<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Fandomowy lifting wiżualu</title>
	<atom:link href="http://www.elendilion.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.elendilion.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/</link>
	<description>Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena</description>
	<lastBuildDate>Sat, 28 Jan 2012 20:37:43 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.2</generator>
	<item>
		<title>Autor: Zair Ugru-nad</title>
		<link>http://www.elendilion.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/comment-page-1/#comment-3846</link>
		<dc:creator>Zair Ugru-nad</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Nov 2007 16:47:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://czytaj.elendili.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/#comment-3846</guid>
		<description>Nie mam za bardzo czasu, aby rozwijac wszystkie wątki, jakie padły w felietonie, jak i w dyskusji - napiszę tylko jedną małą refleksję. Fandom (ten tolkienowski również) tworzą ludzie nie tylko zrzeszeni na forach dyskusyjnych, w stowarzyszeniach czy ogólnie pozostający w jakiś sposób aktywni. Szkoda, że większość wyciąga daleko idące wnioski tylko na podstawie tego, co dzieje się pomiędzy tymi najbardziej aktywnymi (a nie jest to wbrew pozorom, zachęcające dla &quot;szarych&quot; miłośników twórczości Tolkiena, którzy nie mają ambicji bycia znanymi i którzy w cieniu prowadzonych dysput żyją sobie w swoim Śródziemiu, w spokoju i radości. 

