otóż wnioski na temat poglądów politycznych Tolkiena wyciągamy na podstawie jego biografii i listów. A dopiero potem niektórzy szukają tym tropem w dziele. Nie odwrotnie.

O politycznych poglądach Tolkiena wiemy naprawdę wiele. Zapraszam do lektury tego tematu u Elendilich: http://elendili.pl/viewtopic.php?t=1134

Pozdrawiam! Mae g’ovannen!

Zair Ugru-nad, dnia 06.12.2007 o godzinie 1:14

“Zair, pozwolę sobie tylko nie zgodzić się z ostatnim zdaniem. Otóż wnioski na temat poglądów politycznych Tolkiena wyciągamy na podstawie jego biografii i listów. A dopiero potem niektórzy szukają tym tropem w dziele.”

Chyba nie zrozumieliśmy się, a może i ja nie sprecyzowałam, co miałam na myśli. Chodziło mi o wnioski oparte na schemacie mniej więcej następującym: “Tolkien opisał hobbitów i ich sposób życia, a zatem niechybnie był przeciwnikiem unifikacji”. Co innego wnioskowanie na podstawie Listów i faktów biograficznych, ale co innego doszukiwanie się odbicia, często jak w lustrze poglądów Autora na podstawie świata przedstawionego. Który to świat, jak podkreślał sam Tolkien, według naszej skali czasu jest starszy od nam współczesnego ;-) I który, jak również twierdził, “dane mu było opisać” ;-) Swojego czasu bardzo sobie do serca te słowa wzięłam i staram się nie mieszać “piątoerowych” ideologii z Legendarium :) )

M.L., dnia 06.12.2007 o godzinie 2:23

Najśmieszniejsze, jest to, że nie odnajdziesz Tolkiena w tekstach neo-konserwatystow, tak jak nie odnajdziesz go w tekstach neo-liberałów, socjalistów, ekologów, czy hipisów. W tych tekstach odkryjesz ludzi, którzy używaja Tolkiena, którzy podpierają Nim i jego tworczością swoje tezy, bo jest modny, ktorzy interpretują go na swoją modłę.
Tolkiena poznasz przez jego tworczośc, przez jego korespondecję, przes relacje jego przyjaciół, znajomych i wrogów. Tolkiena poznasz, poprzez epoke w ktorej się urodził i wychowywal, czasy i wydarzeni, ktore przypadło mu przezyć.
A i wtedy poznasz tylko fragment prawdy. Nie dlatego, ze znamy tylko malutki wycinek jego korespondencji, nie dlatego, że nie poznasz jego dzienników. Ale dlatego, że czlowieka i jego poglądow, nigdy do końca nie poznasz. Warto zawsze uważać, by nie przypisać mu własnych poglądów i własnych przekonań, to bardzo łatwe.

Pozdrawiam

M.L.

Galadhorn, dnia 06.12.2007 o godzinie 4:28

Zair, Tolkien wyrażał swoje obrzydzenie do unifikacji w listach. :-)

M.L., proponuję żebyś jeszcze rano wyrzucił do kosza (albo odsprzedał chętnym) wszystkie swoje książki biograficzne i te z listami Tolkiena. Po co czytać takie rzeczy?

M.L., dnia 06.12.2007 o godzinie 10:37

Książki do kosza wyrzuca jedynie barbarzyńca. Wystarczy zachować zdrowy dystans wobec tego co twierdzą ich autorzy.
Ponadto, o ile w książkach biograficznych znajdziesz jakiś fragment prawdy o Tolkienie, to w tekstach ludzi, którzy nazwiska Tolkiena używają do szerzenia takich czy innych poglądów, tej prawdy nie znajdziesz. Znajdziesz najwyżej potwierdzenie własnych poglądów, ale chyba nie o to chodzi.

Pozdrawiam

M.L.

Galadhorn, dnia 06.12.2007 o godzinie 10:43

Przedstawiłem Ci alternatywę :) Możesz przekazać książki biograficzne i te z listami innym. Znajdą się chętni. I na pewno przypomnę Ci Twoje własne słowa, gdy będziesz gdzieś próbował czegoś dowodzić na podstawie listów Tolkiena, M.L.-u ;-)

Rozumiem, że Twój wymarzony serwis informacyjny nie powinien podejmować kontrowersyjnych kwestii z życia Profesora, bo to przecież może urazić ateistów, socjalistów, feministki, aktywnych gejów itd.? Sorki, ale w takim razie LNDLN, na którym siłą rzeczy pisuję, zawsze będzie Cię raził.

Ciekawe, że gdy są liczne newsy typowo tolkienowskie, takie które Cię nie powinny razić, Ty akurat wpisujesz się pod tymi o konserwatyzmie? Hmmm. Fajnie, żebyś chociaż poważnie odniósł się do omawianego tu tekstu, ale dominuje krytyka jednego z redaktorów serwisu. Czemu?

