Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Hołd Farmerowi Maggotowi w Bamfurlong


Szybki tolkienowski quiz: Co to jest Bamfurlong? Jeżeli odpowiedzieliście, że nazwa gospodarstwa Farmera Maggota, odpowiedzieliście jak najbardziej poprawnie. Ale to także wieś w Gloucestershire, w Anglii. Jeden z mieszkańców tego drugiego Bamfurlong, ogrodnik Chris Evans, zauważył identyczność nazw i postanowił upamiętnić jakoś Maggota. Dlatego wyrzeźbił poświęcony mu łuk i ustawił go w pobliżu swojego domu.

Jak mówi Chris Evans:

Farmer Maggot odgrywa krótką rolę w książkach, ale jest jednym z ważniejszych bohaterów, ponieważ pozwala opowieści się rozwinąć, pomagając hobbitom w ucieczce. Jak wielu nastolatków, czytałem książkę mając około 15 lat i nigdy nie zapomniałem wzmianki o Bamfurlong. O ile wiem, to jedyny wiejski obszar nazwany Bamfurlong w kraju i, jak w książce, jest nisko położony i podmokły. Okoliczne pola są znane z pieczarek, a ludzie mieszkający niedaleko nas należą do rodziny Buckland, która mieszka tu od pokoleń. Wydaje się nieuniknione, że Tolkien kiedyś odwiedził to miejsce.

Czy Tolkien rzeczywiście odwiedził Bamfurlong, tego nie wiemy. Może o nim słyszał. Ale na pewno przybyło nam kolejne tolkienowskie miejsce na mapie.

Źródło: Gloucester Citizen

Morderstwo pod Rozbrykanym Kucykiem – Fellowship 2015

Szykuje się ciekawe wydarzenie dla osób grywających w karciankę Władca Pierścieni. Jak informuje Galakta, polski wydawca gry, w dniach 13-15 listopada odbędzie się Fellowship 2015, impreza dedykowana graczom. Główną atrakcją imprezy będzie nowy, liczący 50 kart scenariusz do gry, zatytułowany Morderstwo pod Rozbrykanym Kucykiem. Gracze będą mogli się z nim wspólnie zmierzyć, a po imprezie otrzymają własne kopie scenariusza. Do tego dostaną jeszcze kartę Legolasa z zestawu podstawowego z alternatywną grafiką oraz matę do gry, przedstawiającą Gimliego i Legolasa walczących w Helmowym Jarze.

W scenariuszu Morderstwo pod Rozbrykanym Kucykiem bohaterowie będą musieli rozwiązać tajemnicę morderstwa w gospodzie Barlimana Butterbura. W ramach rozgrywki zostanie utworzona specjalna Talia Śledztwa, a gracze będą prowadzić śledztwo, sprawdzając możliwych podejrzanych i kryjówki. Ze względu na pięciu różnorodnych podejrzanych oraz różne kryjówki, z których morderca mógł się schronić, scenariusz za każdy razem zaoferuje inne wyzwania, przez co będzie nadawał się do wielokrotnego rozgrywania. Jeżeli ktoś nie załapie się na Fellowship 2015, scenariusz będzie dostępny do nabycia w polskiej wersji językowej w trybie Druku ma Żądanie. Mata do gry oraz alternatywna karta Legolasa będą jednak do zdobycia tylko podczas imprezy.

Gdzie odbędzie się Fellowship 2015? W rozmaitych sklepach z grami planszowymi i karcianymi. Zainteresowani mogą zapytać w swoim lokalnym sklepie. Do 28 sierpnia sklepy mogą zamawiać zestawy Fellowship 2015, więc może jeszcze uda się namówić właścicieli.

Więcej na stronie: http://galakta.pl/morderstwo-pod-rozbrykanym-kucykiem-fellowship-2015

Sierpniowe spotkanie tolkienowskie w Katowicach

Astronomiczne nazewnictwo; królik a sprawa tolkienowska; kto we Władcy Pierścieni pełnił rolę mentora, a kto ucznia – to tylko część tematów tolkienowskich jakie poruszyliśmy na poprzednim spotkaniu Parmadilich (była też cała masa nietolkienowskich jak metody nauczania historii, muzea warte zobaczenia i króliczy panteon sław). Już za dwa tygodnie, 29 sierpnia, spotykamy się ponownie. I znów dyskusjom przy herbacie nie będzie końca. A że jesteśmy otwarci na wszelkie tematy, nie tylko zawiłe tolkienowskie genealogie i epistolografie kognitywno-ekwilibrystyczne, zapewne przyjdzie nam rozmawiać o wszystkim. Jak trzeba, to nawet o Tolkienie – właściwie, to o Tolkienie bardzo chętnie porozmawiamy. Tym razem ponownie w antykwariacie Kocham Książki, który od czasu naszej czerwcowej wizyty przeniósł się w dogodniejszą lokalizację, na ulicę Stawową 3 w Katowicach – trzeba wejść przez bramę na podwórko, antykwariat będzie po prawej stronie na piętrze.