Chciałam jedynie zaznaczyć, że jest wielu właśnie takich, którym bycie swojego rodzaju &quot;samotnymi wyspami&quot; wcale nie przeszkadza. I chyba nie ma najmniejszego sensu próbować na siłę jednoczyć fandom. Ci, co czują potrzebę, będa pisać na forach, publikować dla szerszego ogółu. inni będą woleli tworzyć, pisać, rysować czy wreszcie tylko czytać i myśleć dla siebie lub dla grona najbliźszych przyjaciół.  Jedni lubią szum i rozgłos związany z własną osobą, inni wręcz przeciwnie. Myślę źe warto to uszanować i niektóre fakty przyjąc takimi, jakie są, nie dorabiając na siłę interpretacji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie mam za bardzo czasu, aby rozwijac wszystkie wątki, jakie padły w felietonie, jak i w dyskusji &#8211; napiszę tylko jedną małą refleksję. Fandom (ten tolkienowski również) tworzą ludzie nie tylko zrzeszeni na forach dyskusyjnych, w stowarzyszeniach czy ogólnie pozostający w jakiś sposób aktywni. Szkoda, że większość wyciąga daleko idące wnioski tylko na podstawie tego, co dzieje się pomiędzy tymi najbardziej aktywnymi (a nie jest to wbrew pozorom, zachęcające dla &#8220;szarych&#8221; miłośników twórczości Tolkiena, którzy nie mają ambicji bycia znanymi i którzy w cieniu prowadzonych dysput żyją sobie w swoim Śródziemiu, w spokoju i radości. </p>
<p>Chciałam jedynie zaznaczyć, że jest wielu właśnie takich, którym bycie swojego rodzaju &#8220;samotnymi wyspami&#8221; wcale nie przeszkadza. I chyba nie ma najmniejszego sensu próbować na siłę jednoczyć fandom. Ci, co czują potrzebę, będa pisać na forach, publikować dla szerszego ogółu. inni będą woleli tworzyć, pisać, rysować czy wreszcie tylko czytać i myśleć dla siebie lub dla grona najbliźszych przyjaciół.  Jedni lubią szum i rozgłos związany z własną osobą, inni wręcz przeciwnie. Myślę źe warto to uszanować i niektóre fakty przyjąc takimi, jakie są, nie dorabiając na siłę interpretacji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tallis</title>
		<link>http://www.elendilion.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/comment-page-1/#comment-2998</link>
		<dc:creator>Tallis</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Nov 2007 02:09:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://czytaj.elendili.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/#comment-2998</guid>
		<description>Może ja coś powiem, jako taki szary, szeregowy fan? 
Nigdy nie czułam, że jestem w jakiejś frakcji albo, że należę do jednej z izolujących się od innych &#039;wysp archipelagu&#039; a, jeśli już &#039;wysp archipelagu&#039; to po prostu do polskiej wyspy na europejskim archipelagu tolkienowego fandomu. 
Owszem, wiem, że istnieją ambicjonalne zagrywki ale gdzie ich nie ma? Są w każdym środowisku, czy to fanów, czy np prawników czy innych zawodów - a za takową można jednak wziąć cokolwiek, starczy trochę się postarać i nagiąć rzeczywistość, aby cokolwiek uznać za zło, za zagrania nie fair, za podgryzanie, za robienie konkurencji czy cokolwiek. Nie trzeba wiele, by ludzi w jednym środowisku podzielić. Problem nadmiernej profesjonalizacji imo istnieje, ale nie jest to problem, który musi koniecznie wywoływać kolejne podziały. Ale podziały to są zwyczajne skutki pluralizmu, skutki rozmaitości zdań i postaw - to normalne i raczej nie marnuję na myślenie o tym wiele czasu i postów. Taka jest cena wolnej dyskusji i wolności wypowiedzi i myśli.  
Osobiście ciekawi mnie jak podziały są widziane w fandomie engliszowym, czy u nich istnieją jakieś wyraźniejsze &#039;wyspy archipelagu&#039;? Nie mówię o fandomie tworzonym przez nielicznych profesjonalnych lingwistów, bo wiem, że tu podziały sa jeszcze bardziej naturalne, domyślam się, że zapewne rekonstrukcje języków robione przez jednych nie muszą podobać się innym, którzy także takie robią. 
Myślę o całości fandomu engliszowego nie tylko tej, rekonstrukcyjnej części - jakie podziały tam istnieją, mam na myśli merytoryczne różnice a nie osobiste pt, że ktoś kogoś nie lubi, albo, że się wydaje, że go nie lubią. 
A co do profesjonalizacji, zgadzam się z tezą, że profesjonalizacja, choć konieczna często sprawia wrażenie, że przysłania nam cały świat. Profesjonalizacja jest konieczna, ponieważ bez tej &quot;naukowej bazy&quot; niczego byśmy nie dokonali, więc imo profesjonalne działania zawodowych badaczy są ok. Profesjonalizacja fandomu jest ok, ale tylko o ile nie zamierza wypełnić nam 100% fandomowego świata. I zamienić fandom w instytut naukowy. I zgadzam się z tym, że ludzie nowi mają prawo się obawiać odezwać i mają prawo postrzegać fora, ziny i gazety, jako zbyt zaawansowane dla nich. Jednocześnie muszę ich - tych nowych fanów - powiadomić, że przecież te kilka rzeczy, które napisałam do fanzinów nie było ani naukowe ani nie w całości poważne, a raczej luźne, bo nie dotyczące kwestii &quot;tolkienologii&quot; a bardziej imprez fandomowych a jednak znalazło się i dla nich miejsce, więc nie powinniśmy się tak bardzo denerwować, że chcemy napisać coś luźnego, czy rozrywkowego i, że to może nie wypada. Wypada, bo czemu nie? Też się bałam z początku i nadal się martwię, za każdym razem, jak chcę coś więcej napisać do zinów albo na fora. Martwię się o jakość mych tekstów, to jest czy nie są za durne :) Ale imo jest czas na studiowanie HoME i encyklopedii Hammonda i jest czas na ognisko i piosenki Adiemusa :) Jest czas na głębokie filozofie i jest czas na kubki z obrazkiem :) Ja nigdy o tym nie zapominam, i chyba dlatego tak mi się dobrze żyje wśród wielu wysp archipelagu. Chyba jestem Athan Miere - ludem morza z cyklu R.Jordana, taki, który kraży między różnymi wyspami ale na żadnej się nie osiedla. Nie mieszka stale na żadnym lądzie ale zna wszystkie lądy.  
