Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Recenzja VT49

Na Elfling ukazała się recenzja nowego numeru Vinyar Tengwar, której autorem jest znany badacz twórczości językowej prof. Tolkiena Helge Kåre Fauskanger. Przedstawiamy Wam ją tutaj w tłumaczeniu moim i Nolimona.

Chwała, fanfary, mamy nowy numer Vinyar Tengwar!

Na stronie 2 redaktor przeprasza za długi odcinek czasu pomiędzy tym numerem a poprzednim (tak naprawdę nie zauważyłem żadnej zwłoki ponad zwyczaj.) Wychodzi na jaw, że edytor był zajęty różnymi sprawami, z pisaniem obszernego podsumowania pierwszych pięćdziesięciu lat Lingwistyki Tolkienowskiej do nadchodzącego egzemplarza Tolkien Studies włącznie. Przypuszczalnie sprawozdanie z ostatnich dziesięciu lat ukaże, w jaki sposób świat lingwistyki tolkienowskiej podzielił się na dwie odrębne grupy: dobrych, godnych szacunku, naukowców z prawdziwego zdarzenia, którzy piszą do VT i Parma Eldalamberon, i maniaków zasadzonych w Internecie, którzy spędzają cały swój czas, usiłując ustalić, jak brzmi jestem serem w elfickim. (Przy odważnym założeniu, że ta druga grupa jest w ogóle wspomniana.)

Na szczęście jest dużo lepiej, jeśli chodzi o same artykuły.
Ten numer VT jest niewątpliwie jednym z najcenniejszych, omawia szeroką gamę tematów i podaje możliwe rozwiązania dość sporej liczby problemów, które od dawna straszyły wielu badaczy. Biorąc pod uwagę zasadniczo niezdecydowaną naturę prac Tolkiena nad językami, nie powinniśmy oczekiwać ostatecznych odpowiedzi na nic, jednak w końcu dowiadujemy się, w jaki sposób Tolkien rozważał pewne aspekty gramatyki.

Zdanie z Ambidexter w jego wielorakich formach, zanalizowane przez Patricka Wynne’a: w końcu podaje późny przykład konstukcji jeżeli. Słowo jeżeli tutaj użyte, ke lub , gdzie indziej jest określone jako być może (str. 19). Qui jest zacytowane przez Wynne’a jako inny termin na jeżeli (przypuszczalnie lepszy wariant, jeżli przyjąć, że = może). Nieskończenie lepszy niż *ai wyizolowane z aiquen „jeśli ktokolwiek”.

Str. 8: W końcu trochę informacji na temat częściowej liczby mnogiej z –li oraz wyjaśnienie, czym różni się od normalnej liczby mnogiej (tej kończącej się na –r lub –i w mianowniku). Wygląda na to, że dość dobrze zgadzają się z teoriami, które zaproponowałem w dodatkach do mojego kursu quenya. Potwierdzono, że Eldali oznacza kilku elfów, w przeciwieństwie do Eldar (wszystkich) elfów oraz i Eldar tych elfów (ostatnie = nie cała rasa, ale raczej określona grupa elfów, hipotetycznie w odniesieniu do Eldali wcześniej wymienionych w tekście). Przed Eldali rzadko używa się przedimka.

Zaiste mamy już przykład użycia liczby mnogiej z –li z przedimkiem w Namárie (allatyw i falmalinnar ponad spienionymi falami); pozostaje niejasna kwestia, dlaczego nie została użyta tu normalna liczba mnoga (*i falmannar). Być może Tolkien po prostu potrzebował dodatkowej sylaby dla potrzeb metrum? Czy raczej złożenie przedimka i cząstkowej liczby mnogiej wyraża wielką ilość, gdyż cząstka LI jest powiązana ze znaczeniem wiele we wszystkich opublikowanych stadiach koncepcji Tolkiena?

