Drozdy okazują się być bardzo punktualnymi ptakami, bo stało się dokładnie tak, jak zapowiedzieliśmy wczoraj. Dziś, równo o godzinie 19.00, został oficjalnie udostępniony pierwszy zwiastun drugiej części filmowego Hobbita. Ponieważ niejeden tolkienista czekał na ten zwiastun nie mniej niż na samą drugą część, nie zdradzę jeszcze w tej chwili co Peter Jackson postanowił ujawnić. Musicie przekonać się sami. Powiem tylko, że pokazano całkiem sporo.
Tutaj znajdziecie wersję z polskimi napisami zwiastun pl.
A po seansie zapraszam do podzielenia się wrażeniami.
Na razie nie nacieszyliśmy się jeszcze latem, a już Peter Jackson przypomina nam się o zimie, a konkretnie o 13 grudnia 2013. Podobnie jak w ubiegłym roku, właśnie w tym dniu odbędzie się światowa premiera, drugiej tym razem, części filmowej trylogii o Hobbice, The Hobbit: The Desolation of Smaug (polski tytuł - Hobbit: Pustkowie Smauga).
Wczoraj Peter Jackson zaprezentował pierwszy z plakatów do Hobbita: Pustkowie Smauga. Widzimy postać Bilba wpatrującego się w bramy Ereboru. We wtorek (11.06.2013) o godzinie 19:00 będziemy mieli okazję obejrzeć również pierwszy dwuminutowy zwiastun do filmu.
Oba wydarzenia (plakat i zwiastun) są wczesną zapowiedzią zimy, przypomnieniem o czekającej przygodzie i kolejnej wyprawie do Śródziemia. Czy film okaże się ciekawszy niż pierwsza część? Jak będzie przedstawiony Smaug, Beorn? Kolejne miesiące będą zapewne stopniowo udzielać odpowiedzi na te pytania. Jutro wypatrujcie pierwszego zwiastuna… jak drozda.
Aby zobaczyć plakat w pełnej rozdzielczości kliknij tutaj
Wiadomość pochodzi z 10 października 2012. Książka ma swoją premierę w Anglii i USA 23 maja b.r. Książka zawierać będzie “trzy błyskotliwe teksty, które pokazuję głębię literackiego świata Króla Artura, ukazują właściwe znaczenie wierszy Tolkiena, opisują bolesny proces twórczy, który zmierzał do ukończenia dzieła, oraz intrygujące powiązania między Upadkiem Króla Artura a światem Śródziemia”.
Dzięki obserwacji tego, co oferuje w tolkienowskiej dziedzinie księgarnia internetowa Amazon, dowiedzieliśmy się dziś, że Christopher Tolkien (wraz z Adamem Tolkienem?) szykuje na przyszły rok kolejną nowość wydawniczą z archiwów J.R.R. Tolkiena. Ma to być długo wyczekiwany utwór pt. The Fall of Arthur (‘Upadek [Króla] Artura’). Oto, co na temat tego utworu napisał w Biografii H. Carpenter:
Inny ważny poemat z tamtych czasów zawiera aliterację, lecz jest pozbawiony rymów. To “The Fall of Arthur”, jedyna literacka wyprawa Tolkiena w świat cyklu arturiańskiego. Należące doń legendy lubił od dzieciństwa, lecz były one dla niego “zbyt bogate i fantastyczne, niespójne i powtarzające się”. Opowieści arturiańskie nie zadowalały go też jako mit, ponieważ otwarcie nawiązywały do religii chrześcijańskiej. W swoim własnym wierszu arturiańskim nie wspomniał o Graalu, lecz zaczął przedstawiać swoją własną wersję “Morte d’Arthur”, w której król i Gawain udają się na wojnę do “ziemi saskiej” (ang. Saxon lands), lecz wracają do domu na wieść o zdradzie Mordreda. Wiersz nie został ukończony, lecz przeczytali go i pochwalili E. V. Gordon oraz R. W. Chambers, profesor języka angielskiego na Uniwersytecie Londyńskim, który uznał go za “wspaniałe dzieło – prawdziwie heroiczne i – prócz swojej wartości – ukazujące w jaki sposób można we współczesnej angielszczyźnie posłużyć się metrum Beowulfa”. Poemat jest także interesujący z tego względu, że stanowi jeden z nielicznych utworów, w których Tolkien wyraźnie wspomina o seksualnej namiętności, opisując nie zaspokojone pożądanie, jakie Mordred odczuwa wobec Guinever (tak oddaje imię Ginewry):
His bed was barren; there black phantoms of desire unsated and savage fury in his brain had brooded till bleak morning.