Jedyne sensowne i obiecujące, merytoryczne podziały jakie widzę to są tylko takie, że jeden woli pisać a drugi rysować, że jeden woli się wypowiadać o broni a inny o filozofii, że jeden się zna na grach a inny na Pidżejofilmie. I, że jeden lubi film a inny nie lubi, albo, że ktoś lubi fanfiki a inny nie. To są prawdziwe podziały fandomu, bo osobistych kłótni i ideowych sporów nie zaliczałabym do podziałów fandomu - ideologicznie i osobiście ci sami ludzie spieraliby się a nawet obrażali, także, gdyby się spotkali na całkiem innym gruncie, w innych zawodach, albo w innych środowiskach. Nielubienia osobiście kogoś nie wliczam do kategorii &#039;podział fandomu&#039;, ponieważ &#039;fandom&#039; i tego typu &#039;personalnia&#039;, osobiste dąsy mi się nie pokrywają. Ponieważ uczę się na prawnika, wiem, że nie wolno przerzucać konfliktu procesowego, podziału merytorycznego na stosunki prywatne z kolegami prawnikami - nie będę przecież nieznosić kolegi prawnika tylko dlatego, że jesteśmy przeciwnikami w sądzie. Gdyby tak było, przez całę życie taki prawnik musiałby nienawidzić wszystkich pozostałych, których miał za przeciwników. Nie będę więc potrafiła nieznosić osobiście i chciec obrażać daną osobę tylko dlatego, że mamy inne podejście do jakiegoś aspektu dzieła Tolkiena, albo inaczej rozumiemy coś tam, albo inne wnioski wyciągneliśmy z tego samego elementu dzieła. Dla mnie podziały prywatne i prywatne nielubienie kogoś nie ma nic wspólnego z podziałem fandomu. Podział fandomu to jest np, jak ja lubię film a ktoś nie lubi, albo jak ja widzę elementy bliskie buddystom a ktoś ich nie widzi. Przy okazji - a to imo dobra okazja - chcę powiedzieć, że jeśli w temacie o gejach byłam zbyt szorstka wobec Gala, to nie miałam takiego zamiaru :) Ta szorstkość wynikała z mego przeświadczenia o tym, że homofobia jest czymś negatywnym i nieprzyszłościowym a nie z tego, że słowa Gala wywołały mój gniew czy jakieś inne nienawistne uczucia :) Ostatecznie jestem enneagramową 5 - tak więc pamiętajmy, że znacznie, znacznie mniej czuję niż myslę :) (w cyklu Roberta Jordana byłabym zapewne Siostrą Brązową albo Siostrą Białą), dlatego też wielkie rozpalenie negatywnych emocji nie jest do mnie podobne. Z oddalenia obserwuję wszelkie przepychanki czy takie, jak to powyżej wyciąganie i generowanie z jednych fanów przez innych fanów, ich negatywnych uczuć. Prawdziwy podział fandomu to jest wtedy, jak ktoś lubi np twórczość Alana Lee a inny nie lubi, a nie, wtedy, jak ktoś np lubi Kowalskiego a inny woli Nowaka :) 
poz :) 
tal</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Może ja coś powiem, jako taki szary, szeregowy fan?<br />
Nigdy nie czułam, że jestem w jakiejś frakcji albo, że należę do jednej z izolujących się od innych &#8216;wysp archipelagu&#8217; a, jeśli już &#8216;wysp archipelagu&#8217; to po prostu do polskiej wyspy na europejskim archipelagu tolkienowego fandomu.<br />
Owszem, wiem, że istnieją ambicjonalne zagrywki ale gdzie ich nie ma? Są w każdym środowisku, czy to fanów, czy np prawników czy innych zawodów &#8211; a za takową można jednak wziąć cokolwiek, starczy trochę się postarać i nagiąć rzeczywistość, aby cokolwiek uznać za zło, za zagrania nie fair, za podgryzanie, za robienie konkurencji czy cokolwiek. Nie trzeba wiele, by ludzi w jednym środowisku podzielić. Problem nadmiernej profesjonalizacji imo istnieje, ale nie jest to problem, który musi koniecznie wywoływać kolejne podziały. Ale podziały to są zwyczajne skutki pluralizmu, skutki rozmaitości zdań i postaw &#8211; to normalne i raczej nie marnuję na myślenie o tym wiele czasu i postów. Taka jest cena wolnej dyskusji i wolności wypowiedzi i myśli.<br />
Osobiście ciekawi mnie jak podziały są widziane w fandomie engliszowym, czy u nich istnieją jakieś wyraźniejsze &#8216;wyspy archipelagu&#8217;? Nie mówię o fandomie tworzonym przez nielicznych profesjonalnych lingwistów, bo wiem, że tu podziały sa jeszcze bardziej naturalne, domyślam się, że zapewne rekonstrukcje języków robione przez jednych nie muszą podobać się innym, którzy także takie robią.<br />
Myślę o całości fandomu engliszowego nie tylko tej, rekonstrukcyjnej części &#8211; jakie podziały tam istnieją, mam na myśli merytoryczne różnice a nie osobiste pt, że ktoś kogoś nie lubi, albo, że się wydaje, że go nie lubią.<br />
A co do profesjonalizacji, zgadzam się z tezą, że profesjonalizacja, choć konieczna często sprawia wrażenie, że przysłania nam cały świat. Profesjonalizacja jest konieczna, ponieważ bez tej &#8220;naukowej bazy&#8221; niczego byśmy nie dokonali, więc imo profesjonalne działania zawodowych badaczy są ok. Profesjonalizacja fandomu jest ok, ale tylko o ile nie zamierza wypełnić nam 100% fandomowego świata. I zamienić fandom w instytut naukowy. I zgadzam się z tym, że ludzie nowi mają prawo się obawiać odezwać i mają prawo postrzegać fora, ziny i gazety, jako zbyt zaawansowane dla nich. Jednocześnie muszę ich &#8211; tych nowych fanów &#8211; powiadomić, że przecież te kilka rzeczy, które napisałam do fanzinów nie było ani naukowe ani nie w całości poważne, a raczej luźne, bo nie dotyczące kwestii &#8220;tolkienologii&#8221; a bardziej imprez fandomowych a jednak znalazło się i dla nich miejsce, więc nie powinniśmy się tak bardzo denerwować, że chcemy napisać coś luźnego, czy rozrywkowego i, że to może nie wypada. Wypada, bo czemu nie? Też się bałam z początku i nadal się martwię, za każdym razem, jak chcę coś więcej napisać do zinów albo na fora. Martwię się o jakość mych tekstów, to jest czy nie są za durne <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ale imo jest czas na studiowanie HoME i encyklopedii Hammonda i jest czas na ognisko i piosenki Adiemusa <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Jest czas na głębokie filozofie i jest czas na kubki z obrazkiem <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ja nigdy o tym nie zapominam, i chyba dlatego tak mi się dobrze żyje wśród wielu wysp archipelagu. Chyba jestem Athan Miere &#8211; ludem morza z cyklu R.Jordana, taki, który kraży między różnymi wyspami ale na żadnej się nie osiedla. Nie mieszka stale na żadnym lądzie ale zna wszystkie lądy.<br />
