Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Wywiad z autorem Historii Hobbita

John D. RateliffJak już pisaliśmy, za jakiś czas ukaże się dwutomowe dzieło pt. Historia Hobbita. Z tej okazji serwis Tolkien Library opublikował wywiad z autorem tych książek, który tutaj przetłumaczyłem. Oryginał angielski można znaleźć tutaj.

Wywiad z Johnem D. Rateliffem – autorem Historii Hobbita (z 1 kwietnia 2007)

W chwili obecnej odliczamy dni do wydania Dzieci Húrina. Podekscytowanie tą nową książką sprawia, że niemal zapominamy, iż tego roku świętujemy także 70-tą rocznicę Hobbita. Z tej okazji prezentujemy wywiad z Johnem D. Rateliffem, autorem Historii Hobbita. Ta dwutomowa książka przedstawia po raz pierwszy kompletny nieopublikowany tekst oryginalnych rękopisów Hobbita J. R. R. Tolkiena, jego szkic korekty spotkania z Gollumem do drugiej edycji, i fragment tego, co – gdyby zostało ukończone – znalazłoby się w trzeciej edycji z 1960r. Ta książka będzie żywym i bardzo rozbudowanym opisem tego, jak Hobbit został napisany i opublikowany. Ci, którzy opuścili mój poprzedni artykuł o tym dwutomowym dziele, mogą go znaleźć tutaj. Informacje o trzytomowej jubileuszowej edycji Hobbita można znaleźć tutaj.

Pytanie: Chciałbym porozmawiać o Pańskiej nadchodzącej książce, HISTORII HOBBITA. Co nakłoniło Pana do jej napisania?

Taum Santoski i ja zostaliśmy poproszeni przez Estate o podjęcie się tego projektu. Oczywiście byliśmy zachwyceni posiadaniem takiej szansy. Niestety, niedługo później musiałem wycofać się, aby skoncentrować się na mojej dysertacji, a niedługo po tym Taum śmiertelnie zachorował. Kiedy on nie był w stanie, aby ukończyć książkę, obiecałem zająć się tym, daleko po wielu latach pracy, w końcu udało mi się.

P: Jakie specjalne kwalifikacje posiada Pan do prowadzenia takich badań? Co sprawia, że wyróżnia się Pan spośród swoich kolegów?

Na pewno inni mogli zrealizować ten projekt i wykonać dobrą pracę, chociaż byłaby to bardzo odmienna książka, odzwierciedlająca wiedzę specjalistyczną i preferująca inne podejście każdego z nich. Np. nieukończone wydanie Tauma było zdumiewająco różne od mojego. Myślę więc, że na pewno moja znajomość przed-tolkienowskiej fantasy, moja zażyłość z manuskryptami Tolkiena z lat badań w Archiwum Marquette’a, i poczucie harmonii pomiędzy różnorodnymi strzępami sprawozdań Tolkiena, aż do ich warstwy mitologicznej, naukowej i dla jego dzieci – pomagają mi zobaczyć jak Hobbit pasuje do nich i łączy wszystkie te części jego wyobraźni.

P: Książka jest podzielona na dwa tomy: Historia Hobbita: Pan Baggins i Historia Hobbita: Powrót do Bag-End. Dlaczego przygotowuje Pan książkę w dwu tomach? Jak wybrał Pan dla nich nazwy?

Jak w przypadku własnego LotR-a Tolkiena, tak i w moim powodem zwielokrotnienia liczby tomów była po prostu kwestia długości. Moja ukończona książka jest długo na ok. 350 000 słów, co czyni ją ciężkim woluminem; podzielenie jej na dwa tomy było decyzją wydawcy, i znacznie lepsze niż opcja alternatywna, którą byłoby skrócenie tekstu. Główną trudnością było zdecydowanie, gdzie zrobić przerwę; w tym wypadku Część Pierwsza obejmuje podróż Bilba do Samotnej Góry (rozdz. I-X), a Część Druga zawiera wszystko, co zdarzyło się, kiedy już tam dotarł (rozdz. XI-XIX) oraz różne późniejsze korekty Tolkiena do tej historii (np. Hobbit w 1947r., Hobbit w 1960r.). Jeśli chodzi o nazwy, Pan Baggins był zawsze preferowanym przeze mnie tytułem dla całego projektu (jest synonimem samego Hobbita), więc cieszyłem się mając możliwość jego użycia; Powrót do Bag-End został zaproponowany przez wydawcę i zaakceptowany przeze mnie.

P: Czy uważa Pan tę pracę za biografię? Albo za badanie, które może być porównane z serią Historia Śródziemia? Albo raczej jest to coś jak Rozszerzony Hobbit?