(Jego posłanie było puste; tam właśnie czarne widma
nieugaszonej chuci i wściekłej furii
aż do ponurego poranka drążyły jego mózg)
Ginewra Tolkiena nie jest jednak tragiczną heroiną, tak ukochaną przez większość arturiańskich autorów. Według niego to:
lady ruthless, fair as fay-woman and fell-minded, in the world walking for the woe of men.
(pani bezlitosna,
gładka z urody, z umysłu groźna,
chodząca po ziemi ku zgubie mężczyzn.)
Chociaż Tolkien porzucił tworzenie “The Fall of Arthur” w połowie lat trzydziestych, jeszcze w 1955 roku napisał, że wciąż ma nadzieję ukończyć wiersz. Nie zdążył już tego zrobić.
Z J.R.R. Tolkien: Companion and Guide (I) Scull i Hammonda (str. 56) dowiadujemy się, że The Fall of Arthur został doprowadzony przez Tolkiena do 954 wersu. Zachowały się jednak różne szkice, jak miał wyglądać tekst w całości. Tolkien nigdy go jednak nie dokończył.
O odkryciu nieznanego fragmentu tego poematu pisaliśmy 2009 – tutaj.
Temat LEGO z Władcy Pierścieni pojawiał się nie raz. I choć jestem fanem duńskich klocków, jakoś nie do końca podobały mi się dotychczas oferowane zestawy tolkienowskie. Powód jest prosty. Jeżeli chodzi o LEGO, przemawia do mnie wielkość i złożoność konstrukcji. A pomijając może Helmowy Jar, dotychczasowe wielkie nie były. Kilka figurek postaci i jakiś budynek, wóz czy tego typu dodatek, coś co mógłbym zaimprowizować z już posiadanych klocków (gdybym jeszcze jakiekolwiek posiadał). Nieraz jedynym zyskiem dla naszej kolekcji mogła być ta figurka postaci. Ale zapowiedziany na początek lipca nowy zestaw wzbudził moje zainteresowanie. Drodzy Śródziemni budowniczowie, wkrótce przyjdzie nam się zmierzyć z jedną z bardziej charakterystycznych budowli tolkienowskiego świata – z Orthankiem.
Zobaczmy co zestaw nam zaoferuje. Sama wieża ma mieć sześć dość szczegółowo zaprojektowanych pięter, w tym bibliotekę, salę alchemiczną, poddasze czy lochy, a między nimi składane schody czy ukryte zapadnie. Wśród drobnego wyposażenia znajdziemy księgi, broń orków, laski czarodziejów, mapy, klucze do wieży czy świecący palantir. Sama wieża ma mieć aż 73 centymetry wysokości – i pewnie przy odrobinie fantazji (i dodatkowych czarnych elementów) będzie stanowić wyśmienitą bazę do przebudowania w Barad-dûr. W zestawie będą również figurki Sarumana, Gandalfa Szarego, Grimy, dwóch orków, Gwaihira oraz enta. Choć ten ent mógłby spokojnie służyć za osobny zestaw bo też trzeba go będzie złożyć. Warto dodać, że ma mieć 23 centymetry wysokości. Cały zestaw ma liczyć 2359 elementy. I niestety, muszę dorzucić tu jeszcze jedną liczbę, studzącą zapał. Amerykańska cena zestawu to 199,99 dolarów, choć polska cena jest jeszcze bardziej pesymistyczna – 949,99 zł. Cóż, trzeba będzie odłożyć tę wieżę obok Gwiazdy Śmierci na półkę z napisem “Jak już będę milionerem”.
Wspaniała wiadomość! Drużyna Trzeźwych Hobbitów nagrała swój pierwszy teledysk! Jest to wideo do piosenki “Boromir Blues” z płyty Księga Zaginionych Pieśni (przeczytaj naszą recenzję płyty – tutaj i wywiad z Trzeźwymi Hobbitami – tutaj). Sama płyta to projekt miłośników J.R.R. Tolkiena – uczestników zlotów Tolk-Folk. Płyta zawiera fanowskie teksty, autorską muzykę i aranże. Znajdziecie na niej utwory “z klimatem” jak i takie z “przymrużeniem oka”.