Jedyne sensowne i obiecujące, merytoryczne podziały jakie widzę to są tylko takie, że jeden woli pisać a drugi rysować, że jeden woli się wypowiadać o broni a inny o filozofii, że jeden się zna na grach a inny na Pidżejofilmie. I, że jeden lubi film a inny nie lubi, albo, że ktoś lubi fanfiki a inny nie. To są prawdziwe podziały fandomu, bo osobistych kłótni i ideowych sporów nie zaliczałabym do podziałów fandomu &#8211; ideologicznie i osobiście ci sami ludzie spieraliby się a nawet obrażali, także, gdyby się spotkali na całkiem innym gruncie, w innych zawodach, albo w innych środowiskach. Nielubienia osobiście kogoś nie wliczam do kategorii &#8216;podział fandomu&#8217;, ponieważ &#8216;fandom&#8217; i tego typu &#8216;personalnia&#8217;, osobiste dąsy mi się nie pokrywają. Ponieważ uczę się na prawnika, wiem, że nie wolno przerzucać konfliktu procesowego, podziału merytorycznego na stosunki prywatne z kolegami prawnikami &#8211; nie będę przecież nieznosić kolegi prawnika tylko dlatego, że jesteśmy przeciwnikami w sądzie. Gdyby tak było, przez całę życie taki prawnik musiałby nienawidzić wszystkich pozostałych, których miał za przeciwników. Nie będę więc potrafiła nieznosić osobiście i chciec obrażać daną osobę tylko dlatego, że mamy inne podejście do jakiegoś aspektu dzieła Tolkiena, albo inaczej rozumiemy coś tam, albo inne wnioski wyciągneliśmy z tego samego elementu dzieła. Dla mnie podziały prywatne i prywatne nielubienie kogoś nie ma nic wspólnego z podziałem fandomu. Podział fandomu to jest np, jak ja lubię film a ktoś nie lubi, albo jak ja widzę elementy bliskie buddystom a ktoś ich nie widzi. Przy okazji &#8211; a to imo dobra okazja &#8211; chcę powiedzieć, że jeśli w temacie o gejach byłam zbyt szorstka wobec Gala, to nie miałam takiego zamiaru <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ta szorstkość wynikała z mego przeświadczenia o tym, że homofobia jest czymś negatywnym i nieprzyszłościowym a nie z tego, że słowa Gala wywołały mój gniew czy jakieś inne nienawistne uczucia <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ostatecznie jestem enneagramową 5 &#8211; tak więc pamiętajmy, że znacznie, znacznie mniej czuję niż myslę <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  (w cyklu Roberta Jordana byłabym zapewne Siostrą Brązową albo Siostrą Białą), dlatego też wielkie rozpalenie negatywnych emocji nie jest do mnie podobne. Z oddalenia obserwuję wszelkie przepychanki czy takie, jak to powyżej wyciąganie i generowanie z jednych fanów przez innych fanów, ich negatywnych uczuć. Prawdziwy podział fandomu to jest wtedy, jak ktoś lubi np twórczość Alana Lee a inny nie lubi, a nie, wtedy, jak ktoś np lubi Kowalskiego a inny woli Nowaka <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
poz <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
tal</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Galadhorn</title>
		<link>http://www.elendilion.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/comment-page-1/#comment-856</link>
		<dc:creator>Galadhorn</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Aug 2007 07:38:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://czytaj.elendili.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/#comment-856</guid>
		<description>I amar prestar aen, czyli &#039;Świat się zmienia...&#039; (sindarin) - konflikt z M.L. zdaje się być już zażegnany. Dziękuję MumakiLowi za naszą &quot;dżentelmeńską umowę&quot;, za zgodę, za miłe słowa i w ogóle za wolę przełamania złej tradycji, jaka się między nami utworzyła. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej, a fandom naprawdę zmienia się na (jeszcze) lepsze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>I amar prestar aen, czyli &#8216;Świat się zmienia&#8230;&#8217; (sindarin) &#8211; konflikt z M.L. zdaje się być już zażegnany. Dziękuję MumakiLowi za naszą &#8220;dżentelmeńską umowę&#8221;, za zgodę, za miłe słowa i w ogóle za wolę przełamania złej tradycji, jaka się między nami utworzyła. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej, a fandom naprawdę zmienia się na (jeszcze) lepsze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Galadhorn</title>
		<link>http://www.elendilion.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/comment-page-1/#comment-816</link>
		<dc:creator>Galadhorn</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 13:14:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://czytaj.elendili.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/#comment-816</guid>
		<description>Dag, jakie zatem widzisz rozwiązanie, skoro &quot;zostało powiedziane już praktycznie wszystko na temat książek i filmów&quot;. Czy mamy wyczyścić fora z dawnych wpisów, żeby można było od nowa &quot;wyrazić swoje poglądy, osądy i wrażenia&quot;? Moim zdaniem ani nie zostało powiedziane wszystko, ani wcale nie brakuje przestrzeni dla &quot;nowych&quot;. Każde kolejne pokolenie postrzega pewne rzeczy na nowo, a wielka literatura ma to do siebie, że jest aktualna przez wieki. Fora w rodzaju Hobbitonu czy Elendilich borykają się z problemem typowym dla takich &quot;żwawych staruszków&quot; (w porównaniu z niektórymi innymi forami dyskusyjnymi są to rzeczywiście fora stare) - są już tak wiekowe, że coraz trudniej opanować całość ich treści. w pewnych aspektach stają się wielkimi archiwami myśli, cytatów, analiz - świetne pole do poszukiwań inspiracji, żeby na przykład napisać artykuł.

