Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Kto chce Silmarillionu w tłumaczeniu Cezarego i Marii Frąców?

Jak informuje na Forum Hobbitonu Janina „Miriel” Stasiszyn z Amberu (zobacz wpis) do Wydawnictwa przyszedł list od 240 miłośników Tolkiena, którzy proszą o wydanie Silmarillionu w tłumaczeniu Marii i Cezarego Frąców (autorów amberowskiego przekładu Drużyny Pierścienia i Dwóch Wież)! Cą sądzicie o takiej inicjatywie? Kto byłby najlepszym tłumaczem nowego wydania Silmarillionu według Czytelników Elendilionu. I czy takie tłumaczenie jest w ogóle potrzebne, gdy ukazało się dopiero co w części poprawione tłumaczenie Marii Skibniewskiej?

Kategorie wpisu: Fandom tolkienowski

7 Komentarzy do wpisu "Kto chce Silmarillionu w tłumaczeniu Cezarego i Marii Frąców?"

Galadhorn, dnia 16.05.2007 o godzinie 13:17

Moim zdaniem tłumaczenie „Silmarillionu” wymaga dziś świetnej znajomości HoMe i różnych opracowań. Choć bardzo lubię państwa Frąców i cenię ich przekład części WP, nie uważam, że są dobrze przygotowani do takiego przekładu. Ja bym proponował Tadeusza A. Olszańskiego i jego żonę, Karolinę! Agnieszka Sylwanowicz jest świetna warsztatowo, ale z jej wypowiedzi radiowych wynika, że słabo orientuje się w materii HoMe. A tak w ogóle, poczekałbym z nowym przekładem na możliwe w przyszłości nowe wydanie „Silmarillionu” angielskiego z uwzględnieniem poprawek z HoMe. Dziś mała jest nadzieja na takie wydanie (widać, że w DH Ch. Tolkien wybierał wersje z S a nie z HoMe, np. nazwę rzeki Teiglin zamiast Taiglin itd.), ale kto wie co przyniesie przyszłość.

Brecht, dnia 16.05.2007 o godzinie 14:09

Dziwię się, że wydawnictwo Amber samo nie wyciągnie wniosków z tego, jak dobrze sprzedają się „Dzieci Hurina” w Polsce i nie zainwestuje w kolejne pozycje mistrza. Nowe tłumaczenie Silmarillionu również cieszyłoby się podobnym zainteresowaniem.

M.L., dnia 16.05.2007 o godzinie 14:50

Nie widzę sensu w nowym tłumaczeniu „Silmarilliona”. Dalczego? Odpowiedź tutaj: http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?p=62102#62102

Pozdrawiam

M.L. (MumakiL)

Tecza, dnia 16.05.2007 o godzinie 20:47

Wolałbym „Powrót Króla” w ich tłumaczeniu.

tomgoold, dnia 16.05.2007 o godzinie 23:04

No cóż, liczba 240. osób robi wrażenie, z pewnością również na wydawnictwie. Zgaduję jednak, że dopóki Amber posiada wykupione prawa do tłumaczenia Skibniewskiej nie będzie zainteresowany tym pomysłem. W końcu „Powrót Króla” tłumaczyło dla Amberu kilku tłumaczy co jest ewenementem na skalę światową wśród przekładów książek Tolkiena;-) Dlatego zgadzam się z Tecza, że chętniej przeczytałbym właśnie „Powrót Króla” w przekładzie Frąców od deski do deski. Może doczekamy się też kiedyś „naprawdę poprawionego” tłumaczenia „Silmarillionu” Skibniewskiej? Bo z niejasnych dla mnie przyczyn spadkobierca przekładu i wydawnictwo zdecydowało się wprowadzić jedynie część poprawek.

Galadhorn, dnia 16.05.2007 o godzinie 23:24

Mnie tylko intryguje, jak zdobyto te 240 głosów. Kto zainicjował taką akcję. Szukałem dziś na stronach tolkienowskich, ale nie znalazłem. Mam nadzieję, że nie zbierano tych głosów tak, jak to robiła pani posłanka Renata B.

Wendyjczyk, dnia 18.05.2007 o godzinie 19:36

Łatwo powiedzieć – wydajcie! Z tego co rozumiem, takiego tłumaczenia nawet jeszcze nie ma. W pracy wydawniczej trzeba brać pod uwagę wiele różnych czynników, a najważniejszy z nich to opłacalność.
Nawet jeśli Dzieci Hurina są powieścią, która może zainteresować czytelników, którzy nie są zaprzysięgłymi miłośnikami Tolkiena, Silmarillion nią nie jest. Poza tym w przeciwieństwie do DH był on już kilkakrotnie wydawany i sądzę, że rynek jest zupełnie nasycony. 240, to nie 50.000.
Z całym szacunkiem do autorów listu, ale jestem pewien, że w wydawnictwie się uśmiali.

Zostaw komentarz