Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Tolkienowska Islandia

Islandia inspirowała Ronalda od samych początków jego zainteresowania Północą. Tolkien nigdy nie odwiedził Islandii, ale znał znakomicie jej kulturę, język staroislandzki, a nawet krajobrazy (ze zdjęć, o czym pisał w 1966 r. w liście do pewnego Rogera Shawa). Niektóre nazwy we Władcy Pierścieni pochodzą wprost z nomenklatury Islandii (np. Midgewater Marshes pochodzi od islandzkiego Mývatn). W dzieciństwie zafascynowała go “The Story of Sigurd” w Red Fairy Book Andrew Langa. Już w czasach Szkoły Króla Edwarda młody Tolkien samodzielnie uczył się staroislandzkiego. Zaczął też wtedy studiować staroislandzką Völsunga Saga. Wkrótce na studiach oksfordzkich wybrał filologię skandynawską jako swoją specjalizację. Nauczał staroislandzkiego w Leeds. Był współzałożycielem propagujących język i kulturę staroislandzką studenckich klubów: Viking Club w Leeds i Kolbítar w Oksfordzie. Choć w Oksfordzie Tolkien prowadził badania i uczył głównie staroangielskiego, był też odpowiedzialny za nauczanie staroislandzkiego.

11 czerwca 1933 r. Sigurður Nordal powołał Tolkiena na honorowego członka Hið íslenzka bókmenntafélag (Islandzkiego Towarzystwa Literackiego).

W liście do Naomi Mitchison z 18 grudnia 1949 Tolkien pisał: “Islandzki znam całkiem dobrze” (Letters, str. 134). 5 czerwca 1973 r. napisał do pani Ungfrú Aðalsteinsdottir, że bardzo go ucieszyło, gdy usłyszał, że przygotowywane jest islandzkie wydanie Hobbita. W jego liście czytamy: “Od dawna miałem nadzieję, że coś z moich prac mogłoby być przełożone na islandzki, język, który – jak uważam – pasowałby tu lepiej niż jakikolwiek inny, o którym mam odpowiednią wiedzę” (Letters, str. 430).

I jeszcze ciekawostka: w czasach, gdy dzieci Ronalda i Edith wymagały wzmożonej opieki, Tolkienowie sprowadzili do Oksfordu kilka następujących po sobie islandzkich au pair. Opowiadały one podobno dzieciom baśnie o trollach.

Istnieją dwa islandzkie tłumaczenia Hobbita (postaram się poszukać jednego z nich w Rejkjawiku):

  • Hobbit, tłum. Úlfur Ragnarsson i Karl Ágúst Úlfsson, Almenna Bókafélagið, Reykjavík 1978.
  • Hobbitinn, eða, Út og Heim Aftur, tłum. Þorsteinn Thorarensen, Fjölvaútgáfan, Reykjavík 1997, ilustrował Alan Lee.

Oto fragment pierwszego rozdziału w tłumaczeniu Thorarensena:

I. Kafli, Óvænt heimboð

Í jarðholu nokkurri bjó hobbiti.

Þið skuluð þó ekki halda að hún hafi verið skítug og fúl af raka, eða að út úr veggjunum hafi staðið óteljandi dinglandi ánamaðkadindlar og enn síður að hún hafi dúnstað af fúkka og myglu. Og þið skuluð heldur ekki ímynda ykkur að hún hafi verið svo þurr og rykug og eyðilega tóm, að þar væri engin leið að setjast niður og njóta góðrar máltíðar.
Ónei, öðru nær, því að þetta var ósvikin hobbitahola og varla er hægt að hugsa sér notalegri stað á jarðríki.

Odpowiednik angielski:

Chapter 1, An Unexpected Party

In a hole in the ground there lived a hobbit.

Not a nasty, dirty, wet hole, filled with the ends of worms and an oozy smell,
nor yet a dry, bare, sandy hole with nothing in it to sit down on or to eat;
it was a hobbit-hole, and that means comfort.

Okładka pierwszego wydania Hobbita po islandzku:

A teraz o kilku moich spostrzeżeniach dotyczących podobieństw między pradawną Islandią, a kreacją Tolkiena. To, co przypomina mi u Tolkiena Islandię to kraj hobbitów – Shire. Podobnie jak Shire, Islandia w średniowieczu podzielona była na “ćwierci” (tam rozstrzygano sprawy mniejszej wagi). Rządzili poszczególnymi rodami ich patriarchowie, nie było władzy królewskiej, a najważniejsze sprawy podejmowano na wiecach (w Islandii wykształcił się najdawniejszy europejski parlament – Alþingi, a w Shire były Moots, z których najważniejszy odbywał się w Dniu Środka Lata w Michel Delving).Domy dawnych Islandczyków też przypominały domostwa hobbitów: były z racji klimatu wkopane w ziemię, długie (posiadały jeden dach, a część gospodarcza i hodowlana przylegała do mieszkalnej, żeby nie uciekało ciepło). Dach pokrywały warstwy kory brzozowej i darni.

Islandczycy posiadają małe konie, które mogą się kojarzyć z kucami hobbitów… Islandczycy bardzo kochają genealogie – nie przypomina Wam to kogoś?

Średniowieczna Islandia (zwłaszcza w X w.), taka, jaką znał Tolkien z sag i poematów, jest niczym Tolkienowskie Shire. Może Tolkien miał w pamięci tę wyspę, gdy pisał Hobbita i Władcę Pierścieni?

No i na Islandii wciąż wierzy się w istnienie elfów. Nawet drogi buduje się tak, żeby omijały elfie obszary.

Źródło: Elendili

Kategorie wpisu: Biografia Tolkiena

4 Komentarzy do wpisu "Tolkienowska Islandia"

Galadhorn, dnia 18.06.2007 o godzinie 20:24

W piątek wypływam z Danii do Islandii. Będę tam około dwóch tygodni. Poszukam jeszcze więcej tolkienowskich śladów w tym niezwykłym miejscu. Planuję prowadzić dziennik podróży. Podzielę się nim z Wami po moim powrocie. Może nawet uda mi się zajrzeć tu, na Elendilion? Pozdrawiam wszystkich miłośników Północy!

pgk, dnia 18.06.2007 o godzinie 23:54

Super. Czekamy. Bardzo interesujący wątek. Pozdrawiam i udanej wyprawy!

Slawin, dnia 20.06.2007 o godzinie 19:17

Krótko mówiąc jesteś wielkim szczęściarzem, Galadhorn! Ech, wyjazd do Islandii to moje marzenie… Może kiedyś… :)
Miłej podróży!

Galadhorn, dnia 20.06.2007 o godzinie 20:29

Mam już przygotowanego notebooka z możliwością korzystania w Islandii z netu. Będę z Wami podczas tej wyprawy. Wpierw kilka dni na Wyspach Owczych, potem długi pobyt na Islandii. Mamy w planie odwiedzić praktycznie całą Islandię – objedziemy wyspę odwiedzając najciekawsze miejsca. Jest nawet w planie podróż statkiem wielorybniczym w poszukiwaniu tych morskich ssaków, oczywiście Błękitna Laguna, kratery, gejzery, góry, jeziora i wodospady. Miejsca historyczne, ciekawe kościoły (ten wyjazd to pielgrzymka). Porobię bardzo dużo zdjęć. To moja pierwsza podróż na Wyspę Lodu i Ognia… Śladami św. Brendana oczywiście. Będę z Wami w kontakcie.

Zostaw komentarz