Ja nie widzę tu wcale problemu. Powinniśmy się cieszyć, że jest coraz więcej informacji, coraz więcej wiemy o Tolkienie i jego dziele. Problemem jest dla mnie coś zupełnie innego - animozje, pycha, źle rozumiana rywalizacja, może gdzieś i zazdrość, chęć kontrolowania... Typowo ludzkie problemy. Ale po to jesteśmy ludźmi rozumnymi, żeby to zwalczyć. Nie uśmiecha mi się ciągła przepychanka z różnymi osobami w fandomie. Już dawno wypisałem się z tego &quot;klubu podejrzeń i kuksańców&quot;. Kto chciał i przyjął wyciągniętą na przeprosiny rękę, ten przyjął. Kto nie chce, komu widocznie nie przeszkadza konflikt, ten dalej drąży dawno rozwiązane kwestie... Może niektórym ludziom konflikty potrzebne sa jako paliwo do dalszych działań? Nie chcę być kojarzony z &quot;piaskownicą&quot;. Źle, że w ogóle wdawałem się w wymianę zdań z M.L. On już dawno zadeklarował swoją niechęć do mnie - nie ma się widocznie co czarować, że szybko nastąpią jakieś zmiany z jego strony. 

Jeszcze raz podkreślam: nie mam żadnych negatywnych uczuć do M.L. czy kogokolwiek w fandomie. Nie interesują mnie konflikty. Boleję, że ciągle takowe istnieją w fandomie i staram się jak umiem, żeby to wszystko załagodzić. Co z tego, gdy nawet założenie LNDLN spowodowało napięcia. Chyba najlepiej byłoby się po prostu usunąć gdzieś do maleńkiej norki, bo widać nie wpasowuję się w wizje fandomu M.L.-a i tylko psuję mu humor moimi diagnozami. Ale jeszcze trochę pobędę w tolkienistyce, bo bardzo to lubię i ciężko by mi było bez tego...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dag, jakie zatem widzisz rozwiązanie, skoro &#8220;zostało powiedziane już praktycznie wszystko na temat książek i filmów&#8221;. Czy mamy wyczyścić fora z dawnych wpisów, żeby można było od nowa &#8220;wyrazić swoje poglądy, osądy i wrażenia&#8221;? Moim zdaniem ani nie zostało powiedziane wszystko, ani wcale nie brakuje przestrzeni dla &#8220;nowych&#8221;. Każde kolejne pokolenie postrzega pewne rzeczy na nowo, a wielka literatura ma to do siebie, że jest aktualna przez wieki. Fora w rodzaju Hobbitonu czy Elendilich borykają się z problemem typowym dla takich &#8220;żwawych staruszków&#8221; (w porównaniu z niektórymi innymi forami dyskusyjnymi są to rzeczywiście fora stare) &#8211; są już tak wiekowe, że coraz trudniej opanować całość ich treści. w pewnych aspektach stają się wielkimi archiwami myśli, cytatów, analiz &#8211; świetne pole do poszukiwań inspiracji, żeby na przykład napisać artykuł.</p>
<p>Ja nie widzę tu wcale problemu. Powinniśmy się cieszyć, że jest coraz więcej informacji, coraz więcej wiemy o Tolkienie i jego dziele. Problemem jest dla mnie coś zupełnie innego &#8211; animozje, pycha, źle rozumiana rywalizacja, może gdzieś i zazdrość, chęć kontrolowania&#8230; Typowo ludzkie problemy. Ale po to jesteśmy ludźmi rozumnymi, żeby to zwalczyć. Nie uśmiecha mi się ciągła przepychanka z różnymi osobami w fandomie. Już dawno wypisałem się z tego &#8220;klubu podejrzeń i kuksańców&#8221;. Kto chciał i przyjął wyciągniętą na przeprosiny rękę, ten przyjął. Kto nie chce, komu widocznie nie przeszkadza konflikt, ten dalej drąży dawno rozwiązane kwestie&#8230; Może niektórym ludziom konflikty potrzebne sa jako paliwo do dalszych działań? Nie chcę być kojarzony z &#8220;piaskownicą&#8221;. Źle, że w ogóle wdawałem się w wymianę zdań z M.L. On już dawno zadeklarował swoją niechęć do mnie &#8211; nie ma się widocznie co czarować, że szybko nastąpią jakieś zmiany z jego strony. </p>
<p>Jeszcze raz podkreślam: nie mam żadnych negatywnych uczuć do M.L. czy kogokolwiek w fandomie. Nie interesują mnie konflikty. Boleję, że ciągle takowe istnieją w fandomie i staram się jak umiem, żeby to wszystko załagodzić. Co z tego, gdy nawet założenie LNDLN spowodowało napięcia. Chyba najlepiej byłoby się po prostu usunąć gdzieś do maleńkiej norki, bo widać nie wpasowuję się w wizje fandomu M.L.-a i tylko psuję mu humor moimi diagnozami. Ale jeszcze trochę pobędę w tolkienistyce, bo bardzo to lubię i ciężko by mi było bez tego&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: M.L.</title>
		<link>http://www.elendilion.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/comment-page-1/#comment-815</link>
		<dc:creator>M.L.</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 12:00:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://czytaj.elendili.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/#comment-815</guid>
		<description>Dagnerie, nie odmieniam, tylko zrobilem literufkę. :P To raz. :D 
Być może, tak wyglądamy, ale czy to nie jest tak, patrzysz - o znowu Gal i M.L. i znowu przepychanka, takie sobie odgórne założenie. Zresztą to nie ważne. 
Tak już pewnie będziemy postrzegani. Mea Culpa, Mea Culpa, Mea Maxima Culpa. :P Jakoś to przeżyję. :D
Dagnerie, to prawda, ze w kwestii filmu i książek bardzo wiele już powiedziano. Trudno tak na prawdę cały czas wałkować to samo. Jeżeli na jednym, drugim, czy e-ntym Forum temat był już wałkowany, to trudno nie odesłać do tego co już zostało napisane, no chyba, że osobnik zwraca uwagę na nowy aspekt, co cały czas to się zdarza. Własny osąd chyba jednak wyrazić moze każdy. 