Wszystkich tolkienistów z Katowic i okolic, należących do Sekcji Tolkienowskiej Śląskiego Klubu Fantastyki jak i niezrzeszonych, serdecznie zapraszamy. Sobota, 29 sierpnia, godzina 14.

Wieści o rozszerzonej edycji Bitwy Pięciu Armii

Wiemy już coraz więcej o mającej pojawić się w tym roku rozszerzonej edycji filmu Hobbit: Bitwa Pięciu Armii Petera Jacksona. Przybliżmy więc kilka faktów:

• Rozszerzona wersja ma być dłuższa o około 20 minut.
• Organizacja Motion Picture Association of America przyznała filmowi ograniczenie wiekowe R (od lat 17, poniżej pod opieką dorosłej osoby) za brutalność, podczas gdy standardowa wersja miała kategorię PG-13.
• Wersje DVD i Blue-Ray pojawią się 16 listopada.
• Wersja kinowa pojawi się w Stanach 5 października – nie wiadomo jeszcze co z wersją europejską.
• Ostateczna lista scen dodatkowych nie została jeszcze potwierdzona, ale najprawdopodobniej zobaczymy:

  • Więcej Beorna – zostało to potwierdzone przez Petera Jacksona
  • Pogrzeb Thorina i koronację Dáina
  • Wyścigi krasnoludzkich kozich rydwanów – Richard Armitage w którymś z wywiadów opowiadał o kręceniu takiej sceny

Więcej informacji poznamy zapewne bliżej premiery.

A Secret Vice – nowa książka J.R.R. Tolkiena

Wydawnictwo HarperCollins zapowiedziało, że w lutym 2016 roku na półkach księgarni pojawi się nowa książka Tolkiena. Zatytułowana będzie A Secret Vice. Będzie to rozszerzona wersja eseju Tolkiena z 1930, który już wcześniej, pod polskim tytułem Tajony nałóg mogliśmy przeczytać w Potworach i krytykach. W ramach tego eseju Tolkien opowiadał po raz pierwszy o swoim nałogu tworzenia fikcyjnych języków. Za redakcję książki odpowiadają Dimitra Fimi (autorka Tolkien, Race and Cultural History: From Fairies to Hobbits) i Andrew Higgins (badacz Tolkiena, autor The Genesis of J.R.R. Tolkien’s Mythology).

Poza wcześniej nie publikowanymi notatkami i esejami, w książce znajdą się dyskusje na temat języków Tolkiena w szerszym kontekście współczesnej literatury fantasy, uwzględniając filmy Petera Jacksona oraz Grę o Tron.

Książka pojawi się w księgarniach 11 lutego 2016 roku. Ma być wydana w twardej oprawie, liczyć 300 stron i kosztować £16.99. O ewentualnych losach książki na polskim rynku będziemy informować.

Mordor na Domaniewskiej

Kiedy pisaliśmy o sondzie New Horizons, dość szybko okazało się, że nazwa Mordor chwyciła i zaczęto jej nieformalnie używać na określenie północnych obszarów Charona. Ale czy wiedzieliście, że aby zobaczyć Mordor (jeżeli ktoś naprawdę chce taką wycieczkę odbyć), wcale nie trzeba lecieć tak daleko? Nie trzeba też wyjeżdżać do odległych krajów. Wystarczy wycieczka do Warszawy, konkretniej na ulicę Domaniewską na Mokotowie, gdzie mieści się lokalne zagłębie biurowców korporacyjnych. Oto Mordor na Domaniewskiej!

Wszystko zaczęło się w 2012 od Facebooka i Rafała Ferbera. Zaczął on na swoim profilu oznaczać miejsce Mordor na Domaniewskiej – samo określenie uslyszał od któregoś ze znajomych. Potem powstał profil https://www.facebook.com/MordorNaDomaniewskiej, mający szydzić ze świata korporacji, z dziwacznego języka (dedlajn, sfokusowani na target), kultury pracy w wielkich zagranicznych firmach, wyścigu szczurów i podobnych zjawisk. I określenie to chwyciło, nie tylko wśród fanów Władcy Pierścieni. Nawet nie tylko wśród faktycznych pracowników korporacji na Domaniewskiej. Dla wielu osób w Warszawie (a nawet i poza, zwłaszcza jeżeli pracują w korporacjach) określenie pracuję w Mordorze jest jednoznacznie. Nawet w niektórych stołecznych serwisach internetowych już nieraz użyto nazwy Mordor na określenie tej części Mokotowa. Oczywiście, poza nazwą i grafiką zdobiącą stronę, profil z Tolkienem wiele wspólnego nie ma. To jednak głównie korporacyjny humor, choć czasem przewiną się jakieś obrazki nawiązujące Władcy Pierścieni. Ale trzeba przyznać, jest to ciekawy przykład wpływu twórczości profesora na kulturę masową.