Pewien plik trzech stron późnych notatek na temat zaimków wskazujących (str. 11-12) zawiera całkiem sporo słów, które piszący po Tolkienie zdażyli już wydedukować i użyć, jak np. tanome = tam (por. poświadczone wcześniej sinome tutaj). wtedy również zostało już odgadnięte przez kilka osób; por. teraz. (Jedyne słowo wtedy dostępne przedtem, san z wczesnej qenyi, ledwo mogłoby być przeniesione do późniejszej quenyi, bo wygląda na celownik od sa „to”.)

Słowa oznaczające dlatego, jak etta, są mile widziane.

Lista ta wskazuje, że rdzeń TA to powraca w pełnej sile w późnej koncepcji Tolkiena, co sprawia potencjalny kłopot, gdyż TA jest gdzie indziej przedstawiony jako zaimek liczby mnogiej, nieożywiony odpowiednik TE oni (ostatnie w odniesieniu do osób). Czy oba znaczenia mogą współistnieć? Tolkien wydaje się sam zmagać z tym problemem; wskazuje różne rozwiązania. Być może najlepszą propozycją jest tai, jako mnogie nieożywione one (str. 32, odnośnik 13) i, uwolnione, ta, jako zaimek w liczbie pojedynczej.

Str. 12 (por. str. 23): kilka cennych wyjaśnień dotyczących epe „przed”: Eldarowie wyobrażali sobie czas przyszły (który przychodzi po teraźniejszym) jako ten, który jest przed nimi, stąd przyimek, oznaczający przed w relacjach przestrzennych, oznacza po w odniesieniu do czasu. Dlatego tłumaczenie epe jakoprzed nie kłóci się z tłumaczeniem epesse jako po-imię (przydomek). Przed wyrażającym czas może być , por. noa wczoraj (jednak w innych rękopisach to samo słowo użyto jako jutro!)

ten lub téna = celownik „im, dla nich” (str. 14). Átaremma podaje tien w tym wypadku (od te’en?), ale wszystkie te formy mogą z łatwością współisnieć.

Antanendałem/-am” (str. 14). Sindarińskie _onen_ z linnodu Gilraeny wskazywałoby na *ánen i istotnie áne jako czas przeszły od dawać jest poświadczone w Qenya Lexicon. Jednak całkiem możliwe, że czasem przeszłym od anta– może być i antane i áne, tak jak ontatworzyć, płodzić może przybierać formy przeszłe ontane_ lub óne (Etym, hasło ONO).

hya spójnik lub (str. 14). Dużo lepsze niż wszesnoqenejskie var (które było, to pewne, zbyt podobne do ar i).

Str. 16: Nareszcie pełna lista przyrostków zaimkowych! Zawiera zarówno końcówki czasowników, jak i odpowiednie końcówki dzierżawcze. Niektórzy z nas czekali na to nawet ponad DEKADĘ!

Na szczęście nie ma wielkich niespodzianek. Na podstawie informacji opublikowanych we wcześniejszych numerach VT, nie było trudno przewidzieć –lte jako końcówki dla 3 os. l. mn. i –lde dla 2 os. l. mn. (np. użyłem ich obu w moim tłumaczeniu Apokalipsy). W moim kursie quenya użyłem –nte dla 3 os. l. mn., opierając się na tiruvantes „oni będą tego strzegli” z UT:305, 317. Zgonie z tym numerem VT, Tolkien używał i –nte, i –lte w swoich późnych pismach. Notatki do Przysięgi Ciriona sugerują, że –nte winno być używane z wcześniejszym odniesieniem.

Końcówka –ste dla podwójnego „my” jest zabawnym dodatkiem do naszej wiedzy.

Tolkien ma raczej dziwne pomysły na temat –rya w roli zarówno końcówki dla jej, jego, jak i końcówki dla ich (str. 17), w ostatniej kwestii wyczuwalnie spokrewnione z końcówką liczby mnogiej –r. Końcówka –lta, która znalazła się w istocie na poprzedniej stronie, wydaje się lepszą opcją dla ich.