Alalme, dnia 06.12.2007 o godzinie 11:18

Galadhornie, problem w tym, że tu najmniej jest newsów dotyczących twórczości Tolkiena, trochę więcej jego własnej osoby, a najwięcej dotyczących poglądów innych osób (w tym i Twoich), które ich poparcie znajdują w biografii czy korespondencji Profesora. O literaturze niewiele tu można przeczytać.

Galadhorn, dnia 06.12.2007 o godzinie 11:22

Alalme, jesteś tego pewna? Chyba jest to krzywdząca opinia. Wystarczy zobaczyć o czym była większość dotychczasowych 279 newsów, które pojawiły się w ciągu wszystkich miesięcy istnienia LNDLN.

Czemu tak niewiele osób odnosi się do meritum, czyli słabości lub mocnych stron omawianego artykułu?

M.L., dnia 06.12.2007 o godzinie 11:37

Bo artykuł nie jest Tolkienowski! A pytasz dlaczego reakcje w takich a nie innych miejscach? Bo to boli gdy ktoś wykorzystuje Tolkiena do szerzenia takiej czy innej ideologii. Boli, gdy ktoś nadużywa swojej pozycji do kreowania jednostronego obrazu autora i jego dzieła. Bo wreszcie, boli kiedy słyszy, że ludzie mają dość serwisów tolkienowskich, bo za wiele w nich polityki i ideologii.

Pozdrawiam

M.L.

Galadhorn, dnia 06.12.2007 o godzinie 11:40

Na szczęście jest to tylko Twoja subiektywna opinia. Nie przekłada się ona zresztą na popularność serwisu.

Pozdrawiam znad “kartek” Worda, gdzie powstaje właśnie recenzja pewnego zbioru płyt z muzyką tolkienowską.

Telperion, dnia 06.12.2007 o godzinie 11:55

“problem w tym, że tu najmniej jest newsów dotyczących twórczości Tolkiena, trochę więcej jego własnej osoby”
Myślę że Twoja opinia Alalme, jest po pierwsze niesprawiedliwa, po drugie nieprawdziwa…
Przejrzyj choćby kategorie (możesz je znaleźć po prawej na głównej stronie serwisu) felietonów jest 17 (i nie wszystkie napisał Galadhorn), a np nowości wydawniczych aż 74, fandom tolkienowski 81 itd. Jeśli to nie trafia do Ciebie jako argument, przejrzyj sobie wpisy, albo choćby ich tytuły, należące do Galadhorna.
http://czytaj.elendili.pl/author/galadhorn/
Szybko przekonasz się że tych “normalnych wpisów” są dziesiątki, często pozostawione bez komentarza, a przecież wkładamy w ten serwis wiele pracy i czasu. Łatwo skomentować coś, co nam się nie podoba, trudniej powiedzieć ” dzięki za newsa” bo ktoś poświecił swój wolny czas by go tutaj opublikować. Przecież nie robimy tego dla siebie…. Bez Galadhorna ten serwis by nie istniał, taka jest prawda, dzięki niemu nie jest plaski i suchy. Dla mnie jest kolejnym ciekawym miejscem w tolkienowskiej sieci.
Pozdrawiam Telperion

Galadhorn, dnia 06.12.2007 o godzinie 11:59

Ten serwis nie istniałby też bez Telperiona… I to naprawdę przykre, że gdy tworzy się “normalnego” newsa o fandomie czy nowościach wydawniczych, to często oprócz “kenzowego”: “Ale o tym pisano też tam i siam” mało jest Waszych komentarzy. Czemu serwis ożywia się dopiero wtedy, gdy złapię Was w pułapkę moich felietonów? :)

Jak pisałem o fascynacji Tolkienem u hipisów (http://czytaj.elendili.pl/2007/06/19/legendarny-hipisowski-gandalfs-garden/ ) to był tylko jeden komentarz. Sami mnie zachęcacie do “prawicowych” wpisów, bo na te jest największa reakcja.

Ankali, dnia 06.12.2007 o godzinie 15:02

Nie chciałabym się powtarzać, ale mne się wydaje, że “piąta era”, jakkolwiek paskudna jest, uwikłana w -izmy i zatraciła wiele z wartości poprzednich er, to jednak mamy teraz WOLNOŚĆ. To dokładnie oznacza, że jak kogoś nie interesuje monarchistyczne, hippistyczne, feministyczne albo inne ideologiczne czytanie Tokliena, to newsa o tym nie czyta (po dwóch zdaniach można się przecież zorientować w treści). Albo, co lepsze, sam pisze na temat ściśle Tolkienowski (cokolwiek rozumiemy przez “ściśle” Tolkienowskie).
A mnie np. interesują różne “instrumentalne” interpretacje Tolkiena, choć nie przyjmuję ich za własne. Toteż cieszę się że jest forum, które ułatwia mi znajdowanie niektórych z nich tudzież, reakcji na nie. I za to chciałabym podziękować!