To nie jest biografia, chociaż uważam, że rzuca dużo światła na Tolkiena jako pisarza, ale tekstowe badania celowo wzorowane na przykładzie serii Christophera Tolkiena Historia Śródziemia. Jest dosyć odmienna od Rozszerzonego Hobbita, jednakże istnienie książki Douga Andersona oznaczało, że nie musiałem zajmować się pewnymi tematami, ponieważ on już zrobił to ostatecznie (np. wymieniając wszystkie zmiany dokonane po publikacji w różnych edycjach w ciągu życia Tolkiena). Uważam jego książkę i moją za uzupełniające się; każde dokonywane przeze mnie odwołanie odnosi się do edycji Douga.

P: Wiemy, że Santoski przygotowywał tę książkę. Czy jakiekolwiek jej części wyszły spod jego pióra?

Niestety, bardzo mało; wiele komentarzy Tauma byłoby z natury lingwistycznych, ale on bardzo niewiele z nich przelał na papier. Cytowałem go w kilku miejscach, gdzie jego wnikliwość wyjaśniała pewne cechy tekstu, ale istnieje bardzo niewiele takich cytatów.

P: Aby napisać te opracowanie, pracuje Pan samodzielnie czy otrzymuje pomoc od innych jak np. Christopher Tolkien bądź Wayne Hammond?

Pracuję sam, ale wiele razy uzyskiwałem pomoc konsultując się z ekspertami tolkienowskimi wszelkiego pokroju, tak samo jak eksperci z innych dziedzin.

P: Czy będzie wiele fragmentów, które nie zostały wydane wcześniej? Czy będzie wiele map (lub innych rysunków), które nie były nigdy publikowane?

Nie jestem pewny jak wiele szkiców map zostanie zawartych, ale na pewno pierwotna wersja rozdziału Mroczna Puszcza (w którym brakuje wstawki o Zaczarowanym Strumieniu) i przeredagowane przez Tolkiena w 1960r. pierwszych kilka rozdziałów nie było nigdy wcześniej drukowanych.

P: Słyszeliśmy pogłoski o tej książce już dawno temu; jak długo pracuje Pan nad nią? Jest na ukończeniu, czy wciąż wiele pism i badań czeka na publikację?
Tak, pracuję nad nią od dłuższego czasu. Pomysł był najpierw rozważany w 1987r., chociaż nie mogliśmy rozpocząć pracy aż do następnego roku. Wypadłem w 1989r. (patrz wyżej) i wróciłem do projektu w 1991r. Niestety, przez większość czasu od kąt miałem pracować nad nim w czasie wolnym od mojej codziennej pracy, więc ukończenie go zajęło mi dużo czasu. Teraz zrobione jest wszystko poza indeksem.

P: Widzieliśmy już w Internecie kilka okładek. Czy wybiera Pan projektanta okładki czy jest to w rękach wydawców?

Zasugerowałem ilustrację na okładkę – użycie własnoręcznie wykonanego przez Tolkiena szkicu ilustracji na okładce szkicu książki wydawało mi się bardzo właściwe – i wydawcy znaleźli sposób, by tego dokonać. Sądzie, że udało się świetnie, mam szczęście.

P: Czy książka będzie wydana w twardej okładce czy będą dostępne także wersje w miękkiej?

Pierwotnie miały być wydane dwa tomy w twardej oprawie; czy w końcu wyjdą w miękkiej okładce, zależy od wydawców.

P: Czy będzie trzytomowe ekskluzywne wydanie w pudełku, aby uczcić 70-tą rocznicę Hobbita? Albo nie ma żadnych planów w tym kierunku?

Myślę, że wydanie ekskluzywne jest przygotowywane, ale o szczegóły musiałby Pan zapytać wydawców.

P: Czego się spodziewa Pan po Pańskich czytelnikach?

Że będą czytać i cieszyć się tą książką. Że pomoże im ujrzeć Hobbita na nowo, i docenią go jako samodzielne dzieło czytane dla niego samego, nie jako jedynie wstęp do Władcy Pierścieni. Że znajdą w tym rzeczy, które ich zainteresują i sprowokują w przyszłości do dyskusji. Że zaprzeczy na dobre starym twierdzeniem, jakoby Tolkien porzucił niedokończoną pracę, albo że pierwotnie była niepowiązana z tradycją Silmarillionu (rękopis pierwszego rozdziału wspomina z imienia Berena i Lúthien!).

P: Co te dwa tomy wyjawiają na temat Tolkiena jako człowieka?

Książka nie skupia się na samym Tolkienie, choć na jego pracy i owszem. Myślę, że ukazuje wiele tego, jak Tolkien pisał i jak szukał inspiracji w swojej uniwersyteckiej pracy, w pismach ulubionych autorów, i w swoich własnych wcześniejszych pracach. I, oczywiście, niesamowite starania, aby wszystko wyszło dobrze.

P: Podczas opracowywania Hobbita przez tak długi czas, czy wpadł Pan na to, dlaczego Tolkien stał się tak popularny wśród czytelników?