Cały fandom buduje stolicę

Społecznościowa zbiórka funduszy (zwana też crowdfundingiem) to naprawdę interesujące zjawisko. Obecnie już nie trzeba ubiegać się o urzędowe dotacje i granty, odwiedzać dziesiątek wydawnictw, szukać sponsorów. Masz pomysł? Internet pomoże go zrealizować. Zdarza się jednak, że niektórych ponosi wyobraźnia… a może wcale nie?

Dwa tygodnie temu grupa fanów Tolkiena z Anglii, za pomocą serwisu Indiegogo rozpoczął finansowanie swojego pomysłu… budowy Minas Tirith. A dokładniej, budowy kopii Minas Tirith z filmów Petera Jacksona. W skali 1:1. Szacowany koszt to 1,850 milionów funtów, z czego 15 milionów na ziemię (rozważane są dwie lokalizacje w Anglii), 188 milionów robocizny i 1,400 milionów na materiały budowlane. Planowany czas ukończenia budowy, jeżeli zostanie sfinansowana, to 2023 rok.

I jak to bywa przy akcjach tego typu, im więcej zdecydujemy się zainwestować, tym lepsza nagroda nas czeka. Wpłacenie 3 funtów oznacza, że nasze konto na Twitterze będzie śledzone przez pomysłodawców. Za 15 funtów nasze imię zostanie wpisane na pamiątkowym pomniku, za 500 funtów możemy spędzić noc w dwugwiazdkowym apartamencie w mieście, a za 100,000 otrzymamy tytuł lordowski, a wraz z nim m.in. wstęp do wszelkich miejsc w mieście (oprócz prywatnych lokali), prawo do używania konnych zaprzęgów oraz zaproszenie na liczne uroczystości.

Zainteresowani? To trzeba się pospieszyć. Do końca zbiórki zostało tylko 47 dni, a na razie zebrano 55 tysięcy funtów. Jeżeli zbiórka się nie uda, wszystkie fundusze zostaną zwrócone darczyńcom. Twórcy nie ukrywają, że pomysł jest ambitny (co niektórzy mogą zinterpretować jako skazany na porażkę). Co więcej, jak możemy przeczytać na stronie projektu, jego autorzy nie mają żadnych praw do nazwy ani wizerunku Minas Tirith – w przypadku jakichkolwiek roszczeń chętnie anulują całą inicjatywę. Zatem całość należy traktować tylko i wyłącznie jako zabawę i żart… chociaż, gdyby się udało, to może znalazły by się fundusze na odpowiednie licencje i kto wie, może przybędzie nam kolejny punkt programu podczas wycieczek do Anglii.

Zainteresowanych zapraszamy na stronę akcji: https://www.indiegogo.com/projects/realise-minas-tirith

Wte i wewte czyli angielska wyprawa śladami Tolkiena cz.1

Poniżej prezentujemy pierwszą część relacji z naszej kwietniowej wyprawy do Anglii śladami J.R.R. Tolkiena. Autorka opublikowała ją pierwotnie na łamach portalu Wszystko Co Najważniejsze.

I warn you, if you bore me, I will have my revenge.

J.R.R. Tolkien

Kiedy to się właściwie zaczęło?

Pewnie wraz z pierwszą lekturą Władcy Pierścieni. Czyli dla każdego z nas w innym czasie. Dla mnie, 5 lat temu. Aż na pierwsze hasło o kolejnej literackiej wyprawie do Anglii śladami Tolkiena (oraz śladami poprzedniej takiej podróży z 2008 roku) te rozwijające się dotąd osobno wątki połączyły się w jeden.

Oto samo sedno i cel tej wyprawy: poznanie innych miłośników literatury Tolkiena z całej Polski. Jak się okazało, większość z nas zdecydowała się na wyjazd natychmiast po otrzymaniu pierwszej wiadomości od Toma Goolda i Galadhorna i potem już zdania nie zmieniła. Wśród 27 uczestników był jeden bardzo młody, sporo młodych i całkiem sporo wiecznie młodych (nie wiem doprawdy, do czego potrzebne były zatem słynne balsamy od Waitrose’a…).

Moja wyprawa zaczęła się 16 kwietnia we czwartek o godzinie 15.50, w 71 roku Czwartej Ery Śródziemia, a w 15 roku trzeciego tysiąclecia Naszej Ery. Przedsięwzięcie wymagało najpierw dotarcia do Katowic (mknąc, niczym pociąg pośpieszny…), które jako miejsce zbiórki i sformowania Drużyny mogłyby grać rolę Rivendell, gdyby nie to, że podróżowaliśmy z krainy położonej daleko na wschodzie – na zachód. A skoro na zachód, to do Szarych Przystani.