Co do Fandomu, to jest jaki jest, a ostatnie czego potrzebuje to hurraakcje, pod hasłem kochajmy się. To czego potrzebuje to osobistych spotkań. Bo tam i wtedy można pogadać, także na oklepane tematy, tam i wtedy poznaje się ludzi. Tam i wtedy przestaje być ważne kto, z którego jest Forum.  

Dlatego fajnie, ze jutro będzie spotkanie w Krakowie. Dlatego mam nadzieje, że na Polcon przyjedzie sporo Tolkienstów i że będa mozliwości spotkać się i pogadać. Ot i wszystko. 

Pozdrawiam 

M.L. (MumakiL)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dagnerie, nie odmieniam, tylko zrobilem literufkę. <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  To raz. <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /><br />
Być może, tak wyglądamy, ale czy to nie jest tak, patrzysz &#8211; o znowu Gal i M.L. i znowu przepychanka, takie sobie odgórne założenie. Zresztą to nie ważne.<br />
Tak już pewnie będziemy postrzegani. Mea Culpa, Mea Culpa, Mea Maxima Culpa. <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  Jakoś to przeżyję. <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /><br />
Dagnerie, to prawda, ze w kwestii filmu i książek bardzo wiele już powiedziano. Trudno tak na prawdę cały czas wałkować to samo. Jeżeli na jednym, drugim, czy e-ntym Forum temat był już wałkowany, to trudno nie odesłać do tego co już zostało napisane, no chyba, że osobnik zwraca uwagę na nowy aspekt, co cały czas to się zdarza. Własny osąd chyba jednak wyrazić moze każdy. </p>
<p>Co do Fandomu, to jest jaki jest, a ostatnie czego potrzebuje to hurraakcje, pod hasłem kochajmy się. To czego potrzebuje to osobistych spotkań. Bo tam i wtedy można pogadać, także na oklepane tematy, tam i wtedy poznaje się ludzi. Tam i wtedy przestaje być ważne kto, z którego jest Forum.  </p>
<p>Dlatego fajnie, ze jutro będzie spotkanie w Krakowie. Dlatego mam nadzieje, że na Polcon przyjedzie sporo Tolkienstów i że będa mozliwości spotkać się i pogadać. Ot i wszystko. </p>
<p>Pozdrawiam </p>
<p>M.L. (MumakiL)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dagnerie</title>
		<link>http://www.elendilion.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/comment-page-1/#comment-814</link>
		<dc:creator>Dagnerie</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Aug 2007 11:14:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://czytaj.elendili.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/#comment-814</guid>
		<description>ML, mnie się nie odmienia ;) To raz. Dwa, wcale nie uważam, że trzeba potakiwać i nie robić kontrowersji, żadna ostrzejsza wymiana zdań nie musi być przepychanką w piaskownicy. Po prostu... Wy obaj tak jakoś wyglądacie z boku, nie wnikam w powody i winy ;)
Co do samej sytuacji... chodzi mi o to, że zostało powiedziane już praktycznie wszystko na temat książek i filmów. Czasem brakuje miejsca dla nowych osób (nowych = takich, które Śródziemie, czy to z powodu wieku czy innych rzeczy, odkryły stosunkowo niedawno), które też chcą wyrazić swoje poglądy, osądy i wrażenia. Problem w tym, że nie mogą, bo &quot;[nick] na stronie [nr] tego tematu już o tym pisał&quot;. Nie odnoszę się do konkretnego przypadku, mówię przykładowo.
Podziałów się nie czepiam, zawsze były i będą dalej. Na temat Ardy i TF się nie wypowiem bo nie byłam ani tu, ani tam, a trudno opierać się na całkiem subiektywnych relacjach różnych osób. Jeden będzie czuł się lepiej, inny gorzej ;)
Nie mam dzisiaj weny do wpisów, wybaczcie ;)
Moja wizja fandomu jest tak po środku: nie jest wcale tak mrocznie, ale mogłoby być  bardziej kolorowo. A jak dodać tych kolorów to nie wiem. To już robota dla &quot;szych forumowych&quot; ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ML, mnie się nie odmienia <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  To raz. Dwa, wcale nie uważam, że trzeba potakiwać i nie robić kontrowersji, żadna ostrzejsza wymiana zdań nie musi być przepychanką w piaskownicy. Po prostu&#8230; Wy obaj tak jakoś wyglądacie z boku, nie wnikam w powody i winy <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Co do samej sytuacji&#8230; chodzi mi o to, że zostało powiedziane już praktycznie wszystko na temat książek i filmów. Czasem brakuje miejsca dla nowych osób (nowych = takich, które Śródziemie, czy to z powodu wieku czy innych rzeczy, odkryły stosunkowo niedawno), które też chcą wyrazić swoje poglądy, osądy i wrażenia. Problem w tym, że nie mogą, bo &#8220;[nick] na stronie [nr] tego tematu już o tym pisał&#8221;. Nie odnoszę się do konkretnego przypadku, mówię przykładowo.<br />
Podziałów się nie czepiam, zawsze były i będą dalej. Na temat Ardy i TF się nie wypowiem bo nie byłam ani tu, ani tam, a trudno opierać się na całkiem subiektywnych relacjach różnych osób. Jeden będzie czuł się lepiej, inny gorzej <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Nie mam dzisiaj weny do wpisów, wybaczcie <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Moja wizja fandomu jest tak po środku: nie jest wcale tak mrocznie, ale mogłoby być  bardziej kolorowo. A jak dodać tych kolorów to nie wiem. To już robota dla &#8220;szych forumowych&#8221; <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: M.L.</title>
		<link>http://www.elendilion.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/comment-page-1/#comment-810</link>
		<dc:creator>M.L.</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Jul 2007 21:11:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://czytaj.elendili.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/#comment-810</guid>
		<description>Dagneria, masz prawo uważać tą wymianę zdań za zabawy w piaskownicy. Tylko, że każda ostrzejszą dyskusje można uznać za zabawę w piaskownicy. Rozumiem, że lepiej unikać kontrowersji i potakiwać dla świętego spokoju. 
Problem w tym, że oceniam sytuację polskiego fandomu inaczej niż Galadhorn. Nie zupelnie inaczej, ale jednak w nie aż tak czarnych barwach. Polski fandom nie jest ani jest tak podzielony, ani tak mroczny. Owszem faktem są podziały, faktem jest istnienie kilku środowisk, ale czy to coś strasznego. Zresztą najostrzejsze konflikty dotycza kilku osób, na przykład mnie i Galadhorna. 
Ale fandom ani nie jest wyspami, ani wyniosłymi wieżami, ani oblężonymi twierdzami. 
Jakoś na TF-ie nie widac podziałow na środowiska, a przynajmniej nie sa one wyraźne. Nie twierdzę, że wszystko jest idealnie. Nie jest i zapewne nigdy nie będzie, bo tak to już jest, że ludzie różnią sie w poglądach, kłóca się, maja różne wizje działalności, zwłaszcza jeżeli im na czymś zależy. Tyle, że to ani problem ani dramat, to się nazywa samo życie. Problemem jest robienie z tego problemu. Najlepiej robić to co się lubi i chce, reszta to drobiazgi, tak na prawde bez większego znaczenia. 

Rozumiem, że odczuwasz, iż fandom jest napuszony. Ja uważam inaczej, nadal są miejsca i tematy gdzie można poromawiac lekko i na wesoło, żeby daleko nie szukać, chociazby TF, podejrzewam, że także Arda. Więc nie przesadzajmy. 

A tak na marginesie na czym Twoim zdaniem miałoby polegać spuszczenie powietrza z tego napuszonego balonu?? 

Pozdrawiam 

M.L. (MumakiL)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dagneria, masz prawo uważać tą wymianę zdań za zabawy w piaskownicy. Tylko, że każda ostrzejszą dyskusje można uznać za zabawę w piaskownicy. Rozumiem, że lepiej unikać kontrowersji i potakiwać dla świętego spokoju.<br />
Problem w tym, że oceniam sytuację polskiego fandomu inaczej niż Galadhorn. Nie zupelnie inaczej, ale jednak w nie aż tak czarnych barwach. Polski fandom nie jest ani jest tak podzielony, ani tak mroczny. Owszem faktem są podziały, faktem jest istnienie kilku środowisk, ale czy to coś strasznego. Zresztą najostrzejsze konflikty dotycza kilku osób, na przykład mnie i Galadhorna.<br />
Ale fandom ani nie jest wyspami, ani wyniosłymi wieżami, ani oblężonymi twierdzami.<br />
Jakoś na TF-ie nie widac podziałow na środowiska, a przynajmniej nie sa one wyraźne. Nie twierdzę, że wszystko jest idealnie. Nie jest i zapewne nigdy nie będzie, bo tak to już jest, że ludzie różnią sie w poglądach, kłóca się, maja różne wizje działalności, zwłaszcza jeżeli im na czymś zależy. Tyle, że to ani problem ani dramat, to się nazywa samo życie. Problemem jest robienie z tego problemu. Najlepiej robić to co się lubi i chce, reszta to drobiazgi, tak na prawde bez większego znaczenia. </p>
<p>Rozumiem, że odczuwasz, iż fandom jest napuszony. Ja uważam inaczej, nadal są miejsca i tematy gdzie można poromawiac lekko i na wesoło, żeby daleko nie szukać, chociazby TF, podejrzewam, że także Arda. Więc nie przesadzajmy. </p>
<p>A tak na marginesie na czym Twoim zdaniem miałoby polegać spuszczenie powietrza z tego napuszonego balonu?? </p>
<p>Pozdrawiam </p>
<p>M.L. (MumakiL)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Galadhorn</title>
		<link>http://www.elendilion.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/comment-page-1/#comment-805</link>
		<dc:creator>Galadhorn</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Jul 2007 14:08:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://czytaj.elendili.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/#comment-805</guid>
		<description>Dagnerie, zgadzam się z tym fragmentem o napuszoności i generalnie rozumiem i przyjmuję Twoje pretensje czy też uwagi. 