Po pierwsze i najważniejsze: ponieważ jest rewelacyjnym pisarzem; jego proza robi dokładnie to, czego on chce, i w brudnopisach takich jak te możemy zobaczyć jak ciężko pracował, aby to poprawiać i wygładzać. Jest także fascynującym gawędziarzem: poprawiony rozdział Gollum jest prawdziwym four de force. Po drugie: ponieważ mówi rzeczy, które czytelnicy chcą, lub których potrzebują usłyszeć; ja , dla przykładu, zanim odkryłem Tolkiena, nigdy nie spotkałem nikogo, kto by przejmował się drzewami tak bardzo jak ja. Po trzecie: ponieważ jego poruszający sposób opisywania, jak nakreślono w jednym z przypisów do O baśniach, jest celowo tak zaprojektowany, aby pomóc czytelnikowi wyobrazić sobie elementy w opowieści swoimi własnymi słowami, pozostawiając czytelnika głęboko zakorzenionego w tymże świecie.

P: Więc dlaczego Tolkien stał się tak niepopularny wśród krytyków?

Po pierwsze, ponieważ wyszedł spoza tradycji i nie dostosowywał się do wzorów. Tolkien pisał tak, jakby Modernizm nigdy nie zaistniał, a krytykom zaangażowanych w główny nurt literacki sprawiał wrażenie, że żyje w innym stuleciu niż jego własne. Kiedy mijał czas, jego popularność obróciła się przeciw niemu: akademia nie doceniła masowego sukcesu, i w gruncie rzeczy wielu z nich pogardza pisarzami, których książki sprzedają się w ogromnej ilości kopii. Z tego powodu np. trudniej ci znaleźć seminarium na temat Roberta Frosta (wspaniałego współczesnego poety, który jest łatwy do czytania) niż o Ezrze Poundzie (wspaniałym współczesnym poecie, który jest bardzo trudny do czytania). Dopiero kiedy ludzie, którzy czytali Tolkiena jako nastolatkowie, dorośli, zdobyli pozycje w świecie nauki i zostali profesorami (w swoim czasie) bariera została usunięta.

P: Co pozostaje unikatowego w pracy Tolkiena?

Patrz wyżej. Nikt inny nie łączy swojego oddania się literaturze średniowiecznej, swojej ogólnej wizji zaginionych mitycznych pradziejów, swojego czarującego gawędziarskiego głosu i istnego talentu przy przekazywaniu tejże wizji.

P: Chciałbym porozmawiać trochę o bieżącym stanie dzieła. Kiedy rozpoczął Pan badania, jak podszedł Pan do tego? Czy posiada Pan specjalny system poszukiwań i organizacji?

Od początku do końca chciałem zachować moje własne słowa i odmienne Tolkiena (typograficznie, kiedy było to możliwe), więc ci, którzy chcieli, mogą tylko pominąć wszystkie moje komentarze i czytać wyłącznie szkice Tolkiena. Moją pierwotną chęcią było dokładne odtworzenie tego, co napisał Tolkien, strona po stronie, linijka po linijce, ciąg po ciągu. Kiedy wyszło to niezgrabnie, zredagowałem transkrypcję tak, by była płynna w odczycie, oddając wszystko, ale najliczniejsze drobne zmiany w nawiasach albo przypisach dolnych. Poprzedziłem każdy rozdział tekstu Tolkiena komentarzem w formie kilku krótkich esejów na tematy poruszane w danym rozdziale – np. rozdział Gollum posiada mini-esej o samym Gollumie, zagadkach, Pierścieniu i Niewidzialnych Potworach. Nie uważam, że posiadam jakikolwiek specjalny system przeprowadzania badań, inny niż tworzenie większości z tego; lwia część badań została w tej książce, i mam nadzieję, że czytelników ucieszą te wyniki.

P: Jedno ostatnie pytanie. Co sądzi Pan o filmie Hobbit?

Niecierpliwie wyczekuję go, chociaż oczywiście z niepokojem. Myślę, że opowieść mogłaby stworzyć wspaniały film; że stanie się rzeczywiście znakomitą produkcją jest tym, na co będziemy mieli oczekiwać i zobaczyć.

Kategorie wpisu: Nowości wydawnicze, Wywiady

2 Komentarzy do wpisu "Wywiad z autorem Historii Hobbita"

tomgoold, dnia 05.05.2007 o godzinie 14:05

Bardzo ciekawy wywiad – ta książka to dla mnie pewny kandydat na tolkienowskie wydarzenie roku. Vindalfie, dzięki za ciekawego newsa!

Galadhorn, dnia 05.05.2007 o godzinie 14:20

Czekam aż pojawią się oba tomy. Wtedy zamówię w Amazonie (albo może zdążę kupić w UK, gdy tam będę w czerwcu).

Zostaw komentarz