Str. 18: Wynne interpretuje sin (ze zdania Sin Quente Quendingoldo Elendilenna) jako *tak, w ten sposób. Całkiem prawdopodobne, jednak isnieje co najmniej możliwość, że jest to skrócona postać sina to, raczej zaimek wskazujący niż przysłówek.

ten– „przybywać”, czas przeszły tenne (str. 23). Uważam, że jest to pierwsze określone poświadczenie czasu przeszłego czasownika z rdzeniem spółgłoskowym na –n? Forma jest taka, jak można by się spodziewać, co wskazuje, że mieliśmy rację, przewidując cenne jako czas przeszły widział.

nahtana ló Turin zabity przez T. (str. 24). Przykład hastaina oszpecony z MR:254 wskaywałby raczej nahtaina jako zabity, jednak bardzo prawdopodobnie obie formy są możliwe. Nahtazabijać wskazano jako czasownik często występujący w późnych pismach Tolkiena. Czy znaczy to, że Morinehtar Zabójca-ciemności (PM:348, 385) jest błędnie odczytanym MorinAhtar? Albo czy jest to jeszcze jeden przykład eldarińskiej wariacji A/E, o której wspomina to wydanie VT?

Zauważ jako partykułę wprowadzającą wykonawcę w konstrukcji strony biernej. Możliwe, że narzędnik ma tę samą funkcję, por. turún’ ambartanen pokonany przez los w opowieści o Túrinie.

Savin wierzę (str. 27). Wreszcie słowo wierzyć! W końcu można porzucić niezręczne neologizmy typu *anwata-.

Savin Elessar ar i náne aran Ondóreo Wierzę, że Elessar naprawdę istniał i że był on królem Gondoru (str. 27). Mamy tu nareszcie późny przykład konstrukcji z że, ale i wydaje się bardziej niż niezbyt idealnym słowem na wyrażenie tego znaczenia, gdyż zlewa się z przedimkiem. Czy wiem, że król przybył powinno brzmieć istan i i aran utúlie? I czy istan i aran utúlie znaczy wiem to, że król przybył czy też wiem o królu, że przybył? Wczesna qenya posiada ne jako ten rodzaj że, podczas gdy zdanie Merin używa sa (to ostatnie gdzie indziej pojawia się jako zaimek to).

Aran Ondóreo król Gondoru byłby naszym pierwszym przykładem rzeczownika, który pozostaje nieokreślony, nawet gdy jest określany przez następujący dopełniacz. Wcześniejsze przykłady sugerowały, że w takiej konstrukcji rzeczownik jest raczej określony, czy ma z przodu przedimek, czy nie. – Tutaj quenejska forma „Gondoru” to Ondóre; dłuższa Ondonórë pojawiła się już wcześniej (Ondonóre Nómesseron Minaţurie, Dociekanie o nazwach miejscowych Gondoru, VT42:17).
Elesarno Elessara (str. 28). Wynne wioskuje, że jest to ewidentnie pomyłka od *Elessarno. Możliwe, jednak czasem Tolkien upraszcza podwójną spółgłoskę przed akcentowaną samogłoską. W ten sposób imię statku Eärráme Morkie-skrzydło czasem pojawia się w formie _Eäráme_, nawet jeśli jest to Eär + rámë.

tak, tak jest (str. 28). Tak więc ta stara forma z QL była wciąż aktualna wiele dekad później. VT49 podaje również ui nie = to nie jest tak.

Ss. 27-31: Kilka informacji na temat czasownika być. Spędziwszy całe życie pracując nad quenyą, Tolkien wciąż nie doszedł do całkowicie określonego systemu, nawet w tak podstawowej materii. Jednakże została w końcu potwierdzona forma był, której domyślało się wielu pisarzy, chociaż można także używać náne (która wydaje się być niewiarygodnie regularną formą czasownika być!).

Tolkien zdaje się rozpatrywać pokrótce specjalną formę aorystu dla czasownika być, ale próba rozróżnienia form aorystu jest i czasu teraźniejszego (ang. is being?) niemal nie wydaje się być wartą fatygi.

Anaie = był (czas zaprzeszły) przewidywano taką formę, ale nie była nigdy wcześniej potwierdzona.