Co do &quot;piaskownicy&quot;, Dag, przeczytaj moje wypowiedzi i zwróć uwagę, że staram się tam nie wchodzić w żadne tupeciarskie dyskusje - spokojnie odpowiadam na zadane pytania i wyjaśniam wątpliwości. Urwałem w momencie, gdy zaczęły się robić przytyki w moją stronę (z tym niegrzecznym pisaniem &quot;Ty&quot; małą literą), opisy moich wewnętrznych stanów (o których tyle wie mój antagonista) i tyle. Nie mam zamiaru dać się wciągnąć w kolejne pyskówki.

Mam nieustająco nadzieję, że mimo otwartych deklaracji niektórych osób o &quot;nielubieniu&quot; innych, cała reszta - ta milcząca większość - przechodzi koło takich słów obojętnie albo wzrusza ramionami i robi swoje, bo nasz fandom wcale nie jest tak podzielony, jak by się przy oglądaniu takich dyskusji mogło wydawać. Moim felietonem nie atakowałem nikogo (jeżeli ktoś tak odczuł, to przepraszam, ale zaklinam się, że nie taka była moja intencja), ale jak widać dotknąłem choć troszeczkę pewnego problemu. I chyba dobrze. Uderzono w stół, jakieś nożyczki się odezwały ;) - mam nadzieję, że w końcu doprowadzimy do takiego stanu, że po prostu każde środowisko będzie traktowane jak partner i nie będzie słów tabu. Jeżeli kogoś interesuje fandom tolkienowski w Polsce, musi brać go jako całość. Na pewno &quot;Elendilion&quot; chce być takim miejscem, gdzie nie ma podziału na lepszych i tych-których-nazwy-się-nie-wymienia. Tu nie przeciąga się części fandomu na swoją stronę, bo niniejszy serwis jest otwarty na każdego tolkienistę i każde środowisko fanów.

Dokonujący się siłą rzeczy fandomowy &quot;lifting wiżualu&quot; stanie się prawdziwą pozytywną przemianą, gdy przeminą uprzedzenia. A jeżeli ktoś ma w sercu uprzedzenia i nie umie sobie z tym poradzić (przejście od &quot;nielubienia&quot; do &quot;lubienia&quot; to proces bardzo, bardzo trudny, związany z przemianą serca - a to poważna sprawa), niech chociaż spróbuje nie przekazywać ich dalej. Bo to &quot;łokropna zaraza&quot;...

Musimy się starać, żeby miłośnicy Tolkiena w Polsce mieli przestrzeń do poważnych dyskusji (to te tzw. &quot;napuszone&quot;) ale i dla zabawy. I nie wiem, czy masz rację, Dag, że na Hobbitonie czy Elendilich brak miejsca na rubaszność i luz - przecież tam ciągle trwa zabawa. Niie dostrzegam też, żeby gdzieś w omawianych miejscach obrzucano kogoś błotem. Jeżeli obrzuca się na LNDL, to proszę mi powiedzieć gdzie - reakcja będzie natychmiastowa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dagnerie, zgadzam się z tym fragmentem o napuszoności i generalnie rozumiem i przyjmuję Twoje pretensje czy też uwagi. </p>
<p>Co do &#8220;piaskownicy&#8221;, Dag, przeczytaj moje wypowiedzi i zwróć uwagę, że staram się tam nie wchodzić w żadne tupeciarskie dyskusje &#8211; spokojnie odpowiadam na zadane pytania i wyjaśniam wątpliwości. Urwałem w momencie, gdy zaczęły się robić przytyki w moją stronę (z tym niegrzecznym pisaniem &#8220;Ty&#8221; małą literą), opisy moich wewnętrznych stanów (o których tyle wie mój antagonista) i tyle. Nie mam zamiaru dać się wciągnąć w kolejne pyskówki.</p>
<p>Mam nieustająco nadzieję, że mimo otwartych deklaracji niektórych osób o &#8220;nielubieniu&#8221; innych, cała reszta &#8211; ta milcząca większość &#8211; przechodzi koło takich słów obojętnie albo wzrusza ramionami i robi swoje, bo nasz fandom wcale nie jest tak podzielony, jak by się przy oglądaniu takich dyskusji mogło wydawać. Moim felietonem nie atakowałem nikogo (jeżeli ktoś tak odczuł, to przepraszam, ale zaklinam się, że nie taka była moja intencja), ale jak widać dotknąłem choć troszeczkę pewnego problemu. I chyba dobrze. Uderzono w stół, jakieś nożyczki się odezwały <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  &#8211; mam nadzieję, że w końcu doprowadzimy do takiego stanu, że po prostu każde środowisko będzie traktowane jak partner i nie będzie słów tabu. Jeżeli kogoś interesuje fandom tolkienowski w Polsce, musi brać go jako całość. Na pewno &#8220;Elendilion&#8221; chce być takim miejscem, gdzie nie ma podziału na lepszych i tych-których-nazwy-się-nie-wymienia. Tu nie przeciąga się części fandomu na swoją stronę, bo niniejszy serwis jest otwarty na każdego tolkienistę i każde środowisko fanów.</p>
<p>Dokonujący się siłą rzeczy fandomowy &#8220;lifting wiżualu&#8221; stanie się prawdziwą pozytywną przemianą, gdy przeminą uprzedzenia. A jeżeli ktoś ma w sercu uprzedzenia i nie umie sobie z tym poradzić (przejście od &#8220;nielubienia&#8221; do &#8220;lubienia&#8221; to proces bardzo, bardzo trudny, związany z przemianą serca &#8211; a to poważna sprawa), niech chociaż spróbuje nie przekazywać ich dalej. Bo to &#8220;łokropna zaraza&#8221;&#8230;</p>
<p>Musimy się starać, żeby miłośnicy Tolkiena w Polsce mieli przestrzeń do poważnych dyskusji (to te tzw. &#8220;napuszone&#8221;) ale i dla zabawy. I nie wiem, czy masz rację, Dag, że na Hobbitonie czy Elendilich brak miejsca na rubaszność i luz &#8211; przecież tam ciągle trwa zabawa. Niie dostrzegam też, żeby gdzieś w omawianych miejscach obrzucano kogoś błotem. Jeżeli obrzuca się na LNDL, to proszę mi powiedzieć gdzie &#8211; reakcja będzie natychmiastowa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dagnerie</title>
		<link>http://www.elendilion.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/comment-page-1/#comment-803</link>
		<dc:creator>Dagnerie</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Jul 2007 12:56:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://czytaj.elendili.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/#comment-803</guid>
		<description>MLu, odłóż te grabki!
Galadhornie, nie niszcz tego zameczku!
Ehh... jak dzieci w piaskownicy ;) Powiedziałam raz, drugi, powiem i trzeci: korespondujcie meilowo, tradycyjnie (wiem, znaczki są drogie...) albo porozmawiajcie sobie na gg. 
Acha, żeby była jasność, ktokolwiek by się tu kłócił napisałabym dokładnie to samo. Skoro polski fandom jest tak podzielony i tak mroczny, to po kiego Balroga rozgrzebywać to jeszcze bardziej?
Nie można po prostu się cieszyć życiem :D?