“Boromir Blues” – słowa i muzyka Adam “Adiemus” Rabiński, aranżacja Jacek Wanszewicz (2/8 Drużyny Trzeźwych Hobbitów).
Publikujemy prośbę, którą na Facebooku zamieścili organizatorzy Tolk-Folku, cyklicznej imprezy tolkienowskiej, która odbywa się każdego lata w dolnośląskiej Bielawie.
Mamy ogromną prośbę do Uczestników poprzednich Tolk-Folków. Z okazji XV Tolk Folku chcielibyśmy zrobić wystawę obrazującą historię TF. Wystawa byłaby przygotowana na “oficjalną imprezę” w sobotę w Parku Miejskim. Jeżeli ktoś posiada zdjęcia z Tolk-Folków i chciałby się nimi podzielić, prosimy o wysłanie ich na adres tf@tolk-folk.pl (razem z danymi autora i dopiskiem:
Oświadczam, że jestem autorem załączonych zdjęć i wyrażam zgodę na ich publikację w ramach działań Stowarzyszenia Tolkienowskiego ‘Wieża’ podczas XV Tolk-Folku.
Pliki muszą być w wielkości umożliwiającej wywołanie zdjęć w formacie 15×21 cm. Oczywiście, potrzebne są zdjęcia z oficjalnych działań TFów (inscenizacje, koncerty, pochody), z przygotowań do nich oraz zdjęcia z konkursów i warsztatów. Chcielibyśmy pokazać, że na TFach działo się dużo przez ostatnie 15 lat…
Wszelkie pytania prosimy kierować na adres tf@tolk-folk.pl, albo bezpośrednio do Moniki Machały na adres mona.tolkfolk@gmail.com
W ostatnich dniach światowy fandom tolkienowski poruszyła ciekawa informacja o pewnym złotym pierścieniu z czasów rzymskich, który mógł być inspiracją dla Pierścienia opisanego najpierw w Hobbicie, a potem z całą mocą we Władcy Pierścieni. Ten starożytny artefakt został znaleziony w wykopaliskach z czasów Imperium Rzymskiego, które zapoczątkowało odkrycie z 1785 na polu w pobliżu Silchester w hrabstwie Hampshire w Anglii. Pierścień jest powiązany z “tabliczką klątwy”, na której przeklęto w typowy rzymski sposób człowieka, którego pierwotny właściciel złotej ozdoby oskarżył o kradzież. Archeolog Mortimer Wheeler, który badał znaczenie inskrypcji na tabliczce, konsultował się w tej sprawie z J.R.R. Tolkienem w roku 1929 (gdy powstawał Hobbit), a rozmowa między uczonymi mogła być inspiracją dla pisarza, który na kartach Hobbita opisał swój własny magiczny pierścień (który we Władcy okaże się Pierścieniem Jedynym).
Rzymskie znalezisko wraz z pierwszym wydaniem Hobbita jest obecnie do obejrzenia na wystawie organizacji National Trust w Hampshire. W zorganizowaniu wystawy wzięła udział fundacja Tolkien Trust. O tym niezwykłym eksponacie i o znaczeniu inskrypcji z tabliczki przeczytać można na stronach gazety Guardian – tutaj. Inne artykuły (po angielsku) znaleźć można tutaj i tutaj.
Hobbit: Niezwykła podróż. Kronika 2. Sztuka tworzenia postaci.
Data wydania: 2013-04-16
Cena na stronie Amberu: 74.85 zł (cena sklepowa 99.80 zł)
Książka odsłania proces tworzenia artystycznej wizji postaci: bohaterów i nikczemników, i wszelkich istot zaludniających Śródziemie w pierwszej części filmowej trylogii w reżyserii Petera Jacksona. Bogato ilustrowany zdjęciami spoza planu filmowego, cyfrowymi szkicami koncepcyjnymi i ujęciami z filmu, ten olśniewający album przedstawia po kolei wszystkie gatunki, wszystkie postacie z tej ogromnej kolekcji różnorakich istot i tętniącej życiem galerii najrozmaitszych stworów odgrywanych przez aktorów i wykreowanych cyfrowo. Opowiada historie, jak każdy z bohaterów znalazł drogę na ekran. Bezpośrednie wypowiedzi aktorów, charakteryzatorów, specjalistów od efektów specjalnych i cyfrowych, od dialektów, protez, animacji i reżyserii ruchu, treserów zwierząt i niezliczonych innych członków zespołu zdradzają tajemnice produkcji. Ujawniają, jak przebiegał proces tworzenia i jak kształtowane były poszczególne postacie. Dodatkową atrakcją dołączoną wyłącznie do tego tomu jest rozkładana tabela porównawcza wzrostu postaci, w której zestawieni zostali wszyscy ważniejsi bohaterowie występujący w filmie.