Galadhorn, dnia 06.12.2007 o godzinie 15:28

Dokładnie, Ankali. Wolność rządzi! A nam się nie chce tworzyć kolejnego takiego samego serwisu tolkienowskiego. Cieszę się, że dzięki Elendilionowi (a także Elendilim) wiele niespotykanych na innych stronach tolkienowskich treści znajduje swoje miejsce. Gdzie przeczytacie tak wiele na temat katolicyzmu Tolkiena, jego szacunku dla tradycyjnych wartości, jego poglądów politycznych? A jak się komuś tu nie podoba, to ma sto innych stron nt. Tolkiena.

Wydaje mi się, że robimy dobrą rzecz odkrywając mniej znane oblicze samego pisarza i jego twórczości.

A poza tym my też jesteśmy tolkienistami i mamy takie samo prawo jak inni pisać o tym, co nam się z Tolkienem kojarzy, w czym Tolkiena odnajdujemy itd.

Ankali, dziękuję!

Alalme, dnia 06.12.2007 o godzinie 17:26

Macie rację, trochę się rozpędziłem. Chodziło mi o ostatnie kilka felietonów. Co do komentarzy pod “normalnymi” newsami, to w Internecie nie ma tradycji pisania komentarzy typu: “Dzięki za newsa!” albo “To dobra wiadomość!” bo zwykle są one określane mianem “głupich” lub spamu. Dlatego ludzie odwiedzający wiele serwisów mają już pewne przyzwyczajenia. Tu jest kontrowersja i jest z czym polemizować.

Ja głosu w każdym razie nie będę już zabierał. Felietony mi się nie podobają bo mam dosyć indoktrynacji ze wszystkich stron. Galadhornie, masz wielką erudycję, ale w kwestiach religii dzięki temu właśnie często Twoje teksty są dla mnie nie do strawienia. Od politycznych bzdur za to huczy cały świat i nie chcę psuć sobie Twórczości profesora zbędnymi dywagacjami na temat faszystów, komunistów, konserwatystów, socjalistów, gdziekolwiek odniesienie do jego osoby odnajdziecie.

Wezmę sobie do serca za to:
“A jak się komuś tu nie podoba, to ma sto innych stron nt. Tolkiena.”
I pozapuszczam się w inne zakątki sieci. Tak czy siak, było miło, Galadhorn ma wielki talent moim zdaniem, chociaż pożytkuje go na polu, które mnie zupełnie nie interesuje. Bywajcie, niedoszli przyjaciele ;) .

Galadhorn, dnia 06.12.2007 o godzinie 17:35

Ależ dziękuję za to o “talencie” i “erudycji”. Wcale mnie jednak takie słowa nie cieszą. Zobacz ile ciekawych newsów pojawiło się w tym tygodniu. Wśród nich tylko 2-3 kontrowersyjne. A gdzie jest najwięcej komentarzy? Czemu nikt (albo tak mało osób) nie odnosi się do postaci Małgarzaty II, nie wyrazi swojej opinii o płycie Tolkien Ensemble, nie odniesie się nowej teorii nt. nazwiska Tolkiena, nie dołączy do rozmowy o popularności filmu WP. I teraz Ty dramatycznie się żegnasz zamiast zajrzeć do innych newsów i tam pozostawić swój komentarz.

Jeżeli tak uważasz, bywaj! Szkoda jednak, że odchodzisz. Bo jak sam zauważyłeś, trochę sie zagalopowałeś, a jest też bardzo wiele rzeczy, gdzie można pokomentować nie podnosząc sobie ciśnienia.

Dag, dnia 06.12.2007 o godzinie 18:08

Czemu nikt się nie odnosi do Małgorzaty II? Bo to się wiąże z Tolkienem, a nie z jego książkami.
Tolkien Ensamble? Naprawdę cieszę się szczęściem ludzi, których na to stać ;)
Ranking filmowy? Film to film, nie książka.

I przyznaję rację Alalme, za mało tu newsów literackich. Własnych przemyśleń na temat wątków książki. Mnie cieszyły felietony osobiste, na temat tolkienistyki i tolkienistów (chociaż sama taką nie jestem), nie kolejne wzmianki o tym kim Tolkien był a kim nie był.
Serwis w podtytule ma “Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena”, prawda?
Gdzie tu aktualności i gdzie ten świat miłośników twórczości? Ja go widzę bardzo rzadko i nie jest to jakaś moja zła wola.
Może oczekiwania niektórych czytelników rozbiegają się z zamysłami twórców? Ale nie było takiego co by wszystkim dogodził, co nie :D ?