Żeby nie było totalnego OT to wypowiem się: tak, uważam, że polski fandom robi się coraz bardziej napuszony, bo ludzie do tego doprowadzili ;) Bogate analizy tekstów, listów, Eru-wie-czego-jeszcze... 
Owszem, takie coś jest potrzebne, tego nie neguję :)
Jednak w tej gonitwie zapomina się o sprawach lekkich i przyjemnych.
Obecnie, cóż (mówię z własnej perspektywy), strach skomentować cokolwiek na forum (zarówno Hobbitonie jak i LNDL), bo od razu pojawiają się myśli &quot;A, nie warto, nie czytałem tego listu&quot;, &quot;A... nie będę się narażał&quot;, &quot;Co ja biedny/a mogę o tym wiedzieć?&quot;. 
Jasne, są osoby odważniejsze, które potrafią dotknąć poważniejszych tematów, odpowiednio ubrać go w słowa. Ale weźmy pod uwagę, że nie każdy jest geniuszem! Dlaczego nowe osoby się zniechęcają lub wolą biernie patrzeć? Ano bo po każdej drobnej pomyłce obrzuca się je błotem.

Tak, jak mówiłam ostatnio na spotkaniu w Katowicach, za dużo ciężkostrawnych analiz, za mało przestrzeni na lekkie przemyślenia i interpretacje (niekoniecznie naukowe, grunt, że własne!) różnych osób z fandomu.
No...chyba że nienawidzimy się wszyscy aż tak bardzo, że nie jesteśmy w stanie już czytać swoich opini i przemyśleń ;)
Jeśli tak to zacznijmy kopać grób fandomowi. Kupię kwiaty...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>MLu, odłóż te grabki!<br />
Galadhornie, nie niszcz tego zameczku!<br />
Ehh&#8230; jak dzieci w piaskownicy <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Powiedziałam raz, drugi, powiem i trzeci: korespondujcie meilowo, tradycyjnie (wiem, znaczki są drogie&#8230;) albo porozmawiajcie sobie na gg.<br />
Acha, żeby była jasność, ktokolwiek by się tu kłócił napisałabym dokładnie to samo. Skoro polski fandom jest tak podzielony i tak mroczny, to po kiego Balroga rozgrzebywać to jeszcze bardziej?<br />
Nie można po prostu się cieszyć życiem <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> ?</p>
<p>Żeby nie było totalnego OT to wypowiem się: tak, uważam, że polski fandom robi się coraz bardziej napuszony, bo ludzie do tego doprowadzili <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Bogate analizy tekstów, listów, Eru-wie-czego-jeszcze&#8230;<br />
Owszem, takie coś jest potrzebne, tego nie neguję <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Jednak w tej gonitwie zapomina się o sprawach lekkich i przyjemnych.<br />
Obecnie, cóż (mówię z własnej perspektywy), strach skomentować cokolwiek na forum (zarówno Hobbitonie jak i LNDL), bo od razu pojawiają się myśli &#8220;A, nie warto, nie czytałem tego listu&#8221;, &#8220;A&#8230; nie będę się narażał&#8221;, &#8220;Co ja biedny/a mogę o tym wiedzieć?&#8221;.<br />
Jasne, są osoby odważniejsze, które potrafią dotknąć poważniejszych tematów, odpowiednio ubrać go w słowa. Ale weźmy pod uwagę, że nie każdy jest geniuszem! Dlaczego nowe osoby się zniechęcają lub wolą biernie patrzeć? Ano bo po każdej drobnej pomyłce obrzuca się je błotem.</p>
<p>Tak, jak mówiłam ostatnio na spotkaniu w Katowicach, za dużo ciężkostrawnych analiz, za mało przestrzeni na lekkie przemyślenia i interpretacje (niekoniecznie naukowe, grunt, że własne!) różnych osób z fandomu.<br />
No&#8230;chyba że nienawidzimy się wszyscy aż tak bardzo, że nie jesteśmy w stanie już czytać swoich opini i przemyśleń <img src='http://www.elendilion.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Jeśli tak to zacznijmy kopać grób fandomowi. Kupię kwiaty&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: M.L.</title>
		<link>http://www.elendilion.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/comment-page-1/#comment-793</link>
		<dc:creator>M.L.</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Jul 2007 09:33:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://czytaj.elendili.pl/2007/07/29/fandomowy-lifting-wiualu/#comment-793</guid>
		<description>A ktoś Cie tu nienawidził??

Pozdrawiam 

M.L. (MumakiL)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ktoś Cie tu nienawidził??</p>
<p>Pozdrawiam </p>
<p>M.L. (MumakiL)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