Choć to trochę rozczarowujące, nic nie wspomniano o formie bezokolicznika czasownika być. Rzeczywiście byłaby to obecnie jedyna rażąca luka w naszej wiedzy. Są nimi być może *nata lub *naië, które są także rzeczownikami odsłownymi bycie?

Str. 29 Ach, więc czas przyszły czasownika ea to rzeczywiście euva! Użyłem tej formy, ale byłem daleki od przekonania, że jest ona poprawna.

Str. 34 Nowym sposobem wyrażania mogę jest czasownik ek- być otwartym + celownik: eke nin kare sa mogę to zrobić (str. 34), dosłownie *jest otwarte dla mnie, aby to zrobić. Mamy wiele innych czasowników wyrażających móc (ista- wiedzieć jak; lerta- być dopuszczonym do, pol- fizycznie być w stanie do), ale czasami nie jest łatwo zaklasyfikować być zdolnym do któregokolwiek z tych trzech, więc mile widzianym uzupełnieniem naszej wiedzy jest bardziej neutralny sposób wyrażenia tego czasownika.

Ss. 35-58 Kilka późnych inskrypcji dotyczących woli badanych przez Carla F. Hostettera. Zawsze ciekawe z nowymi tekstami eldarińskimi.

Nai Eru lye mánata Niech cię Bóg błogosławi (str. 39). Jak powiedziano, mánata jest czasem teraźniejszym czasownika mogącego w aoryście występować jako *manata (str. 52): błogosławi (w tej chwili) a błogosławi (w ogóle). Zakładam, że jest to grupa czasowników tracących samogłoskę przed końcówką –ta i posiadających formy czasu przeszłego z –nte (przed którym, w przeciwnym wypadku, końcowa samogłoska zachowuje się). Tak więc pierwotny aoryst *manatâ- mógłby dać Q *manata, ale pierwotny czas teraźniejszy *mânatâ dałby Q mánata (synkopa nie występuje przed długą samogłoską). Wydłużenie samogłoski tematu jest zjawiskiem dobrze znanym (tak jak w síla błyszczy (teraz)).

Czasem przeszłym jest prawdopodobnie *manante od mana-nte. Jeśli jest tak w rzeczywistości, to czasem teraźniejszym od auta- mijać (< *awatâ) powinno być ávata przemija (w tej chwili) (< *âwatâ).

Str. 40 Redaktor bada zdanie nai elen silva lyenna *niechaj gwiazda świeci nad tobą. Niżej podpisany dostarczył mu pewnych mniej ważnych informacji i skan pewnej inskrypcji, kiedy został o to poproszony (str. 53). Redaktor z pewnością uważa, że było to minimum tego, co mogłem zrobić, ponieważ oznajmia mi, że zawdzięczam mu setki przysług. W rzeczywistości nie byłem o tym poinformowany, nigdy nie prosiłem go o żadne przysługi osobiste. No tak.

Oczywiście najbardziej interesującą tutaj rzeczą jest zaimek lye ty. Nagłosowe ly (zmiękczone L) jest dość niezwykłe, ale służy do odróżnienia tego zaimka od le wy.

Siluvat w komentarzach Ardena Smitha (str. 40) powinno figurować jako silva (str. 38). Ale forma siluvat przecież występuje gdzie indziej i jest dość interesująca; wrócimy do niej później.

Koivierya jego/jej życie (str. 41). Prawdopodobnie jest lepszym tłumaczeniem słowa życie niż kuivie z kuivie-lankasse z VT42:8, gdyż kuivie powinno właściwie odnosić się do przebudzenia (jak w Cuiviénen).

Nai elen atta siluvat aurenna veryanwesto niechaj dwie gwiazdy świecą nad dniem waszych zaślubin (str. 44). Rzeczywiście mamy tutaj czasownik siluvat – pierwszą dobrze poświadczona formę czasownika w liczbie podwójnej, z końcówką –t odpowiadającą dobrze znanej końcówce liczby mnogiej –r.

