Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Tolkien znika… z listy lektur

Jak podaje dzisiejszy „Dziennik” nowy minister edukacji Ryszard Legutko zapowiada aktualizację niedawno ogłoszonej listy lektur szkolnych. I tak minister zdecydował się skreślić z nich „Władcę Pierścieni” J.R.R. Tolkiena: „Całość listy zostanie ogłoszona za kilka dni. Zdradzę, że Tolkiena zastąpiłem kilkoma innymi lekturami. Uważam, że to dobry pisarz, ale jest na tyle popularny, że nie musi być czytany w szkole” – mówi Legutko. Zapraszamy do dyskusji – czy Waszym zdaniem to dobra czy zła wiadomość?

Kategorie wpisu: Informacje medialne

10 Komentarzy do wpisu "Tolkien znika… z listy lektur"

Eruanno, dnia 22.08.2007 o godzinie 16:06

Decyzja i dobra i nie. Dobra, bo nikt nie będzie Tolkiena musiał czytać na siłę. Zła… Dlaczego? Fanem jestem i już…

Galhen, dnia 22.08.2007 o godzinie 19:05

Szkoda. Choć przymus lektury zabija (na ogół) przyjemność czytania, to szkoda, że z najważniejszym pisarzem XX w. uczniowie nie zetkną się w szkole. Z to będzie pewno pełno takiej literatury, jakiej nie lubił Tolkien. Cóż… Life is brutal….

Conducator, dnia 22.08.2007 o godzinie 19:47

Oczywiście decyzja znakomita. Zresztą pozwolę sobie na offtopiczną uwagę – szkoda, że o sprawach naszego państwa nie decydują na co dzień ludzie tacy jak prof. Legutko. Nie chodzi mi tu nawet o orientację polityczną, ale o pewien rodzaj ogłady, który daje człowiekowi zdobyta wiedza.

A zwłaszcza o sprawach edukacji, bo taka Rzeczpospolita, jakie młodzieży chowanie.

Po co Tolkiena wmuszać komukolwiek? Nie wiem, czy przeżyłbym, gdybym zetknął się ze streszczenie WP bądź „humorem zeszytów szkolnych” WP dotyczącym. Albo gdybym zobaczył notatki na marginesie egzemplarzy WP w bibliotece szkolnej… Mówiąc bardzo brutalnie, ale słowami Jezusa Chrystusa – nie rzuca się pereł przed wieprze.

Slawin, dnia 22.08.2007 o godzinie 20:20

Chyba się nie dziwię. I chyba się nawet cieszę.

pgk, dnia 22.08.2007 o godzinie 21:21

Dobrze. I tak mało który nauczyciel umiałby tak poprowadzić lekcję, jak my, miłośnicy Tolkiena byśmy tego chcieli. A poza tym – dla dzisiejszej młodzieży ta książka byłaby i tak zbyt długa by ją czytać, więc nie ma to znaczenia.

M.L., dnia 22.08.2007 o godzinie 23:50

Myślę, że najlepszy argument podał sam prof. Legutko: „to dobry pisarz, ale jest na tyle popularny, że nie musi być czytany w szkole”.
Jak dla mnie nic dodać, nic ująć.

Pozdrawiam

M.L. (MumakiL)

Feah, dnia 24.08.2007 o godzinie 18:06

>I tak mało który nauczyciel umiałby tak poprowadzić lekcję, jak my, miłośnicy Tolkiena byśmy tego chcieli.

A cóż to u licha za kryterium – jak my byśmy chcieli. A może miłośnicy Tolkiena w większości nie mają zielonego pojęcia jak poprowadzić lekcję?

pgk, dnia 25.08.2007 o godzinie 17:08

A może mają?

Chodzi tu o pasje i przekonanie co do zasadności tej pozycji na liście lektur a nie umiejętność prowadzenia lekcji.
Było wiele takich lektur, których mój nauczyciel nie lubił i wiem jak to wpłynęło na ich omawianie. Osobiście wolałbym, by Władca do nich nie dołączył.

Meldagor, dnia 25.08.2007 o godzinie 19:30

Moim zdaniem wiadomość bardzo dobra!
Dlaczego?
Otóż, kiedy byłem w szóstej klasie omawialiśmy „Hobbita”. Ja oczywiście wniebowzięty! Problem w tym, że znaczna część osób albo nie dała rady go przeczytać, albo musiała go męczyć po nocach zasypiająć nad lekturą. Co tu dopiero mówić o „Władcy Pierścieni”! Władca jest świetną książką, ale książką trudną. Jeżeli młodzież zostanie „zmuszona” do czytania Władcy jeszcze w podstawówce, bardzo możliwe, że się zniechęci i już nigdy po niego nie sięgnie. Władcę powinien przeczytać każdy, ale dopiero wtedy gdy do tego dorośnie. Dlatego nie miałbym nic przeciwko jego omawianiu np.: w liceum, ale w podstawówce… Ujmę to tak: WIWAT LEGUTKO!
Pozdrawiam, [nick u góry :P].

Ivrin, dnia 01.12.2007 o godzinie 11:52

„Uważam, że to dobry pisarz, ale jest na tyle popularny, że nie musi być czytany w szkole.”
Nic dodać, nic ująć. Podejrzewam, że po wprowadzeniu WP do kanonu lektur, jego popularność by… spadła. Nagle okazałoby się, że to nudziarstwo, napisane językiem, którego nikt nie rozumie. I to do tego mające 1500 stron! Uczeń V -VI klasy zazwyczaj po prostu nie jest w stanie przeczytać tak grubej książki. Mają z tym problem nawet licealiści. I bycie fanem Tolkiena przestałoby być cool. Byłoby kujońskie. I te wydania WP: „Władca Pierścieni: Lektura z opracowaniem” Ech…

Zostaw komentarz