Ankali, dnia 06.12.2007 o godzinie 21:45

Ludzie, no nie ma się co obrażać. Farum, na którym jesteśmy i którego nie warto porzucać, ma jednak tę urodę, że prawie od razu widać, co jest “w środku” newsa. Nawet nie trzeba czytać – wystarczy rzut oka na ilustrację. Tolkienistyka jest ogromna, nie znam i trudno mi wyobrazić sobie forum, na którym czytałabym wszystkie newsy. I tylko zazdroszę, jeżeli ktoś z Was takie forum dla siebie znalazł…
Dagu, więcej wątków literacko-osobistych jest na elendili.pl (co pewnie wiesz), ale niektóre tematy nawet tam się już wyczerpały. To pokazuje, że pisanie wyłącznie o dziełach Tolkiena w sposób bardziej lub mniej osobisty też nie jest studnią bez dna (choć, przyznaję, jest jednak bardzo głęboka). Są jednak ludzie, dla których “tolkienizm” to nie tylko literatura, a Tolkien to nie tylko wybitny twórca literacki. Niech dla nich też będzie to forum.

Ankali, dnia 06.12.2007 o godzinie 23:18

Bardzo mnie cieszy, że dało się wkleić tekst M.L.-a, bo teraz jest kompetentna wypowiedź na temat dyskutowanego newsa a nie na temat “co mi się podoba/nie podoba na tym forum”. Jak by się dało z tego dużego felietonu zrobić osobny news, to lepiej by się go czytało (a warto). I łatwiej byłoby odeprzeć zarzuty (które tu padły), że to “forum jednego autora” i że nie dośc w nim o twórczości Tolkiena, a za dużo o -izmach.
Dzięki i pozdrawiam :) (:

Galadhorn, dnia 06.12.2007 o godzinie 23:28

M.L.-u, bardzo Ci dziękuję za tę polemikę. Czy mogę dołączyć do Ankaliego i poprosić Cię o zgodę na utworzenie z tego komentarza odrębnego felietonu? Byłby on w dziale “Felietony tolkieniowskie” i “Polemiki”. Proszę, zgódź się, Michale.

Wtedy będzie można go lepiej pokomentować.

M.L., dnia 06.12.2007 o godzinie 23:36

Dobrze, wstaw go jako osobny felieton.

Pozdrawiam

M.L.

Elendilion - Tolkienowski Serwis Informacyjny » Blog Archive » Tolkien wielokrotnego wykorzystania, dnia 06.12.2007 o godzinie 23:53

[...] Tekst jest polemiką z artykułem Jamesa P. Pinkertona pt. “The Once & Future Christendom. From death of the West – to knights of the West”. Serwis Elendilion opisywał ten artykuł tutaj. [...]

Galadhorn, dnia 06.12.2007 o godzinie 23:59

Dziękuję, M.L.-u. Już to zrobiłem. Żeby tekst był podpisany przez Ciebie stworzyłem Ci profil autora LNDLN. Szczegóły znajdziesz w PW na Elendilich. Bardzo, bardzo dziękuję za tę polemikę. Postaram się do niej odnieść pod Twoim felietonem.

Usuwam za to Twój tekst z komentarzy pod tym newsem.
_____________________________________________

Trochę się pospieszyłem, a w komentarzu M.L. była też odpowiedź, której nie znajdziecie w jego felietonie. Dlatego podaję ją poniżej. M.L. napisał:

“Trzy kwestie:
1) “A poza tym my też jesteśmy tolkienistami i mamy takie samo prawo jak inni pisać o tym, co nam się z Tolkienem kojarzy, w czym Tolkiena odnajdujemy itd.”
Nie rozumiem, a ktoś wam tego zabrania? Ktoś zakazuje?
Ale odbiorcy mają prawo do krytyki. Tak to już, jest piszesz, publikujesz, narazasz się na krytykę.
2) “Czemu nikt (albo tak mało osób) nie odnosi się do postaci Małgarzaty II, nie wyrazi swojej opinii o płycie Tolkien Ensemble, nie odniesie się nowej teorii nt. nazwiska Tolkiena, nie dołączy do rozmowy o popularności filmu WP. ”
Widac nie odczuwają takiej potrzeby. Nie zadekretujesz by ludzie odpisywali we wszystkich tematach.
3) “Hmmm. Fajnie, żebyś chociaż poważnie odniósł się do omawianego tu tekstu, ale dominuje krytyka jednego z redaktorów serwisu.”
Mam nadzieję, ze poniższe cie ustatysfakcjonuje, jeżeli uda się wkleic. “

Zostaw komentarz