Str. 45 Bardzo cenna uwaga na temat łączenia rzeczowników z liczebnikami. Dowiadujemy się, że one występują ZA określanym rzeczownikiem poza er [jeden] (obecnie er także występuje za rzeczownikiem w Eru er jeden Bóg, VT:44:17). Przed atta dwa rzeczownik jest w liczbie pojedynczej lub aktualnie nieodmienny, tak jak w elen atta dwie gwiazdy (i jeśli ten rzeczownik jest podmiotem czasownika, to czasownik otrzymuje końcówkę –t, stąd elen atta siluvat dwie gwiazdy zaświecą).

Zgodnie z późniejszym systemem, rzeczowniki od trzech wzwyż są w pełni odmienne, chociaż liczebniki nie otrzymują żadnych końcówek (elenion nelde trzech gwiazd). W moim kursie quenyi naiwnie zakładem bardziej angielską składnię z liczebnikiem poprzedzającym rzeczownik, który występuje w liczbie mnogiej przy liczebnikach od dwu wzwyż. To musi zostać zmienione.

Str. 45 Verya nieprzechodni poślubić (ten, kto jest poślubiany występuje w allatywie, a nie jako dopełnienie; porównaj ang. get married TO somebody), cz. prze. z –ne jak w veryanen poślubiłem. Jest to dokładny kontrargument do teorii przedstawionej przeze mnie gdzie indziej, że nieprzechodnie czasowniki z –ya tracą tę końcówkę w czasie przeszłym. Wśród potwierdzonych przykładów znajdują się farya wystarczać, cz. prze. farne, lelya iść, cz. prze. lende (rdzeń DEL/LED) i najbardziej przekonujący przykład: ulya lać mający cz. prze. ulyane będąc przechodnim i ulle będąc nieprzechodnim. Ale najwyraźniej nie jest to powszechna zasada.

Innym możliwym kontrargumentem mogłoby być ahyane zmienił (PM:395), ale nie jest jasne, czy końcówka –ya jest tutaj częścią rdzenia czy nie. A nawet zakładam, że rdzeń khy- cytowany w tym VT (str. 14) mógłby odnosić się do ahyane (stąd zmieniać = stawać się czymś innym).

Verya poślubiać koliduje z verya- ośmielać się z Etymologii, ale nie jest to decydujące, skoro ten ostatni jest przechodni i będzie posiadać dopełnienie bliższe (zazwyczaj jakieś wyrażenie bezokolicznikowe).

Niektóre wersje tego zdania mają rénna, allatyw rzeczownika (str. 45) zamiast aurenna. To zadziwiające, że długa samogłoska może zachować się przed zbitką spółgłosek. Porównaj mannar jako allatyw w Pieśni Firiel.

Na str. 45 (por. przypis na str. 54) dowiadujemy się, że tengwa to nie tylko rzeczownik znak, ale także czasownik czytać. Zachowuje się tak, jakbyśmy tego oczekiwali: aoryst tengwa czytuje, cz. ter. tengwëa czyta, cz. prze. tengwanne czytał, forma perfektu etengwie przeczytał, rzeczownik odsłowny (gerundium) tengwie czytać. Najbardziej interesujący jest czas teraźniejszy tengwëa potwierdzający, że A-tematowe czasowniki mogą mieć formy cz. ter. z –ëa. Taka forma była wcześniej znana tylko z czasownika órëa (VT41:13), ale w rzeczywistości w VT49 jest wiele jej innych przykładów (str. 59).

Można naprawdę zastanawiać się, dlaczego redaktor od czasu opublikowania órëa w VT41 robił wszystko, co w jego mocy, aby zakwestionować interpretację tego czasownika jako formy czasu teraźniejszego – pomimo tych dwu faktów: 1) sam był pierwszą osobą przedstawiającą tę interpretację i 2) mając pełny dostęp do rękopisów Tolkiena z pewnością wiedział, że jest poprawna. Opierając się na wydawanych przez niego opiniach, właściwie tak przepisałem mój kurs quenyi, aby zasygnalizować, iż interpretowanie –ëa jako formy czasu teraźniejszego było bardzo słabą teorią. Zdaje się, że będę musiał przywrócić poprzednią wersję tego tekstu.