Przyjazna gospoda znalazła się bez trudu (dzięki nieocenionej pomocy Toma Goolda), jakieś trzy minuty od stacji kolejowej. Z okna na czwartym piętrze roztaczał się intrygujący widok na podwórko pewnej kamienicy, pokryte autentyczną mozaiką, na czyjeś okna, przez które widać było mieszkańców Bree spożywających wieczerzę, na sznury z praniem, doniczki z kwiatami i na dachy pokryte ciemną dachówką, na zieloną i oświetloną kopułę kościoła. Dziwne to Bree, bo tym razem nietonące w strugach deszczu… A może to były raczej siedziby krasnoludów w Górach Błękitnych…? Przeczytaj resztę wpisu »

Lord of the Rings Online zamyka część serwerów

Poważne zmiany czekają graczy Lord of the Rings Online. Spośród 29 obecnie funkcjonujących światów, aż 19 zostanie nieodwołalnie zamkniętych. Po 1 stycznia 2016 aktywne będzie tylko 10 z nich, 5 europejskich: Belegaer, Gwaihir Sirannon, Laurelin, Evernight i 5 amerykańskich: Arkenstone, Crickhollow, Landroval, Gladden, Brandywine. Na szczęście dla graczy, nie oznacza to, że postaci z tych serwerów zostaną utracone, a całą przygodę na nowych trzeba będzie rozpoczynać od nowa – zostanie udostępniona opcja darmowego transferu na ocalałe serwery.

Przypomnijmy, że Lord of the Rings Online (LOTRO) studia Turbine jest sieciową grą z gatunku MMORPG, która już od ponad ośmiu lat daje możliwość przeżywania przygód w Śródziemiu. Początkowo wiązało się to z opłacaniem abonamentu, ale w 2010 roku zmienił się model płatności i gra stała się darmowa, choć wiele dodatkowych opcji trzeba było odblokować – powoli zbieranymi punktami lub płacąc za nie. I chociaż zamykanie serwerów może przywodzić na myśl zanikanie zainteresowania grą wśród graczy, to w maju 2015 ukazało się kolejne uaktualnienie do gry, Ashes of Osgiliath, więc chyba nie jest tak, że twórcy już skazali grę na straty i nie myślą o jej dalszym wspieraniu.

Gracze znajdą więcej szczegółów o akcji zamykania serwerów i transferze na stronie: https://www.lotro.com/en/game/articles/world-transfers.

Rusza uniwersytecki kurs z Władcy Pierścieni

Od 15 października, w ramach Uniwersytetu Otwartego Uniwersytetu Warszawskiego, powraca kurs SEKRETY WŁADCY PIERŚCIENI, CZYLI O POŻYTKACH Z OPOWIADANIA BAJEK I WYMYŚLANIA JĘZYKÓW, przygotowany przez dr Marcina Niemojewskiego, zapewne znanego Wam Tolkienistę z Instytutu Kultury Polskiej (sic!). Zapowiada się fantastyczny trymestr sezonu 2015/2016: wspaniałe połączenie literaturoznawstwa, kulturoznawstwa i… baśni!

Kurs trwa od 15 października do 4 lutego 2016, zajęcia będą się odbywały we czwartki od 18.30 do 20.00. Zapisy ruszają 4 sierpnia o godzinie 10.00. Cena jest przystępna – nie dałoby się za nią kupić całego Shire… Natomiast wartość może okazać się nie do oszacowania. Jest szansa nie tylko na odetchnięcie akademicką atmosferą inklingowych dyskusji z oksfordzkiego pubu Pod Orłem i Dziecięciem albo z gościnnych wnętrz Magdalen College, ale także, a może przede wszystkim, na inspirujące spotkania pasjonatów Tolkienowej twórczości oraz na stworzenie nowej tradycji rozmów o Tolkienie jako fenomenie kultury. Na zakończenie będzie można przystąpić do egzaminu. Dyplom z Tolkiena – to dopiero coś!

Poprzednim razem nie udało się zebrać wystarczającej liczby chętnych: zgłosiło się około dwudziestu osób, a potrzeba trzydziestu. Przyczyniła się do tego zapewne niedostateczna „reklama” tego wyjątkowego wydarzenia. Gdyby teraz nastąpiła taka sama katastrofa, prawdopodobnie Autor kursu nie wybaczyłby nam tego…

Zachęcam zatem do zajrzenia na stronę: http://www.uo.uw.edu.pl/kursy/kultura_i_sztuka/sekrety_wladcy_pierscieni.

Można na niej znaleźć opis kursu oraz instrukcje dotyczące procedury zapisów.

Miło będzie Was tam spotkać.

Informację przygotowała Magdalena Słaba

Wcześniejsze wpisy →