Kronika 2 – drugi z serii czterech ekskluzywnych albumów napisanych, zaprojektowanych i ilustrowanych przez nagradzany Oscarami zespół Weta – opracował projektant Weta Workshop Daniel Falconer. Dzięki bogactwu zachwycających ilustracji czytelnik staje twarzą w twarz z krasnoludami i z mieszkańcami Śródziemia. I oczywiście poznaje bliżej tytułowego hobbita: Bilba Bagginsa.
Hobbit i filozofia. Prawdziwa historia tam i z powrotem.
Wydawnictwo: Helion
Data wydania: 2013-04-19
Cena: 34,90 zł
Gdzie Gandalf nie może, tam Bilba pośle. “W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit”. Tę historię wszyscy doskonale znamy. Przygody małego hobbita, który zdecydował się wyruszyć w daleką podróż w towarzystwie czarodzieja oraz trzynastu krasnoludów, opisuje jedna z najchętniej czytanych powieści na świecie. Jednak pod tą prostą opowiastką kryje się prawdziwa kopalnia filozoficznych zagadek, a każda kolejna lektura dostarcza nowych wrażeń oraz kolejnych, piętrzących się pytań. Teraz wreszcie pojawia się okazja, by rozwikłać tajemnice Śródziemia i odkryć swojego wewnętrznego Tuka. Przekonaj się, że mały hobbit może być naszym przewodnikiem w drodze do oświecenia, pomyśl, dlaczego warto porzucić swoją bezpieczną norkę i stać się nieustraszonym łowcą przygód, oraz zdecyduj, czy dobre jadło, zabawę i śpiew powinno się cenić wyżej niż górę złota. A teraz nabij swoją fajkę najlepszym fajkowym zielem i otwórz tę butelkę ze starej winnicy, którą trzymałeś na specjalną okazję. Rozpoczyna się przygoda!
“A jeśli któryś z was znajdzie się w moich stronach, niech bez namysłu puka do moich drzwi. Podwieczorek jest zwykle o czwartej, ale będę wam rad o każdej porze!”
Dziś, dnia 3 kwietnia imieniny obchodzi między innymi Gandulf czy też Gandolf. Może zatem także Gandalf?
Kim jest jeden z katolickich patronów dzisiejszego dnia, błogosławiony Gandulf z Binasco, znany też jako Gandolf Sacchi? Człowiek ten urodził się w XII wieku w Binasco we Włoszech, a zmarł 3 kwietnia 1260 w miejscowości Polizzi Generosa. Był franciszkaninem, eremitą. Prowadził działalność na terenie Sycylii, m. in. w Palermo, Termini Imerese, Castelvetrano. Za zgodą przełożonych podjął ascezę w pustelni pod Polizzi Generosa, gdzie w miejscowym hospicjum św. Mikołaja wygłaszał kazania. W 1881 roku papież Leon XIII zaaprobował kult Gandulfa z Binasco.
Jego wspomnienie w Kościele katolickim przypada na 17 września, a franciszkanie obchodzą to wspomnienie właśnie 3 kwietnia – w rocznicę jego śmierci.
Imiona Gandulf i Gandolf są pochodzenia germańskiego i oznaczają ‘wilkołaka’ (coś jakby ‘czarodzieja-wilka’) – tymczasem pochodzące z islandzkiej Eddy Starszej germańskie imię Gandalf, choć brzmi bardzo podobnie, ma zdaniem J.R.R. Tolkiena oznaczać ‘czarodzieja-elfa’ albo ‘elfa z czarodziejską różdżką’). Jeżeli zatem we Włoszech natkniemy się na jakąś gandalfową nazwę (np. znane Castel Gandolfo), nie dajmy się łatwo ponieść skojarzeniom…