Strona 45, 51: Więcej tabel zaimków. Rozczarowujące jest, że Tolkien zdaje się nie móc dojść do dobrej długiej formy końcówki 3. os. lp. Końcówki –n ja, -l ty mają swoje długie formy –nye i –lye, ale jaka jest długa forma –s on(a), to? Oczywistą formą wydaje się być –rye ze starszych *-sye, *-zye, idące w parze z –rya. Ale, jak się wydaje, takie rozwiązanie nigdy nie zaświtało w głowie Tolkiena.

Na str. 51 powiedziano, że –se jest pierwszorzędną dłuższą formą –s. Gdzie indziej w tym wydaniu mamy náse i nése dla on jest i on był (str. 29) i powiedziano, że jest to skrócona forma –sse (obecnie mamy na str. 30 nasse on(a)/to jest).

Długa końcówka 3. os. lp. jest szczególnie potrzebna, kiedy występuje po niej końcówka dopełnienia i to zdaje się być najlepszym proponowanym przez Tolkiena rozwiązaniem. Czy można by więc tworzyć np. *tiruvasses on(a) zachowa to, *laituvasset on(a) będzie błogosławić ich, *utúviesses on(a) znalazła to? Ale kiedy nie ma być żadnej drugiej końcówki, powinna zostać użyta krótka końcówka –s, tak aby nie doszło do pomieszania z końcówką miejscownika –sse. W związku z tym, czy dłuższa końcówka powinna być dodawana do przyimków (*asesse z nim/nią/tym)?

Podczas gdy twierdzono, że Tolkien gramatyki pisał prawdopodobnie tylko przed powstaniem Władcy Pierścieni, materiały umieszczone w VT49 zdają się wskazywać, iż jego notatki z lat sześćdziesiątych są kopalnią informacji. Czy możemy mieć nadzieję na pełniejsze transkrypcje dokumentów znajdujących się w różnych pudłach i teczkach dorywczo przedstawianych przez redaktorów?

– H[elge ]K[åre ]F[auskanger]

[Części tej wiadomości, które nie były tekstem, zostały usunięte – uwaga autora]

Kategorie wpisu: Lingwistyka, Nowości wydawnicze, Recenzje

4 Komentarzy do wpisu "Recenzja VT49"

Sirielle, dnia 30.06.2007 o godzinie 18:30

Wielkie dzięki za ten artykuł, nawet nie-lingwista znajdzie sporo przydatnych rzeczy :)

M.L., dnia 01.07.2007 o godzinie 0:55

Widać w tej recenzji, własny, dość głeboki, uraz do redakcji VT i PE. Rozumiem Fausakngera i w tym konflikcie, moja opinia jest bliższa jego, jako, że wszelka reglamentacja przynosi w ostatecznym rozrachunku negatywne skutki. Nigdy nie jest tak, że ktoś ma monopol na słusznośc interpretacji, czy wyborów.
To nie zmienia jednak faktu, ze tutaj Helge mógł sobie podarowac złośliwości. Przynajmniej do momentu kiedy przeczyta tekst Hostettera do TS. A nawet wtedy, miejsce takiego złośliwego komentarza byłoby przy recenzji TS, a nie przy recenzji VT.
Co do pozostałych kwestii, zgadzam się z Sirielle, że dostajemy do ręki kolejny ciekawy i bardzo wartościowy zespól tekstów Tolkiena. Wartościowy nie tylko dla lingwistów. 😀

Pozdrawiam

M.L. (MumakiL)

Galadhorn, dnia 01.07.2007 o godzinie 0:59

Jestescie bohaterami mojego dzisiejszego dnia. Bardzo sie ciesze, ze moge dzieki Wam dowiedziec sie, co sie ukazalo w VT. Moj numer lezy w skrzynce na listy.

Gal z Islandii

M.L., dnia 02.07.2007 o godzinie 19:09

Inna sprawa, że nikt mnie nie przekona, że reglamentacja dostępu do archiwaliów czemukolwiek słuzy.

Pozdrawiam

M.L. (MumakiL)

Zostaw komentarz